WIADOMOŚCI
Informacje rynku kryptowalut

Linie lotnicze zapłacą za Twój pogrzeb, byleby z nimi polecieć.
08/08/2020 10:00
Samolot

Linie lotnicze zapłacą za Twoją kwarantannę, leczenie a nawet pogrzeb. To wszystko tylko po to, abyś poleciał z nimi.

Linie lotnicze zapłacą za twój pogrzeb

Związek zawodowy branży lotniczej – Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego (IATA), wydał straszną prognozę, zgodnie z którą nie spodziewa się, że podróże lotnicze powrócą do poziomu sprzed pandemii przynajmniej do 2024 r. W odpowiedzi na takie szacunki, jeden z przewoźników rozwija nieoczekiwaną, głęboko niekonwencjonalną kampanię, aby przyciągnąć uwagę potencjalnych pasażerów.

Emirates, państwowa linia lotnicza z siedzibą w Dubaju i flagowy przewoźnik Zjednoczonych Emiratów Arabskich, oferuje teraz pasażerom swoistą  „siatkę bezpieczeństwa”, informując klientów, że jeśli złapią koronawirusa podczas podróży, linia lotnicza pokryje wszystkie koszty związane z leczeniem, kwarantanną hotelową, a nawet ich pogrzebem w przypadku śmierci.

Brzmi to jak niezwykle desperacki krok i bez wątpienia kosztowny pod względem składek ubezpieczeniowych linii lotniczej. Dodatkowo Emirates, i tak już przewiduje usunięcie nawet 9000 miejsc pracy w nadchodzących tygodniach.

Bilet lotniczy, bagaż i trumna w prezencie

Określając się jako „pierwsza linia lotnicza na świecie, która oferuje bezpłatne, globalne ubezpieczenie kosztów związanych z COVID-19”, Emirates ogłosiło politykę na swojej stronie internetowej pod koniec zeszłego tygodnia. Możemy w niej przeczytać:

Klienci Emirates mogą podróżować bez obaw, ponieważ linia lotnicza pokryje koszty leczenia do 150 000 EUR [175 000 USD] i koszty kwarantanny w wysokości 100 EUR dziennie przez 14 dni, jeśli podczas podróży zdiagnozowano u nich COVID-19 podczas nieobecności od domu.

Przewodniczący Grupy Emirates, szejk Ahmed bin Saeed Al Maktoum, powiedział:

Środek ten może dać podróżnym pewne gwarancje w wyjątkowo nieprzewidywalnych czasach, mając nadzieję, że powrócą do lotów długodystansowych.

Wiemy, że ludzie tęsknią do latania, gdy granice na całym świecie stopniowo się otwierają, ale szukają elastyczności i pewności, gdyby podczas ich podróży wydarzyło się coś nieprzewidzianego.

Linia lotnicza podała, że polisa będzie obowiązywać do końca października i będzie ważna przez miesiąc od rozpoczęcia podróży pasażera. Chociaż w tym momencie obowiązuje ona dopiero od kilku dni, nie jest jasne, czy ktoś zgłosił roszczenie z tytułu „bezpłatnej” polisy ubezpieczeniowej na wypadek COVID-19.

Ktoś chętny na lot na drugi koniec świata z Emirates?

Finansowy Krytyk

Artykuł Linie lotnicze zapłacą za Twój pogrzeb, byleby z nimi polecieć. pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Miliard dolarów w BTC przesłane za 4 USD | Dlaczego tak drogo?
07/08/2020 19:00
miliard dolarów

W dniu wczorajszym przelano ponad 1 miliard dolarów w BTC za łączną opłatą w wysokości 4 dolarów. Pomimo tego, że opłaty transakcyjne Bitcoin wydają się stosunkowo niskie, wzrosły na przestrzeni ostatniego miesiąca o ponad 600%!

BTC o wartości 1 miliarda USD przesłano za 4 USD

Transakcje wielorybów nie są rzadkością w dziedzinie kryptowalut. Przykładowo, na początku lipca tego roku ktoś przeniósł bitcoiny o wartości 933 milionów dolarów (około 101 860 BTC) za około 0,48 USD. Stanowiło to około 0,5% całkowitej podaży Bitcoina.

Wczoraj doszło do kolejnej transakcji o podobnych proporcjach. Według Whale Alert, ktoś przesłał 92 857 BTC o wartości ponad 1 miliarda dolarów za opłatą w wysokości zaledwie 4 dolarów.

Chociaż interfejs Whale Alert pokazuje, że inicjatorem transakcji był Xapo, ktoś wskazał, że tak nie jest. Zamiast tego pewien użytkownik wskazał, że transakcja popłynęła z portfela BitGo.

Opłaty transakcyjne w sieci Bitcoin rosną

Opłata za powyższą transakcję, mimo że jest szczególnie niska w porównaniu z opłatami pobieranymi przez tradycyjne instytucje finansowe za przelew podobnej kwoty, jest nadal znacznie wyższa niż opłata dokonana w sieci Bitcoin jeszcze w zeszłym miesiącu.

Patrząc na opłaty transakcyjne za Bitcoin, obserwujemy ogromny wzrost w ciągu ostatnich 30 dni.

Dane z Bitinfocharts pokazują, że 5 lipca średnia opłata transakcyjna dla sieci Bitcoin wynosiła około 0,835 USD. Wczoraj ten sam wskaźnik wynosił 6,48 USD. To łączny wzrost o ponad 600%.

Można to wytłumaczyć zwiększonym wykorzystaniem sieci. Wystarczy spojrzeć na Mempool, który wyświetla łączny rozmiar transakcji (w bajtach). które oczekują na potwierdzenie.

źródło: blockchain.com

Widzimy, że 7 lipca było to około 10 milionów, podczas gdy wczoraj – około 48 milionów. Innymi słowy, osoby, które chcą, aby ich transakcja była traktowana priorytetowo, musiałyby obecnie płacić górnikom znacznie wyższą opłatę.

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Miliard dolarów w BTC przesłane za 4 USD | Dlaczego tak drogo? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Na jakich kryptowalutach zarobicie najwięcej? – Stokarz Czyta Rynek #57
07/08/2020 16:31
Na jakich kryptowalutach zarobimy najwięcej? - DeFi

Jeśli jeszcze nikt nie miał odwagi Wam tego powiedzieć, zamierzam zrobić to pierwszy. Na rynku byka, charakteryzującym się silnym trendem, prawdziwą fortunę zarabia się poprzez bycie paskudną małpą. Wiecie na jakich kryptowalutach zarobicie najwięcej? To proste – wszystkich nowych wynalazkach, nieobarczonych bagażem dwóch lat smutków i płaczów ich zdesperowanych posiadaczy.

Kupowanie dipów, zajmowanie dużych pozycji w nowych altcoinach i nie sprzedawanie każdego wzrostu o 30% – tak jak to mieliśmy w zwyczaju robić przez ostatnie dwa lata spadków na kryptowalutach. Znajdźcie coina, który nie posiada rzeszy bagholderów tylko czekających, aby wyjść na zero. Kiedy już to zrobicie – znajdziecie kryptowalutę, którą łatwo można sprzedać masom (stanowiących zazwyczaj natywne środowisko krypto, gdyż jeszcze daleka droga do manii z 2017 roku) i wytworzyć wokół niej fascynującą opowieść.

Bądźcie małpami. Kupującymi wszystko co świeci. A, gdy urośnie już o 50%, 100%, 500% sprzedawajcie i dumpujcie ile tylko się da. Pamiętajcie – handel w takich warunkach rynkowych przypomina nieco dziecięcą zabawę w ,,piłka parzy”. Kto ostatni zostanie z mało płynnym shitcoinem, staje się na lata ,,członkiem społeczności”. Nigdy nie zarobicie bojąc się dumpować na innych. Kiedyś trzeba sprzedać i lepiej zrobić to, zanim inni o tym pomyślą. Jednocześnie musicie być wytrwali i oprzeć się pokusie sprzedaży swoich nowych kryptowalut po niewielkim wzroście o 10-30%.

Brzmi łatwo? To dobrze, lecz takie nie jest. Miło jest Was wszystkich powitać na rynku byka!

Na jakich kryptowalutach zarobisz najwięcej?

Największym problemem na jaki osobiście natrafiłem w ostatnim czasie jest minimalizacja potrzebnego kapitału, do celów zajęcia pozycji. Saldo naszych kont jest niestety ograniczone, a posiłkowanie się dodatkową dźwignią, w i tak już silnie niepłynnych altcoinach (alternatywnych kryptowalutach) jest decyzją głupią i prowadzącą do strat finansowych.

Balans jaki powinniśmy zachować w czasie silnych trendów wzrostowych to nie branie na siebie niepotrzebnie wysokiego ryzyka – poprzez nie lewarowanie naszych pozycji altcoinowych, przy jednoczesnym silnym zaangażowaniu kapitałowym w rynek, które pozwoli nam na czerpanie z niego pełnymi garściami, póki ceny rosną.

Zachowanie rozwagi i chłodnej głowy może być szczególnie kluczowe, w przypadku rebalansowania wag pozycji altcoinowych w naszym portfolio. Częste FOMO może całkowicie pogrzebać nasze plany. Wszedłeś w jedną pozycję, jednak dana kryptowaluta stoi w miejscu, a nawet odrobinę spada. Wstajesz rano następnego dnia, lecz sytuacja nie uległa zmianie ani trochę. Na domiar złego w kieszeni telefon rozbrzmiewa wiadomościami z grup sygnałowych, które zdają się zarabiać potężne pieniądze, trafiając w każdy ruch kryptoaktywów. Jak więc tego uniknąć?

Mądre rozporządzanie kapitałem

Zasada numer jeden: jeśli mamy rynek byka, wszystko rośnie, a Twoja kryptowaluta stoi w miejscu, w 99% przypadków powinieneś się jej pozbyć i następnym razem lepiej wybierać swoje inwestycje. Wzrosty shitcoinów napędzane są narracjami, historiami, FOMO i legendami opowiadanymi wśród traderów o przyszłych niebagatelnych zarobkach. Dany projekt zmieni świat/branże/finanse – brzmi znajomo? Dlatego analiza fundamentalna, choćby nawet pobieżna, kryptowalut, które kupujesz to rzecz kluczowa. Moneta musi posiadać dobre warunki do pompowania.

Za przykład weźmy $DIA. Można ją opisać w dwóch słowach – Oracle + DeFi. I tak te dwa słowa stworzyły fenomenalne warunki do wzrostu z poziomu $0.85 do ponad $2 w ciągu jednego dnia, przy jednoczesnym zachowaniu całkiem przyzwoitej płynności do zdumpowania naszych pozycji. Oracle kojarzą się z kryptowalutą LINK, która zalicza przez ostatnie miesiące rajd życia. DeFi to ,,hot-shit” ostatnich kilku miesięcy, zatem połączenie tych dwóch rzeczy musiało skutkować wygenerowaniem zysku. I pamiętaj – zysk jest kruchy, a rynek niepewny, zatem BIERZ ZYSK I NIE BÓJ SIĘ SPRZEDAWAĆ! Jeśli nie dziś, to jutro pojawią się nowe okazje. Żeby być z nimi na bieżąco, pamiętaj o obserwowaniu mojej serii.

Nie masz w niej doświadczenia, a nie chciałbyś natrafić na kryptowalutowy scam? Nic nie szkodzi. Dołącz do grupy Bithuba na platformie Telegram, a z chęcią Ci pomogę.

Zasada numer dwa: deponowanie całego swojego portfolio w jedną, nową kryptowalutę zaprowadzi Cię do ruiny finansowej. Jak wygląda ten proces? Jeśli nie jesteś potwornie sprytny, zazwyczaj kupujesz takiego coina pod wpływem silnego, emocjonalnego impulsu. Prawdopodobnie dana kryptowaluta rośnie od wielu dni, a Ty oczekujesz szybkiego podwojenia kapitału.

Wyciągasz zatem oszczędności życia i kupujesz. Później dołączasz do społeczności (czytaj: NazwaKupionejKryptowaluty Polska) i wdajesz się w godzinne dysputy z nowo poznanymi, internetowymi przyjaciółmi. Uwierz mi na słowo – chwilę po tym, jak już Ty, Twój sąsiad, ogrodnik i jego pies zainwestujecie w shitcoina, jego cena zacznie spadać. Jest to zasada niepodważalna, prawdopodobnie leżąca gdzieś u podstaw fundamentalnych procesów fizycznych.

Jeśli już musisz kupić danego shitcoina (a przecież o to właśnie chodzi w rynku byka!) zrób to mądrze. Dowiedz się nieco na jego temat, a następnie przeznacz – załóżmy, 15% swojego portfolio. Jeśli naprawdę uważasz, że zmieni on świat – możesz wyłożyć 20%. Ustalenie górnej granicy jest KLUCZOWE. Limit pomoże Ci opanować emocje i zachować rozsądek, jednocześnie nie marnując czasu na angażowanie się w dysputy społecznościowe (o ile nie jesteś deweloperem lub youtuberem, naprawdę nie musisz nikogo przekonywać do swoich altcoinów – jeśli dobrze wybrałeś, sam zacznie pompować).

W przypadku exit-scam’u nie pozostaniesz z niczym i przetrwasz, tracąc zaledwie kilkanaście procent portfolio. A przy wzroście o 100%, Twoje 15% szybko zrobi się 30%. I dobrze – takie pozycje powinieneś zachować. Niech rosną i rosną, a gdy wreszcie uznasz, że już czas się ich pozbyć – sprzedaj część, uśredniając cenę wyjścia.

Zasada numer trzy: nowości inżynierii finansowej pozwalają Ci zajmować pozycje na altcoinach przy mniejszym zaangażowaniu kapitału. I nie chodzi tutaj o lewarowanie swoich altcoinów (czytaj, podwyższanie ryzyka), lecz właśnie zmniejszanie tego ryzyka. Mądre zastosowanie dźwigni finansowej pozwoli Ci na uwolnienie kapitału w zyskownych pozycjach. Możesz to zrobić, na przykład, poprzez Binance Futures. Przykład?

Zakładasz pozycję LONG LINK/USD na poziomie 8$. Wielkość tej pozycji wynosi 0.15x, czyli 15% Twojego portfolio (mając $10,000 USD, pozycja LINK powinna mieć wartość $1,500). Cena LINK rośnie do $10, co sprawia, że zarobiłeś 25%. Jednocześnie na Uniswapie pojawił się nowy, gorący shitcoin, więc zamierzasz przeznaczyć na niego nieco kapitału. Rozwiązanie? Uwolnić środki z zyskownej pozycji LINK. Podkręcasz dźwignię (przypomnijmy, nie wiąże się to w tym wypadku ze zwiększeniem ryzyka!) i wyciągasz zbędne zabezpieczenie (zazwyczaj w USDT), jednocześnie cały czas utrzymując tą samą wielkość pozycji. Prosty trick, a potrafi oszczędzić nam wiele nerwów.

Analiza techniczna obiecujących altcoinów – co kupić, gdy wszystko rośnie?

Mając już ogólny zbiór zasad, czas przejść na ciemną stronę mocy i zarobić nieco. Teraz czas na tą małpią stronę rynku byka i skupienie się na potencjalnie obiecujących kryptowalutach. Nasz cel? Wzrosty, wzrosty i jeszcze raz wzrosty. Dopóki mamy rację, to nie możemy się mylić. Jak myślicie, na czym więcej zarobimy?

iEXEC (RLC)

https://www.tradingview.com/x/mcNx4x06/

Skłamałbym mówiąc, że poznałem wszystkie tajniki tego, co właściwie robi iEXEC. Choć znam podstawy, nie będę Was zanudzać próbując pozować na eksperta. Wykres wygląda świetnie, a coin ma w opisie słowa związane z DeFi. Zatem małpa kupuje! Target? Szary opór, o tam u górze. A jak go przebijemy? To trzymam dalej i pozwalam pozycji rosnąć. SL znajduje się na dole kanału (swing low) zatem na szarej linii poniżej.

Solana (SOL)

https://www.tradingview.com/x/67fCNkW6/

Jeśli interesują Was szybkie auta, powinny również zainteresować szybkie blockchainy. I choć to nieco słowa się wykluczające (blockchain to paskudnie wolna baza danych), tak małpy nie do końca potrafią zagłębiać się szczegóły. Ważne, że coin rośnie. Co więcej jest na potrzebne do szczęścia? Ach, projekt wspierany jest przez Alameda Research, twórców giełdy FTX, gdyż w oparciu o niego wypuszczają swojego własnego DEXa.

O planie budowania pozycji na SOL mieliście okazję przeczytać w zeszłotygodniowej analizie (tutaj). Nasza średnia cena wejścia mieści się w zakresie $1.5. SOL przebił szczyt, przetestował go i nadal spodziewam się kontynuacji wzrostów. Dokładam zatem do pozycji. Warunkiem wyjścia z obu pozycji jest spadek poniżej białą, górną linię (wtedy transakcja skończy się na zysku z kupna na poziomie $1.5 – strata na nowej pozycji). A jaki jest target zapytacie? Otóż zasób słownictwa małp jest doprawdy niewielki, a jedyne co tak naprawdę rozumieją to MOON i LAMBO.

KAVA

https://www.tradingview.com/x/XkwX7fTz/

Choć osobiście nie pijam, będąc raczej zwolennikiem herbaty, tak KAVA znajduje się w price-discovery, przebijając ATH. Małpa kupuje zatem i trzyma, licząc na duży zysk. Target? Sprzedaż kawy po zbójeckich cenach, zdumpowanie moich tokenów na niedzielnych traderów i kupno worka dobrej, indyjskiej herbaty.

Binance Coin (BNB)

https://www.tradingview.com/x/eZFO47rt/

Jeśli powyższe transakcje wydają Wam się skomplikowane, to sami spójrzcie na tą. BNB doświadcza retestu wielomiesięcznego wsparcia (wcześniej oporu). Kto ma być największym beneficjentem kolejnego altsezonu, jeśli nie największa giełda altcoinów? Kupić i czekać, aż CZ (twórca i CEO Binance) ogłosi wprowadzenie IEO jakiegoś DeFi na ich platformie Launchpad. Cena BNB powinna wtedy spokojnie wzrosnąć do $30 USD.

Meta (MTA)

https://www.tradingview.com/x/GhOgIG5i/

O ile META kojarzy się raczej ze środkami wysokiego ryzyka, tak ta kryptowaluta MTA może spokojnie wyleczyć ciężkie schorzenia. Przynajmniej tak słyszałem od małp w pobliskim zoo. Do prawdy nie ma to żadnego znaczenia, a łatka DeFi powinna sprawić, że MTA odwiedzi astronautów Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Schemat kupna został zaprezentowany na powyższym obrazku – czekam zatem na zejście i ponowne odbicie w celu zajęcia pozycji.

Ampleforth (AMPL)

https://www.tradingview.com/x/FWbNKxWs/

Prekursor ,,swoje fundusze na mieszkanie przeznaczyłem na XYZ po cenie $2.5, a teraz dziwię się, że negatywny rebase zjada moje coiny – jakby dump o 70% to nie było wystarczająco wiele!”. Rozumiecie aluzję? Nie mogąc zatem wnioskować, jak nisko nowa, zdesperowana społeczność AMPL zrzuci kurs tego eksperymentu, z zajęciem pozycji czekam na wybicie lokalnego szczytu. Wtedy zamierzam ustawić SL poniżej świecy, która szczyt ten przebiła i liczyć na szybką kontynuację trendu.

Jeśli mi się to uda, proszę o honorowe zaproszenie mnie na grupę Ampleforth Polska. Dziękuję serdecznie.

Curve.fi (CRV)

Ostatnim tokenem, który kupuje niedługo małpa (jeszcze niewydanym) jest natywny token zdecentralizowanej usługi swapów stablecoinów – Curve.fi (CRV). Prawdopodobny marketcap na starcie? Nawet na to nie patrzcie, wszystko poniżej $0.30 to rabowanie rynku z pieniędzy. Więcej o Curve i nadchodzącej manii na token CRV możecie przeczytać poniżej:

What is Curve Finance?

The launch of this Ethereum token can put DeFi in another frenzy

Podsumowanie zeszłotygodniowych transakcji

https://www.tradingview.com/x/WHJ07R71/
https://www.tradingview.com/x/zWfKEEHw/

Dobrze zaplanowane transakcje mają zazwyczaj szczęśliwe zakończenie. Zamykam dwie pozycje LONG, w które wchodziłem wraz z Czytelnikami Bithuba w ciągu ostatnich tygodni. Schemat tej transakcji jest niezwykle prosty, zatem polecam go uważnie przestudiować. Zyski zamierzam rozdysponować w obiecujących altcoinach.

Słowa końcowe – na jakich kryptowalutach zarobicie najwięcej?

Na pożegnanie pragnę jeszcze tylko dodać dwie rzeczy:

https://www.tradingview.com/x/ot4BY89E/
https://www.tradingview.com/x/K98JoPL8/

Dopóki kursy obu tych wykresów znajdują się ponad białymi liniami – powinniśmy LONGować. Szczególnie kuszące wydają się retesty obu tych poziomów. Zatem stay long and stay strong! Życzę Wam wszystkim owocnego weekendu i nadchodzącego tygodnia.

Link do ostatnich artykułów z serii:

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.Powiązane terminy:

Artykuł Na jakich kryptowalutach zarobicie najwięcej? – Stokarz Czyta Rynek #57 pochodzi z serwisu BitHub.pl.

UE | 1,8 biliona euro pakietu finansowego!
07/08/2020 13:53

Podczas szczytu rady Europejskiej, który miał miejsce od 17 do 21 lipca dyskutowano nad organizacją Wieloletnich Ram Finansowych i Funduszu Odbudowy po pandemii koronawirusa. Jakie działania UE chce podjąć w latach 2021 – 2027? Zapraszam do lektury!

Wieloletnie Ramy Finansowe i ich skład

Kwota, jaką Unia Europejska ustaliła na lata 2021 – 2027 jest zawrotna. Mowa o 1,8 mld euro ramy finansowania post pandemicznej Europy. W WRF zawiera się głownie 750 mld euro na odbudowę po pandemii oraz fundusz na ratowanie klimatu. To jest obecnie wymóg związany z całą ideą Next Generation EU. Dla Polski oznacza to „wsparcie w ramach nowej perspektywy finansowej w wysokości 775 mld zł (w cenach bieżących). Z tego 623 mld zł w postaci dotacji oraz 152 mld zł w postaci nisko oprocentowanych pożyczek.”

Podatki mają uratować Unię?

W ciągu 6 dni obrad udało się ustalić bardzo szeroki katalog narzędzi naprawy gospodarki. Wśród planowanych rozwiązań znalazły się „opłaty nierecyklingowanych odpadów z tworzyw sztucznych, podatku węglowego (CBAM), opłaty cyfrowej, poszerzenia unijnego handlu uprawnieniami do emisji (ETS) na sektor lotniczy i morski oraz rezerwy w wysokości 5 mld euro dla wsparcia państw i sektorów gospodarki dotkniętych przez Brexit”.

Jak widać, to w podatkach upatruje się szanse na finansową defensywę. Ich cel to poprawa klimatu. Jak jednak wpłynie to na przedsiębiorców zajmujących się przetwórstwem tworzyw sztucznych? Sam podatek węglowy to wielkie wyzwanie dla choćby hut stali, które produkują surowce jakościowe.

To dość prosty schemat. Nikt nie będzie brał na siebie dodatkowych kosztów. Jeśli wspomniana huta sprzeda stal, z niej powstanie auto, to jak sądzisz, gdzie w całym tym łańcuch znajdzie się dodatkowy koszt ponoszony przez przedsiębiorcę? To proste – w cenie płacowej przez konsumenta na produkcie finalnym.

Podatek od plastiku od 1 stycznia 2021 r.

Sam podatek od plastiku jest nieco bardziej logiczny, ponieważ dotyczy on tych odpadów z tworzyw sztucznych, które nie będą recyklingowane. Zgadzam się do pewnego stopnia, że jeśli ktoś prowadzi działalność typu produkcja opakowań plastikowych to recykling powinien zapewniać na najwyższym poziomie. Nowy podatek to istny „straszak” dla osób, które nie będą korzystać z recyklingu. Zgadnij, ile opłaty będzie na każdym kg nieprzerobionego tworzywa?

Mowa o kwocie 80 eurocentów! To dosyć sporo i planowane wpływy do budżetu UE z tytułu tego podatku to ok. 3 mld euro rocznie. Na co miałyby iść te pieniądze? Pan Piotr Barczak z Europejskiego Biura Ochrony Środowiska komentuje:

Taki podatek na poziomie UE to dobry pomysł. Ma charakter „zanieczyszczający płaci” oraz motywujący kraje członkowskie do wzmocnienia selektywnej zbiorki tworzyw sztucznych i ich efektywnego recyklingu, a także do ogólnej redukcji tworzyw sztucznych w obiegu, gdyż to automatycznie zmniejszy pulę, od której będzie musiał być odprowadzany podatek. Ważne jednak, aby Bruksela wykorzystała ten zebrany podatek wzmacniając europejskie narzędzia wsparcia w przechodzeniu na strategie zero-waste i GOZ

*wyjaśnienie: GOZ to gospodarka o obiegu zamkniętym, czyli koncepcja, zgodnie z którą odpady z jednego procesu produkcyjnego, zostają wykorzystane jako surowce w dalszym procesie produkcyjnym i tak w kółko

Czy te decyzje mają odzwierciedlenie we wskaźnikach?

Rzućmy okiem na notowanie spółek zajmujących się recyklingiem. Ciężko powiedzieć, że akurat ta decyzja UE wpłynęła na kształt wykresów tak, a nie inaczej. Pamiętajmy, że pogoń za ekologią trwa w najlepsze od wielu lat.

źródło

Bez szczegółowego omawiania każdej ze spółek można pokusić się o następujący wniosek. Jeśli z każdą z firm w obrębie sektora recyklingu wrzucilibyśmy do portfela inwestycyjnego rok temu, to prawdopodobnie bylibyśmy dziś na plusie. Można również przyjąć założenie, że wprowadzenie podatku od plastiku wpłynie pozytywnie na notowania tychże spółek w przyszłości.

Podobnie może być z firmami produkującymi papier jako alternatywne opakowania. Plastik ma to do siebie, że coraz więcej podmiotów z niego rezygnuje na rzecz innych surowców. Papier jest znacznie łaskawszy dla środowiska.

Podsumowując

Świat sam sobie zapracował na poziom zanieczyszczenia, z którym obecnie się zmaga. Łączenie odbudowy po kryzysie z ekologią to dosyć ciekawa mieszanka. Najważniejsze jednak, by to nie konsument musiał dopłacić do tego interesu. Zapraszam do komentowania.

Artykuł UE | 1,8 biliona euro pakietu finansowego! pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Uwaga na nową „platformę finansową”, która jest powiązana z piramidą finansową Omega Best!
07/08/2020 12:00
uwaga

Uwaga na kolejną „platformę finansową” do „zarabiania” pieniędzy online, która właśnie rozpoczyna swoją działalność.

Innowacyjna platforma do robienia pieniędzy

W Internecie można natknąć się ostatnio na, jak to jest określone na stronie głównej platformy, „innowacyjną platformę do robienia pieniędzy w Internecie”. Już sam zwrot „robienie pieniędzy” powinien nam zapalić czerwoną lampkę!

Mowa o platformie Xion.cash (główna witryna platformy jest dostępna tutaj).

Co w tym złego?

W informacjach na temat projektu możemy znaleźć opis tego jak działa Xion.cash. Pieniądze możemy robić poprzez wykonywanie zadań:

Wykonuj zadania związane z ruchem w Internecie, ropą XXI wieku i zdobywaj za to nagrody. Zadania są proste. Na przykład, będziesz mógł zainstalować aplikację mobilną naszych partnerów i grać w tę grę przez 15 minut, testując ją w ten sposób pod kątem możliwych błędów.

Praca z Centrum zadań rozpoczyna się po zakupie jednego z pakietów. Różnią się kosztem i liczbą zadań.

Jak to bywa w przypadku takich platform, nie mogło oczywiście zabraknąć programu referencyjnego, w którym także można zarobić pieniądze. Choć platforma zaznacza, że nawet takie firmy jak Amazon, Binance, Ebay czy Uber też korzystają z takich rozwiązań:

Korzystamy z systemu marketingu afiliacyjnego, na przykładzie wielkich gigantów, takich jak Amazon, Binance, Ebay czy Uber.

Zaproś wszystkich zainteresowanych zarabianiem w Internecie w Xion i uzyskaj dodatkowe dochody. Im więcej pomagasz innym zarabiać, tym więcej zarabiają.

Program poleceń pozwala uzyskać nieograniczony dochód pasywny.

Platforma także oferuje dodatkowe drogi do zarabiania pieniędzy:

Xion oferuje szeroki wachlarz możliwości zarobkowania. Weź udział w samo-wypełniającej się matrycy, wygraj w kasynie i zagraj w loterię na platformie. Twoje dochody u nas zależą od Ciebie!

Pod każdy z sposobów na robienie pieniędzy znajduje się kolorowy przycisk, który intensywnie nas namawia do robienia kasy.

Na platformie wszystkie transakcje są rozliczane w Noix, czyli „wewnętrzna jednostka rozliczeniowa” odpowiadająca jednemu dolarowi. Prawdopodobnie Noix jest formą tokenu.

Coś tu śmierdzi…

Platforma Xion ma także 3 partnerów: Sky Marketing, Soft Solutions oraz Alpha Prime. Warto zaznaczyć, że po kliknięciu w dwóch pierwszych partnerów jesteśmy przekierowani na stronę, której hosting zakończył się jakiś czas temu. Jedynie strona ostatniego partnera: Alpha Prime działa.

I tu przechodzimy do sedna sprawy. Alpha Prime jest założone, przez Bartosza Nafalskiego. To ten sam pan od piramidy finansowej Omega Best, która po upadku zostawiła dziesiątki tysięcy poszkodowanych a miliony dolarów rozpłynęły się w powietrzu.

Jak się okazuje Bartosz Nafalski jest także głównym konsultantem dla Xion.Cash (takie informacje pojawiają się na profilu platformy na Facebooku).

Pod postami na Facebooku, które są publikowane na profilu Xion.Cash pojawia się także wiele komentarzy od użytkowników wciąż pytających o platformę Omega Best, która upadła i zostawiła dziesiątki tysięcy osób bez pieniędzy.

Uważajcie jak i gdzie inwestujecie swoje pieniądze! Szeroko pojęty rynek kryptowalut pełen jest oszustów i piramid finansowych!

Finansowy Krytyk

Artykuł Uwaga na nową „platformę finansową”, która jest powiązana z piramidą finansową Omega Best! pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Trump delegalizuje TikTok i WeChat.
07/08/2020 09:18
tiktok

Prezydent Trump podpisał dekret zakazujący mieszkańcom USA prowadzenia jakichkolwiek interakcji z TikTok lub chińskim właścicielem tej aplikacji ByteDance. Dekret wchodzi w życie za 45 dni.

Ta decyzja pojawia się, gdy Trump zażądał nabycia popularnej aplikacji wideo przez Microsoft, powołując się na zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego w USA. Prezydent grozi karami dla każdego mieszkańca USA lub firmy, która angażuje się w jakiekolwiek transakcje z TikTok’iem lub ByteDance po wejściu w życie dekretu. Prezydent USA tak komentuje podjętą decyzję:

Stany Zjednoczone muszą podjąć agresywne działania przeciwko właścicielom TikTok, aby chronić nasze bezpieczeństwo narodowe.

Ta aplikacja mobilna może być również wykorzystywana do kampanii dezinformacyjnych, które przynoszą korzyści Komunistycznej Partii Chin.

Gromadzenie danych za pośrednictwem TikTok’a grozi umożliwieniem Komunistycznej Partii Chin dostępu do danych osobowych i zastrzeżonych Amerykanów – potencjalnie umożliwiając Chinom śledzenie lokalizacji pracowników i wykonawców federalnych, tworzenie akt osobowych do szantażu i prowadzenie szpiegostwa korporacyjnego.

TikTok zaprzeczył oskarżeniom, że jest kontrolowany przez chiński rząd lub udostępnia dane zebrane od użytkowników.

Treść dekretu

W opublikowanym dzisiaj rozkazie dekrecie czytamy:

Ja, Donald J. Trump, Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, uważam, że należy podjąć dodatkowe kroki, aby poradzić sobie z sytuacją kryzysową w kraju w odniesieniu do technologii i usług informacyjno-komunikacyjnych … W szczególności, rozprzestrzenianie się w Stanach Zjednoczonych aplikacji mobilnych opracowanych i będących własnością firm z Chińskiej Republiki Ludowej w dalszym ciągu zagraża bezpieczeństwu narodowemu, polityce zagranicznej i gospodarce.

W tej chwili należy podjąć działania, aby zaradzić zagrożeniu, jakie stwarza w szczególności jedna aplikacja mobilna – Tik Tok.

Po wczytaniu się w dekret prezydencki dowiemy się również, że Donald Trump zdelegalizował WeChat.

Co zrobi Pekin?

Teraz czekamy na reakcję Chin na tę ostatnią eskalację. Do tej pory Pekin dość neutralnie reagował na przedwyborcze wymachiwanie szablą przez Trumpa. Cierpliwość najważniejszych członków partii z Państwa Środka może jednak się kiedyś skończyć, a wojna technologiczno-handlowa przybrać mocno na sile.

Finansowy Krytyk

Artykuł Trump delegalizuje TikTok i WeChat. pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Goldman Sachs | Nowy szef działu aktywów cyfrowych ujawnia plany banku
07/08/2020 08:00
goldman sachs

W najbliższej przyszłości Goldman Sachs (GS) może wprowadzić własnego stablecoina. GS znany jest, podobnie zresztą jak inne wiodące banki inwestycyjne, z mieszanych relacji względem sektora kryptowalut. Nawet jeśli uruchomią stablecoina – to czy inwestorzy indywidualni uzyskają kiedykolwiek do niego dostęp?

Jeszcze jeden stablecoin

Matthew McDermott (szef działu aktywów cyfrowych GS) przypomniał w wywiadzie dla CNBC, że firma „bada komercyjną opłacalność stworzenia cyfrowego tokena FIAT”. Innymi słowy, Goldman Sachs rozważa rozpoczęcie prac nad własnym stablecoinem, który miałby być powiązany z dolarem amerykańskim lub inną walutą FIAT.

Z kontekstu wypowiedzi McDermotta możemy wywnioskować, że token zostanie zbudowany na blockchainie podobnym do Quorum na blockchainie Ethereum. McDermott opowiada się za „systemem finansowym, w którym wszystkie aktywa i pasywa są natywne dla łańcucha bloków”. Ponadto w zespole projektowym ma znaleźć dla siebie też miejsce Oli Harris, pracownik JP Morgan, który wcześniej pracował nad blockchainem Quorum.

Nad czym pracuje Goldman Sachs?

Jakkolwiek potoczą się dalej sprawy, stablecoin GS wciąż jest na wczesnym etapie rozwoju. McDermott dodał, że bank cały czas rozważa potencjalne przypadki użycia. Może to oznaczać, że jego plany mogą nawet nie być do końca związane z technologią blockchain.

Tak czy inaczej, GS inicjował w przeszłości kilka innych działań związanych z blockchain. Już od 2018 roku bank rozważał uruchomienie własnego trading desku i usług powierniczych, aczkolwiek zaprzecza, jakoby za tymi konceptami kryły się kiedykolwiek realne plany ich wdrożenia. Goldman Sachs „obserwuje… rozwój rynku kryptowalut” – wyjaśniał już w zeszłym roku dyrektor generalny David Solomon.

GS wszedł ostatecznie na kryptowalutowy poligon w czerwcu 2019. To wówczas Solomon ogłosił, że firma bada „tokenizację” aktywów finansowych. Bank wspierał również kilka firm kryptowalutowych, w tym Circle i BitGo.

Stablecoiny obsługiwane przez banki

Na rynku bankowych stablecoinów bynajmniej nie wieje nudą. Inne duże instytucje finansowe już je bowiem wprowadziły. Przykładowo, JP Morgan wprowadził JPM Coin w czerwcu 2019 r., a Signature Bank uruchomił Signet w 2018 r. We wrześniu 2019 r. również Wells Fargo zainicjował testy własnego stablecoina.

Jako, że „bankowe stablecoiny” kierowane są do użytkowników instytucjonalnych nie jest jasne, czy inwestor indywidualny będzie miał kiedykolwiek okazję z nich skorzystać…. Goldman Sachs zdystansował się od publicznego handlu kryptowalutami, nazywając rynek bańką porównywalną do tulipomanii i ery dot-comów.

Tymczasem inwestorzy kryptowalut są często sceptyczni wobec stablecoinów obsługiwanych przez banki, ponieważ dają one bankom moc kontrolowania transakcji. Narzędziem rozwiązaniem tego problemu, miał oczywiście zostać Bitcoin…


Artykuł Goldman Sachs | Nowy szef działu aktywów cyfrowych ujawnia plany banku pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Nieruchomości a kryzys | Czy czeka nas krach?
06/08/2020 18:30
nieruchomości

W dzisiejszej analizie spojrzymy na statystyki portali ogłoszeń dotyczących sprzedaży nieruchomości z rynku pierwotnego. Potężny rynek, który kiedyś uważany był za bezpieczną przystań, podobnie jak złoto, udowodnił historycznie, że jest podatny na przeinwestowanie. Prowadziło ono wtedy do powstawania baniek finansowych, które lubiły pęknąć i wywołać globalny kryzys. Główne pytanie, jakie przychodzi do głowy w kontekście tego rynku to, jak nieruchomości reagują na kryzys związany z covidem. Czy jest czego się obawiać? Zajrzyjmy do statystyk, zapraszam!

Statystyki portali ogłoszeniowych

źródło: Cenatorium

Przejdźmy do analizy wykresu. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to jeden z najgorszych punktów w czasie w tym roku, tj. pierwszy tydzień marca. To właśnie wtedy na zewsząd docierały informacje o tym, jak śmiercionośny wirus puka do drzwi dobrobytu ekonomicznego. Rynki doznały szoku, ludzie zareagowali na złe wieści, wszystko poleciało w dół. W końcu giełda to pieniądze ubrane w ludzkie emocje – w większości. Ci, którzy potrafią je odłączyć, mają największe szanse na wygraną.

Rynek nieruchomości też ugiął się pod ciężarem presji. Długa niebieska krecha na wykresie od marca to czas ekspozycji ogłoszeń sprzedaży nieruchomości w stanie deweloperskim liczony w dniach. Interpretujemy go w następujący sposób. W „tym” konkretnym tygodniu wystawione ogłoszenie „wisiało” na tablicy ogłoszeń przez uśredniając „tyle” dni. Z wykresu można wnioskować, iż ogłoszenie pandemii podwoiło czas ekspozycji ogłoszenia. Przez marzec, od kwietnia było to jakieś 60 % dłużej czasu ekspozycji w względem sytuacji przed ogłoszeniem covidem.  Innymi słowy – popyt zmalał. Czas ogłoszenia to mega ważny parametr. Widmo krachu na rynku sprawia, iż ludzie zaczynają się bardziej zastanawiać. To znaczy, że mniej chętnie sięgają po kredyt (o tym w dalszej części).

500% więcej ogłoszeń?

Analizując wykres widać, że od dnia, który zaznaczyłem na czerwono, czyli ogłoszenia pandemii, mamy trend wzrostowy. Jeśli chodzi o ilość ogłoszeń na rynku i to nie byle, jaki bo jest to skok z ok. 110% do ok. 500% w maju, to samo w sierpniu. Z czego to może wynikać? Po pierwsze wielka wyprzedaż. Obawiasz się spadku ceny swojego aktywa? W większości scenariuszy właściciel wystawia je dopóki ceny drastycznie nie spadły. Na wykresie widać pewne bardzo wyraźne wahania. Maj – mniej niż 500%, zaraz czerwiec – połowa tego, co w maju. Za lipiec – rekord całego wykresy, coraz bliżej 500% względem np. lutego.

Ekonomiczne wyjaśnienie

Jeśli miałbym szukać powodu takiego kształtu krzywej, to powiedziałbym jedno – krótki okres. Od marca wiele nie minęło, a wieść o pandemii była dla stabilności rynków niczym grad z jasnego nieba. To, co dzieje się teraz, to jeden wielki proces dostosowawczy po pierwszej fali, plus lęk przed drugą. Ogólnie rzecz biorąc, analizowanie czegoś miesiąc względem miesiąca w takiej branży jak nieruchomości implikuje pewną niedokładność. Wynika z faktu, iż procedura znalezienia mieszkania i dostania kredytu może trwać do kilku tygodni a nawet miesięcy. W całym tym obrazie spojrzałbym bardziej na ostatnie półrocze względem lipca. Tam wyraźnie widać, jak właściciele chcą się pilnie pozbyć swoich mieszkań dopóki ceny nie poszły w dół.

Gdy ludzie zaczną przeżywać kryzys finansowy, to popyt na mieszkania spadnie. Popyt jest funkcją ceny, więc wtedy spadną też i one. To oznacza, że właściciel zarobi mniej.

Ilość ogłoszeń usuniętych

Żółty słupek na wykresie to procentowa ilość ogłoszeń usuniętych. Optymalnie by było jakby był równy słupkowi zielonemu. Wtedy byśmy mieli taką sytuację – wystawione równa się sprzedane. Niestety ta różnica coraz bardziej się pogłębia w czasie. Nie rozdrabniając się, od marca zamyka się połowę wystawionych ofert kupna nieruchomości, w tym wypadku mówimy o rynku pierwotnym. Wniosek, zatem nasuwa się następujący. Nie ma popytu, mieszkania nie schodzą.

W BIK-u też nie za wesoło

Biuro Informacji Kredytowej opublikowało bardzo przyjemny wykres, który ma związek z poprzednim, który analizowałem powyżej.

W lipcu 2020 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 38,75 tys. klientów, w porównaniu do 41,39 tys. rok wcześniej – jest to spadek o -6,4%. Jednak w porównaniu do czerwca 2020 r. liczba wnioskujących wzrosła o 7,3%, zaś w stosunku do kwietnia 2020 r. wzrosła aż o 39,3%. Średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w lipcu br. wyniosła 286,2 tys. zł i była o 3% wyższa niż w lipcu 2019 r. W porównaniu do lutego 2020 r. (ostatni miesiąc przedpandemiczny) średnia kwota kredytu spadła o -2%.

źródło

Tak jak w przypadku poprzedniego wykresu, marzec to graniczna data pomiędzy starym ładem ekonomicznym, a nowym „atakiem paniki” rynków. Popyt na kredyty hipoteczne spadł o 3,5%. To sporo biorąc pod uwagę inną zmienną, jaką jest stopa procentowa.

źródło

Ekspansja monetarna

Stopy procentowe poszybowały w dół, by zachęcić potencjalnych kredytobiorców do brania kredytów. To oczywiście tylko połowa sukcesu. Ważnym jest żeby jeszcze banki komercyjne obniżyły prowizje od kredytu, ale o to już ciężej.

w lipcu 2020 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę niższą o 3,5% w porównaniu z lipcem 2019 r.

Najem mieszkań | Kometuje Paweł Albrecht

O komentarz w kwestii kondycji rynku najmu poprosiliśmy Pawła Albrechta, który na co dzień zajmuje się inwestowaniem w nieruchomości. Teksty jego autorstwa publikowane na bithub.pl możecie znaleźć tutaj.

„Pandemia spadła na rynek nieruchomości jak kamień do stawu, który poruszył wszystkimi rybami. Ze względu na decyzję uczelni wyższych studenci w dużej części nie przyjadą na studia stacjonarne. Nie wszyscy imigranci, którzy wyjechali na początku pandemii wrócili lub wrócą do Polski.

To spowoduje, że miasta, które są oparte głównie o uniwersytety odczują sporą lukę w kontekście najemców. Właściciele prawdopodobnie będą obniżali czynsz, co za tym idzie zaburzą się rynkowe ceny, które utrzymują się od kilku lat. Oczywiście sezon najmu zaczyna się głównie w sierpniu i trwa do połowy września więc w tym czasie ruch zawsze był największy, natomiast już teraz widzimy, że zainteresowanie przedłużeniem umowy najmu obecnych lokatorów jest zdecydowanie mniejsze.

Osoby posiadające gotówkę na koncie pomimo zawirowań na rynku najmu również czują, że trzymanie środków w banku nie jest najlepszym pomysłem. Wobec tego mieszkania inwestycyjne sprzedają się nadal, natomiast nie w takiej skali,jak było to widoczne w analogicznym okresie. Wszyscy czekamy na to, co wydarzy się w ostatnim kwartale tego roku.”

Podsumowując

Jeśli ktoś czekał na to, by ceny mieszkań zaczęły spadać, a bank chętniej przyznał kredyt hipoteczny, to się doczekał. Popyt niski, to i ceny spadają, proste prawo ekonomii. W praktyce oznacza to najczęściej, że jakieś czynniki zewnętrzne wpłynęły na dobrobyt. W tym wypadku oczywiście jest to kryzys, niestety często rynek to gra o sumie stałej. Strata jednego podmiotu, to wygrana innego. Zapraszam do komentowania.

źródła:
https://media.bik.pl/informacje-prasowe/549656/bik-indeks-popytu-na-kredyty-mieszkaniowe-wyniosl-w-lipcu-2020-r-3-5


Artykuł Nieruchomości a kryzys | Czy czeka nas krach? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

„Czuję ATH…”, czyli bitcoin w skali makro
06/08/2020 17:00
ath

Współzałożyciel Bitazu Capital – Mohit Sorout – widzi w najbliższej przyszłości czas na nowe ATH bitcoina. Okazuje się, że nie tylko on…

Sorout udostępnił wczoraj na swoim Twitterze poniższy wykres komentując: „Ten wykres $ btc daje mi podstawy, by czuć wibracje nowego ATH”. Wykres przedstawia, jak zmienność wiodącej kryptowaluty osiąga punkt krytyczny, który był ostatnio obserwowany przy dnie cenowym w 2019 roku.

Ten okres niskiej zmienności miałby w opinii Sorouta świadczyć o tym, że wkrótce nastąpi przełamanie makro, potencjalnie w kierunku wzrostowym:

Nie tylko Sorout mysli o ATH na bitcoinie

Sorout nie jest jedynym fund managerem, który uważa, że ​​bitcoin wkrótce ustanowi nowy rekord wszech czasów w kontekście swojej wyceny (ATH).

Biorąc pod uwagę fundamenty, jest wielu wybitnych analityków i inwestorów kryptowalut, którzy wcale nie są nastawieni na spadki.

Mike Novogratz, założyciel Galaxy Digital, powiedział podczas ubiegłotygodniowego wywiadu dla CNBC, że jego zdaniem BTC osiągnie 20 000 dolarów jeszcze w 2020 roku. Swoją opinię przypisał trwającemu „drukowaniu” pieniędzy przez banki centralne. Argumentował ponadto, że taka aktywność napędza rosnące zainteresowanie złotem i innymi kryptowalutami:

„Wielkie bańki zwykle kończą się posunięciami politycznymi. Nie wygląda na to, żeby Fed podniósł stopy procentowe… Historia płynności szybko się nie skończy. Otrzymamy duży bodziec. […] Wiele z tego zainteresowania detalicznego przesunęło się na […] akcje technologiczne, ponieważ dawały po prostu więcej możliwości i zabawy… Wczoraj zobaczyliśmy, jak dużo pieniędzy powróciło do złota i bitcoina. Istnieje gra adopcyjna na bitcoinie, która nie występuje na złocie. Ja jednak lubię obydwa aktywa”.

Podobne odczucia mają Dan Morehead i Joey Krug z Pantera Capital. W marcowym biuletynie napisali, że wzrost wyceny aktywów idzie w parze z permanentnym dodrukiem pieniądza, którym parają się banki centralne. Bitcoin nie jest w tej kwestii żadnym wyjątkiem:

„W miarę jak rządy zwiększają ilość papierowych pieniędzy, potrzeba ich jeszcze więcej, aby kupić rzeczy, które mają ustalone ilości, takie jak akcje i nieruchomości powyżej miejsca, w którym zostałyby rozliczone bez wzrostu ilości pieniędzy. Myślę, że oni to zrobią. W konsekwencji zawyżają również ceny innych rzeczy, takich jak złoto, bitcoin i inne kryptowaluty”.

Morehead i Krug dodali, że BTC może osiągnąć nowe ATH w ciągu 12 miesięcy od chwili publikacji ich marcowego komunikatu. Uzasadniając swoje przewidywania powołali się na czas potrzebny instytucjom na ponowne zrównoważenie i analizę portfeli inwestycyjnych.



Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł „Czuję ATH…”, czyli bitcoin w skali makro pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Wieloryby bitcoin kupiły dołek… A Ty?
06/08/2020 15:00
wieloryby bitcoin

Dane pokazują, że wieloryby bitcoin kupiły dołek. Z giełd wypłynęło blisko 1,2 miliarda dolarów. Wygląda na to, że grube ryby nie mają najmniejszej ochoty na sprzedaż. Tylko w tym tygodniu liczba BTC przechowywanych w giełdowych portfelach diametralnie spadła…

Znak byka… ekhm… wieloryba(?)

Podczas ostatniego weekendu z giełd kryptowalut wypłynęło ponad 100 000 BTC. Komentatorzy twierdzą, że to silny, byczy sygnał nadchodzących wzrostów. Dlaczego?

Analityka on-chain od CryptoQuant potwierdziła wczoraj dramatyczny odpływ środków z portfeli giełdowych. Miał on nastąpić tuż po tym, jak BTC stracił 1500 USD w ciągu zaledwie kilku minut.

Rezerwy giełdowe BTC nikną w oczach

Chwilę przed burzliwym weekendem, salda BTC na giełdach wyniosły około 2,49 mln BTC (29,2 mld USD). Niedługo potem spadły do 2,39 miliona BTC (28 miliardów dolarów) – najniższego poziomu, jaki kiedykolwiek zarejestrował CryptoQuant.

Według popularnego analityka Cole’a Garnera, zmiana ta jest kolejną wskazówką, że ogólne nastroje wśród inwestorów są niezwykle optymistyczne.

„Ilość #Bitcoinów przechowywanych na giełdach właśnie spadła z przepaści” – napisał Garner dziś na Twitterze.

„Stało się to dwa dni temu – wieloryby bitcoin wkupiły dołek. $ BTC wypływające z giełd jest * bycze * ”.

Malejąca liczba monet przechowywanych na giełdach sugeruje, że inwestorzy planują trzymać BTC, a nie sprzedawać lub handlować nim w krótkim okresie czasu. Garner zgadza się z tym w zupełności:

„Jedynym powodem, dla którego warto zabrać je z giełdy, jest to, że nie zamierzasz ich sprzedawać w najbliższym czasie”.

Od Redakcji

Niniejszy artykuł, ani w całości, ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Wieloryby bitcoin kupiły dołek… A Ty? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Czy to koniec Ethereum Classic? | Atak 51%, reorganizacja bloków i podwójne wydatkowanie
06/08/2020 13:00
ethereum classic

Etherfly poinformował, że ktoś uzyskał 51% kontroli nad blockchainem Ethereum Classic i po raz drugi, od 1 sierpnia, zmienił zawartość ponad 3800 bloków. Pierwszy atak zaowocował bezpośrednim podwójnym wydatkowaniem, z którego atakujący uzyskał 27-krotny zwrot brutto.

To już drugi atak polegający na reorganizacji bloków, którego sieć Ethereum Classic doświadczyła w przeciągu ostatniego tygodnia. Po dwóch kolejnych uderzeniach w niezmienność łańcucha blokowego społeczność musi się zebrać, aby znaleźć realne rozwiązanie, aby przywrócić zaufanie do łańcucha bloków.

To już drugi atak w przeciągu ostatnich pięciu dni

Dziś sieć Ethereum Classic ucierpiała z powodu drugiej reorganizacji łańcucha bloków w ciągu pięciu dni. Przetasowaniu uległy kolejność i zawartość ponad 4000 bloków.

1 sierpnia górnik Ethereum Bitfly napisał na Twitterze, że Ethereum Classic ma dłuższe czasy bloków niż zwykle, jako że węzły przestały się synchronizować. Chwilę później Bitfly stwierdził, że blockchain padł ofiarą ataku 51%, w wyniku którego zreorganizowano 3693 bloki.

Bitquery, firma zajmująca się przetwarzaniem danych w technologii blockchain, powiedziała Coindeskowi, że atakujący dokonał podwójnego wydatkowania ETC o wartości ponad 5,6 miliona dolarów z ataku 1 sierpnia. Aby tego dokonać, osoba atakująca wydała 204 000 USD na wypożyczenie mocy obliczeniowej wystarczającej do posiadania 51% sieci, co dało jej 27-krotny „zwrot z inwestycji”.

Co to jest „reorg attack”?

Kiedy blockchain pada ofiarą ataku typu „reorg”, umożliwia to hakerowi usunięcie transakcji wcześniej potwierdzonych, a tym samym zmianę stanu całego blockchaina. Otwiera też furtkę do ataków opartych na mechanizmie podwójnego wydatkowania. Atakujący może bowiem wydawać monety w jednym miejscu, reorganizować łańcuch bloków w celu usunięcia tych transakcji i pozyskać z powrotem te same monety na swój adres.

Większość giełd kryptowalut ma zaimplementowany standardowy protokół, który służy do wyłączania wypłat i wpłat tym, którzy chcieliby uciec ze swoimi „łupami”.

Bitquery twierdzi, że atakujący był jednak w stanie wypłacić pieniądze za pośrednictwem OKEx i zaplanował to z wyprzedzeniem. Wysłał fundusze do OKEx, dokonał wypłaty, a następnie zreorganizował łańcuch bloków, aby usunąć transakcję, w której wysłał ETC na giełdę.

Niezmienność łańcucha bloków

Ethereum Classic to oryginalny łańcuch, z którego zforkowano Ethereum w następstwie słynnego hacku DAO. Podstawową różnicą między Ethereum i E. Classic miała pozostać niezmienność sieci.

Vitalik Buterin, współzałożyciel Ethereum, zasugerował dzisiaj, że Ethereum Classic powinien przejść na Proof of Stake, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo ataków skutkujących double-spend. Społeczność jednak zdecydowanie się temu sprzeciwiła i chce pozostać przy Proof of Work.

Incydenty typu reorg oznaczają, że Ethereum Classic nie jest już niezmienny, ponieważ dane w łańcuchu bloków zostały zmienione na zawsze. Czy to koniec Ethereum Classic?

Artykuł Czy to koniec Ethereum Classic? | Atak 51%, reorganizacja bloków i podwójne wydatkowanie pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Amerykańskie spółki technologiczne skupują coraz więcej własnych akcji.
06/08/2020 10:02
Spółki technologiczne

Amerykańskie spółki technologiczne skupują coraz więcej własnych akcji.

Amerykańskie korporacja skupują akcje

Financial Times zauważył, że amerykańskie korporacje mają trudności z odrzuceniem nawyku skupu swoich akcji, nawet po tym, jak Stany Zjednoczone wpadły w najgorszą recesję od dziesięcioleci.

Chociaż oczekuje się, że całkowite skupy akcji własnych spadną w tym roku, ponieważ spowolnienie spowodowane koronawirusem osłabi zyski przedsiębiorstw, firmy z indeksu S&P 500, które do tej pory odnotowały zyski za drugi kwartał, zmniejszyły liczbę wyemitowanych akcji średnio o 0.3%. w poprzednim kwartale. Oznacza to, że w czasach gdy każdy zarobiony dolar jest na wagę złota, korporacje i tak wolą skupować własne akcje niż inwestować w sieci dystrybucji, produkcję czy dzielić się zyskiem z akcjonariuszami.

Co więcej, analizy udowodniły, że niektóre z największych korporacji międzynarodowych w USA nadal skupują własne akcje lub nawet przyspieszają ich skup. I nigdzie indziej ten precedens nie ma miejsca na taką skalę, jak w sektorze spółek technologicznych.

Królowie skupu

Weźmy Alphabet, firmę macierzystą Google, która wydała 6,9 miliarda dolarów na skup własnych akcji w tym kwartale, o 92% więcej niż rok wcześniej. Informacje te pochodzą z dokumentów opublikowanych przez samą firmę.

Microsoft, druga co do wielkości amerykańska firma technologiczna notowana na giełdzie, kupiła w tym okresie własnych akcji za 5,8 mld USD, czyli o 25% więcej niż rok wcześniej i jest to prawdopodobnie jeden z głównych powodów niesamowitego wzrostu ich akcji.

Firma Biogen wydała 2,8 mld USD na odkup akcji własnych w tym okresie, czyli o 17% więcej niż w zeszłym roku. Ubezpieczyciel WR Berkley nie kupił żadnych swoich akcji w drugim kwartale ubiegłego roku, ale wydał 97 mln USD na swoje akcje w ostatnim kwartale. Firma Celanese zwiększyła planowane wykupy na ten rok o 500 mln USD do 1,5 mld USD.

Oczywiście największym źródłem skupu własnych akcji był po raz kolejny Apple, który odkupił akcje za 16 mld USD w drugim kwartale, co stanowi spadek o 6% w porównaniu z okresem ubiegłego roku, choć w ostatnich latach był to zdecydowanie największy odkup akcji spośród spółek S&P 500.

Skupujące sektory

Poniższa grafika przestawia skup akcji własnych z podziałem na sektory. Jak widać spółki technologiczne z S&P 500 ogłosiły skup za prawie 700 milionów dolarów.

Deutsche Bank

Problemem w tym wszystkim nie jest to, że firmy wydają swoje pieniądze na co im się podoba. Martwi tylko to, że gdy przychodzi do redukcji etatów, to zasłaniają się one potrzebą cięcia kosztów, podczas gdy w tym samym czasie skupują własne akcje za miliardy dolarów.

Finansowy Krytyk

Artykuł Amerykańskie spółki technologiczne skupują coraz więcej własnych akcji. pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Używamy plików cookie wyłącznie do celów statystycznych. NIE udostępniamy Twoich danych.
Kontynuując korzystanie z naszej strony akceptujesz politykę prywatności.