WIADOMOŚCI
Informacje rynku kryptowalut

Hongkong | Banki rewidują klientów narażonych na sankcje
10/07/2020 18:00

Kontynuujemy wątek sporu o Hongkong. Dla przypomnienia – USA zadeklarowały, że będą nakładać sankcje na każdy podmiot, który będzie działał na rzecz ograniczenia autonomiczności Hongkongu. Mowa tu głownie o urzędnikach i korporacjach. Cały zarys historii do poznania w wersji audio w ramach podcastu dostępnego tutaj. Zapraszam do wysłuchania i przechodzimy do tematu.

W przyszłym tygodniu na biurku Donalda Trumpa wyląduje ustawa dotycząca autonomii Hongkongu. Daje ona administracji prawo do nakładania dotkliwych sankcji na urzędników, banki, podmioty państwowe, które działają w opozycji względem autonomii tego specjalnego regionu administracyjnego.

Zrywanie umów

Banki w Hongkongu dokonały rewizji swoich klientów. Jak się okazało, z niektórymi z ich klientów musiano zerwać współpracę. Zagraniczne banki, takie jak HSBC, Standard Chartered i Citibank, mają placówki detaliczne w Hongkongu, natomiast globalne banki inwestycyjne JPMorgan, Goldman Sachs, Bank of America, UBS i inne mają biura w azjatyckim centrum finansowym. W mieście występują też inne transnarodowe banki, jak np. Bank of China (Hongkong).

O jakich sankcjach mowa?

Wachlarz jest szeroki. Od zamrożenia własności osób fizycznych i prawnych – eliminacji z systemu finansowego, po odcięcie banków od transakcji walutowych poprzez ograniczenie dostępu do dolarów.

Ścierają się dwie ustawy

Z jednej strony mamy ustawę o bezpieczeństwie z Chin, z drugiej zaś ustawa o autonomii z USA. Przestrzegać obydwu naraz się zwyczajnie nie da, gdyż przepisy się wzajemnie wykluczają. To zmusza wszelkie podmioty współpracujące z obiema stronami do dokonania wyboru typu „my albo oni”.  W efekcie przedsiębiorcy zaczęli rewidować swoje listy klientów. Wysoki poziom zagrożeń finansowych motywuje ich do wzmożonej kontroli.

Wpływ na fundusze hedgingowe

W tym momencie oczekiwania dotyczą przede wszystkim jasności i transparentności ustawy – co wolno, a czego nie. Szef Stowarzyszenia Zarządzania Inwestycjami Alternatywnymi w Hongkongu – Kher Sheng Lee stwierdził, iż ustawa nie powinna wywrzeć dużego wpływu na działanie funduszy. Przestrzeganie sankcji jest po stronie administratorów, zaś w przypadku najważniejszych hedgingów, środkiem zapobiegawczym będzie natychmiastowy wykup i eliminacja danego podmiotu.

Chen Zhu, prawnik Davis Polk i zarazem ekspert w dziedzinie wpływu sankcji gospodarczych wypowiedział się następująco: „Niektórzy z nich przechodzą przez to ćwiczenie polegające na przyjrzeniu się swojej obecnej bazie klientów i zobaczeniu, gdzie znajduje się ryzyko”- a wspomnianego ryzyka nie brakuje. Instytucje finansowe poszukują wskazówek od agencji, wszyscy rozważają najgorsze scenariusze.

Kluczem do jak najefektywniejszego działania rynku jest pełen dostęp do informacji. Co prawda jest to założenie konkurencji doskonałej – modelu utopijnego, ale w jej niedoskonałej wersji też dąży się do zbierania jak największej ilości informacji. Tzw. asymetria informacyjna naraża na błędy, ale to już po stronie rządu, by zadbać o klarowność i transparentność przepisów. Co sądzicie o tych dwóch ustawach? Zapraszam do komentowania.

źródła:
https://linkd.pl/s2ud

Artykuł Hongkong | Banki rewidują klientów narażonych na sankcje pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Pieniądze za darmo | Dostaniesz, ale pod jednym warunkiem…
10/07/2020 15:00
pieniądze za darmo

Znany filantrop Bill Pulte ponownie rozdaje pieniądze za darmo. Tym razem Bill da kasę tym, którzy kupią bitcoina przez CashApp. O co dokładnie chodzi?

Bill Pulte to spadkobierca zmarłego założyciela Grupy Pulte, Williama. Filantrop wzmógł ostatnio swoje działania charytatywne na Twitterze, rozdając darmowe pieniądze niektórym z jego obserwujących na Twitterze, którzy są gotowi kupić Bitcoin w CashApp.

Nieortodoksyjny miliarder przypisuje sobie stworzenie „twitterowej” filantropii. Tym, którzy kupią sobie bitcoina za pozyskane od niego środki stawia jeden warunek – trzymać! Pulte jest przekonany, że w niedalekiej przyszłości „król kryptowalut” zyska na wartości znacznie więcej niż dotychczas.

Pieniądze za darmo? To możliwe

Według Miltona Friedmana nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch. Bill Pulte zdaje się udowadniać, że Friedman się myli, organizując okresowe rozdawnictwo pieniędzy wśród swoich obserwatorów na Twitterze.

Powiedzieć, że praktycznie każdy tweet każdego Pulte’a jest wirusowy, to zdecydowanie za mało. Jeden z jego ostatnich tweetów, dotyczący ofiarowania 30 000 USD dla bezdomnego weterana wojennego z USA doczekał się nawet retweeta od nikogo innego, jak samego prezydenta USA Donalda Trumpa.

Niektórzy krytycy twierdzą, że Pulte jest próżnym miliarderem, który na rozdawnictwie trwoni fortunę swojego dziadka. 31-letni spadkobierca twierdzi jednak, że do bogactwa doszedł sam, niezależnie od schedy po przodkach.

Pulte upodobał sobie Bitcoin

W maju tego roku Pulte wezwał swoich fanów, by uważnie obserwowali bitcoiny, złoto i srebro:

W grudniu 2019 r. napisał na Twitterze, że kryptowaluta może pomóc dużej części światowej populacji, która pozostaje „nieubankowiona”.

Ogłosił też, że sam kupił sobie 11 bitcoinów. Wydaje się, że motorem jego aktualnej akcji jest to, aby jak najwięcej ludzi mogło „hodlować” BTC.

Pieniądze za darmo? Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o działalności, którą prowadzi Bill Pulte.

Artykuł Pieniądze za darmo | Dostaniesz, ale pod jednym warunkiem… pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Crowdfunding | Nowy Świat – radiowa siła społeczności
10/07/2020 13:00
Radio Nowy Kolor

Finansowanie społecznościowe szturmem zdobywa kolejne bastiony. Crowdfundingowa rewolucja nie ominęła również nieodłącznej części naszej rzeczywistości – świata mediów. W ostatnich latach pojawiło się kilka mniej i bardziej spektakularnych zbiórek na rzecz różnych środków przekazywania informacji. Owocem jednej z nich jest radio Nowy Świat, które dzisiaj rozpoczęło swoją działalność.

Rozłam przekuty w sukces

Najgłośniejszą tego typu zbiórką w ostatnich miesiącach, ba powiedziałbym nawet, że jedną z najgłośniejszych zbiórek w historii polskiego crowdfundingu, jest zrzutka pieniędzy na radio Nowy Świat. Radio, które na ustach wielu ludzi jest z kilku powodów. Po pierwsze, powstało w blasku skandalu, który delikatnie można nazwać konfliktem na linii dyrekcja radia – dziennikarze, skandal który wymiótł większość załogi z Radiowej Trójki, na czele z ikonami tejże rozgłośni, Wojciechem Mannem oraz Markiem Niedźwieckim. Po drugie, liczba mecenasów, jak szumnie nazywają ludzi deklarujących się do comiesięcznego wsparcia radia konkretną kwotą właściciele strony Patronite, rośnie szybciej niż grzyby po deszczu.

Powody rozstania znanych dziennikarzy z Trójką odłóżmy na bok. Skupmy się na stronie czysto finansowej. Wykorzystanie crowdfundingu do opłacania bieżących rachunków radia nie jest niczym nowym. W taki sposób finansuje się już od ładnych paru lat radio Wnet, zbierając pieniądze na zakup nowych mikrofonów, słuchawek, kostek, sprzętu fotograficznego i nagłaśniającego, modernizacje i wyposażenie wozu transmisyjnego. I trzeba przyznać, że ma w tym obszarze kilka sukcesów na koncie. Największa ze zbiórek, do której udało mi się dokopać to blisko 90 000 zł, zebrane przy pomocy portalu wspieram.to. Gdyby zsumować wszystkie zebrane podczas akcji crowdfundingowych środki, ich łączna wartość oscyluje w granicach 300 000 zł.

To mniej więcej połowa kwoty spływającej co miesiąc na konto radia Nowy Świat. Ponad 600 000 zł miesięcznie od 25 000 wspierających radio ludzi, bije na głowę dotychczasowe osiągnięcia najlepszych pod tym względem braci Sekielskich, realizujących, odbijające się szerokim echem serie dokumentalnych filmów o pedofilii w kościele oraz autorski program o. Adama Szustaka – Langusta na palmie. Wyżej wymienieni przeze mnie gentlemeni, zajmujący odpowiednio 2 i 3 miejsce na platformie Patronite, uzyskują co miesiąc od swoich darczyńców kwotę blisko 10 razy mniejszą od Radia Nowy Świat.

Społeczność która wspiera regularnie

Tutaj mała dygresja dla tych z Was, którzy nie wiedzą w jaki sposób działa portal Patronite. W odróżnieniu od innych platform crowdfundingowych, portal ten oferuje wsparcie dla autorów w formie miesięcznej subskrypcji. Wspierający zobowiązuje się do wpłacania co miesiąc konkretnej kwoty na rzecz danego przedsięwzięcia. Pieniądze mogą być automatycznie ściągane co miesiąc z konta lub można opłacić przelewem kilka miesięcy z góry. 

Co ciekawe, w opisie oprócz listy znanych w radiowym świecie nazwisk, nie znajdziemy żadnych szczegółowych planów dotyczących rozwoju radia, jedynie informację mówiącą o tym że, minimum potrzebne do uruchomienia radia to deklaracja wpłaty co najmniej 250 000 zł miesięcznie. Zbierając cząstkowe informacje z różnych przekazów medialnych dowiemy się jednak, że dzięki finansowaniu społecznościowemu radio będzie w pełni niezależne od łaski reklamodawców oraz całkowicie apolityczne.

Crowdfunding daje niezależność?

Czy finansowanie mediów za pomocą crowdfundingu jest sposobem na uzyskanie ich pełnej niezależności? To pytanie wydaje się być bardzo aktualne, zwłaszcza w kontekście powracającego jak bumerang tematu struktury kapitału w polskich mediach oraz obiektywizmu dziennikarskiego.

Na odpowiedź nie będziemy musieli długo czekać. Radio zapoczątkowało swoją działalność dzisiaj o godzinie 6:00 audycją “Poranna Manna”, budząc swoich słuchaczy dźwiękami znanej piosenki Beatlesów “All you need is love”. I ciężko zanegować trafność tego wyboru, wszak wszyscy potrzebujemy miłości.


Artykuł Crowdfunding | Nowy Świat – radiowa siła społeczności pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Tesla warta więcej niż 9 producentów samochodów razem wziętych. Bańka?
10/07/2020 10:00
elon musk bitcoin

Kapitalizacja rynku samochodowego jest napędzana przez jedną firmę – Tesla. Kurs akcji tej spółki kontynuuje swój rajd na księżyc, podczas gdy inni producenci samochodów marnieją.

Garść statystyk

Według Międzynarodowej Organizacji Producentów Pojazdów Samochodowych globalna sprzedaż pojazdów wzrastała rocznie o 0,37% w ciągu ostatnich pięciu lat. Średni wzrost sprzedaży w ciągu ostatnich 15 lat jest nieco wyższy i wynosi 2,20%.

Poniższy wykres przedstawia całkowitą globalną sprzedaż samochodów w podziale na pojazdy osobowe i biznesowe.

Real Investment Advice

Poniższa tabela pokazuje stopy wzrostu i procent globalnej sprzedaży dla czterech największych rynków samochodowych. Jak widać, rynek chiński jest największym z rynków pod względem wielkości sprzedaży. Nieduże różnice są pomiędzy Europą a USA, pomimo faktu, że w Europie żyje 2 razy więcej ludzi niż w Stanach Zjednoczonych.

Warto również zauważyć, że przez 15 ostatnich lat sprzedaż samochodów w Europie i USA nie zmieniła się. W Chinach natomiast urosła o 25%.

Real Investment Advice

Aby umieścić statystyki sprzedaży w innym kontekście, warto porównać je ze wzrostem gospodarczym. W ciągu ostatnich 15 lat i pięciu lat globalny PKB wzrósł odpowiednio o 4,17% i 3,14%. Sprzedaż samochodów jednak nie nadąża za globalnym wzrostem gospodarczym.

Demografia przeciwko rynkowi

Ostatnie tempo sprzedaży samochodów jest słabe i niższe niż trendy gospodarcze. Globalna ekonomia nie widzi wyraźnego zastąpienia chińskiego wzrostu sprzed lat. Dane demograficzne nie sprzyjają branży. Dlaczego więc łączna wartość firm motoryzacyjnych rośnie w czasie recesji?

Jak pokazano poniżej, kapitalizacja rynkowa Tesli wzrosła w tym roku o 244%. Kapitalizacja rynkowa branży, z wyłączeniem Tesli, spadła o 17%.

Tesla

Real Investment Advice

Tesla aż tak świetna?

Tabela przytoczona powyżej prowadzi do prostego pytania. Czy Tesla staje się motoryzacyjnym gigantem i pozostawia konkurencję w tyle?

Poniższy wykres porównujący sprzedaż i kapitalizację rynkową przedstawia kontekst wokół tego pytania. Jak widać, wszyscy inni producenci aut (z wyłączeniem Ferrari) mają przychody wyższe niż swoją kapitalizację! W przypadku Tesli sprawa wygląda zupełnie odwrotnie!

Tesla

Real Investment Advice

Czy Tesla może uzasadnić łączną kapitalizację rynkową równą połączeniu wszystkich tych producentów: GM, Fiat / Chrysler, Honda, BMW, Nissan, Hyundai, Mercedes i Ford? Zanim odpowiesz, zrozum, że obecnie Tesla sprzedaje tylko około 2% samochodów z całej tej 10 podmiotowej grupy.

Tesla

Real Investment Advice

Finansowy Krytyk

Artykuł Tesla warta więcej niż 9 producentów samochodów razem wziętych. Bańka? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Coinbase planuje wejść na giełdę jeszcze w tym roku
10/07/2020 07:00
coinbase

Jak donosi agencja Reuters, Coinbase Inc. planuje być notowaną na amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych nie później niż na koniec tego lub początek przyszłego roku!

Aby kryptowalutowa giełda Coinbase mogła wejść na parkiet, Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) musi zatwierdzić odpowiedni wniosek. Jeżeli to się powiedzie, giełda może stać się pierwszą dużą giełdą kryptowalut z USA, której akcje wejdą do obrotu publicznego.

W miejsce pierwszej oferty publicznej (IPO), w ramach której tworzone są nowe akcje, kryptowalutowy gigant rozważa bezpośrednie wejście na giełdę. O całej sprawie poinformował Reuters, powołując się na trzy źródła, które miałby być zaznajomione ze szczegółami operacji.

Jeśli chodzi o szczegóły mechanizmu notowania, Coinbase miałaby „nie tworzyć nowych akcji (jak w IPO), a sprzedawać tylko istniejące, które będą pozostawać w obrocie”. Co do zasady, miałoby to wyeliminować ryzyko osłabienia istniejącego pakietu akcji. Obecni inwestorzy nie będą związani żadnym okresem zawieszenia i mogliby sprzedawać swoje akcje bezpośrednio – publicznie.

Reuters informuje, że giełda nie poinformowała jeszcze SEC o swoich planach. Pojawiają się jednak informacje, że włodarze giełdy prowadzili już rozmowy „o zatrudnieniu konkretnych banków inwestycyjnych i kancelarii prawnych”. Nie jest jeszcze jasne, który z parkietów Coinbase obiera za swój cel.

Coinbase | Jedna z największych giełd kryptowalut na świecie

Coinbase wyceniana jest aktualnie na ponad 8 miliardów dolarów i jest jedną z największych giełd kryptowalut na świecie. Szacuje się, że z platformy, która działa na tym rynku już osiem lat, korzysta ponad 35 milionów ludzi. Coinbase umożliwia kupno i sprzedaż cyfrowych aktywów, takich jak chociażby bitcoin (BTC), bitcoin cash (BCH) czy ethereum (ETH).

Coinbase nie będzie bynajmniej pierwszą firmą związaną z branżą kryptowalut, która będzie publicznie notowana na giełdzie w USA. Stosunkowo niedawno, w ramach Nasdaq, notowanie swoich akcji rozpoczął producent sprzętu miningowego Ebang. Na tym samym parkiecie notowane są również akcje Canaan Creative. Co ciekawe, o planach giełdy możemy przeczytać właśnie na łamach serwisu informacyjnego Nasdaq.

Tak czy inaczej, wielkość i zasięg biznesu Coinbase sprawiają, że jej upublicznienie ma ogromne znaczenie. Dotyczy to w szczególnej mierze branży, która chciałaby uzyskać aprobatę mainstreamowych inwestorów, którzy do tej pory odrzucali kryptowaluty jako zasób spekulacyjny.

Rzecznik giełdy powiedział, że firma nie będzie komentować plotek ani spekulacji. SEC również odmówiła komentarza.

Artykuł Coinbase planuje wejść na giełdę jeszcze w tym roku pochodzi z serwisu BitHub.pl.

#Alternatywka_ekonomiczna S01E01 | O Wielkiej Brytanii i pizzy hawajskiej
09/07/2020 18:00
logo, które się dobrze wyświetla

Nie zwalniamy tempa… Już nie tylko słowo pisane, ale bardziej zróżnicowana forma przekazu w postaci podcastów będzie nam towarzyszyć od dzisiaj na łamach Bithub! Poniżej znajdziecie podcast o aktualnej sytuacji ekonomicznej Wielkiej Brytanii. Witam w pierwszym odcinku pierwszego sezonu #Alternatywki_ekonomicznej do słuchania 🙂

Poruszony zostanie temat sporu o Hongkong, kwestia wolnego handlu i układania na nowo swoich stosunków z innymi krajami po Brexicie. Wspomnę również o koronawirusie i jego wpływie na społeczeństwo.

Dodatkowo porozmawiamy sobie o mleku bez laktozy oraz pizzy hawajskiej, dlatego nie zwlekaj z naciśnięciem przycisku „play”.

Podcast ma charakter pilotażowy. Czekamy na Wasze opinie, czy taka forma jest zadowalająca. Oczywiście artykuły, felietony i newsy będą stanowiły trzon publikacji Bithub. Dziś jednak wychodzimy z nową formą, więc serdecznie zapraszam do wysłuchania kilku słów na temat UK!

Treści zaprezentowane w publikacji mają wyłącznie charakter informacyjno – edukacyjny i stanowią wyraz wiedzy autora oraz informacji zaczerpniętych ze źródeł zewnętrznych.

źródła:
https://linkd.pl/sm9e
https://linkd.pl/smam 

  • #Alternatywka_ekonomiczna s1e1| O Wielkiej Brytanii i pizzy hawajskiej

Artykuł #Alternatywka_ekonomiczna S01E01 | O Wielkiej Brytanii i pizzy hawajskiej pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Czy Ethereum przebije opór? – Stokarz Czyta Rynek #53
09/07/2020 16:00
Czy Ethereum przebije opór

Z kryptowalutą Ethereum (ETH) zawsze związane były astronomiczne wzrosty, bańki spekulacyjne, niedotrzymane i zbyt wysokie obietnice, przy jednoczesnym realnym tworzeniu niesamowitych oraz rewolucyjnych technologii z zakresu programowalności zasobów cyfrowych, teorii inicjatyw ekonomicznych i zachowań użytkowników w rozproszonych ekosystemach, czy wreszcie zdecentralizowanych finansów.

Historia rozwoju drugiej największej kryptowaluty usłana jest spekulacyjnymi szaleństwami pokroju ICO i konfliktami typu rozpad łańcucha w wyniki kradzieży środków przez DAO (stąd właśnie mamy ETC i ETH). Nie zapominajmy jednak, że ETH jest eksperymentem ambitnym, a społeczność deweloperów i użytkowników wyciąga wnioski z przeszłych porażek.

Ciąg zdarzeń związanych z Ethereum, który mam przyjemność obserwować od 3 lat, porównać mogę do ewolucji organizmu. Bardzo złożonego i z każdym dniem bogatszego o nowe części. Rozwój takiego organizmu jest jednak nieco inny, niż spodziewalibyśmy się tego po małym psie lub kocie. Z racji swojej zdecentralizowanej natury, ewolucja Ethereum przebiega gwałtowniej, a kolejne mutacje wpływają tylko na niektóre części ekosystemu. Dodatkowo, w każdej chwili jesteśmy w stanie przyłączyć się do tego organizmu, propagując nowe idee i tworząc rozwiązania. Taki „otwarty” organizm, ze swojej architektury jest bardziej odporny na błędy wynikające z zabójczych mutacji.

Spójrzmy chociażby na manię ICO. Dziesiątki miliardów dolarów wyparowały w ciągu kilku tygodni po upadku masowego szaleństwa. Typowa bańka – lecz z jedną nietypową zmienną. ICO nie było częścią designu Ethereum a jego wypadkową, która została sprytnie przez użytkowników zauważona i wykorzystana (to samo obserwujemy dziś z atakami na projekty DeFi). Kiedy ta „mutacja” została wpierw przyjęta, później rozrosła się na cały ekosystem, a gdy finalnie umarła z racji wykazywania się zbyt wielką agresją, sieć Ethereum zyskała czas na wyzdrowienie. Żaden zamknięty, scentralizowany system nie byłby w stanie dalej zainteresować sobą użytkowników po takim ciosie (straty finansowe należą do tych najboleśniejszych).

Powstały mniej agresywne idee, takie jak DeFi i związane z nimi produkty skierowane na użytkowników ekosystemu: możliwość generowania pasywnego dochodu z posiadanych kryptowalut (gdzie zdrową przeciwwagą jest ryzyko związane z deponowaniem środków w smart kontrakcie), flash loans, zdecentralizowane giełdy i stablecoiny. Te ostatnie będą w przyszłości szczególnie ważne, gdyż ekosystem kryptowalut jak wody potrzebuje niezależnego źródła powiązania krypto-fiat, a w obliczu doniesień o kolejnych blokadach poszczególnych adresów USDC (w przeszłości to samo miało miejsce z USDT), scentralizowane stablecoiny niosą ze sobą zbyt duże ryzyko.

Ethereum jeszcze przez wiele lat pozostanie polem do pionierskich eksperymentów z zakresu kryptografii, zdecentralizowanych systemów, rozproszonego designu i gromadzenia się światowej społeczności ponad podziałami etnicznymi, krajowymi i gospodarczymi. Bariera wejścia jest coraz mniejsza. Jeśli przedstawiony przeze mnie wyżej koncept mutacji nie wpłynie na powstanie zbyt agresywnego czynnika dla sieci (np. gdy w wyniku zmiany desingu sieci, przypadkowym, opłacalnym ekonomicznie, następstwem byłaby powolna destrukcja części samego „organizmu”), nam inwestorom i traderom pozostaje tylko jedno zadanie – odnaleźć moment, w którym Ethereum wkroczy w „pozytywny” trend rozwoju sieci, bez zagrożeń wynikających z późnego stadium mutacji.

Czy DeFi znalazło się w fazie agresywnej ekspansji kapitałowej?

Spójrzmy na objawy szczytu agresywności ICO. Jaka była jego charakterystyka?

  • Około 200 miliardów pustego kapitału.
  • Nowe giełdy, firmy i platformy skierowane jedynie na tworzenie nowego ICO.
  • Od 30 do 50 tysięcy USD pobierane przez firmy-krzaki za konsultacje w sprawie ICO.
  • Tysiące nowych tokenów, starających się wygryźć resztki funduszy dla siebie.

Kiedy agresja niezwiązana z tworzeniem produktu staje się bardziej opłacalna ekonomicznie dla firmy pracującej nad technologią w ekosystemie Ethereum, należy się wycofać z inwestycji, gdyż dany „pozytywny trend” jest już na wymarciu. Możemy to dostrzec spoglądając na prospekty finansowe nowych projektów z danej dziedziny. Jeśli więcej niż 1% środków przeznaczonych jest na zabiegi marketingowe w świecie kryptowalut, lepiej od razu zamknąć swój portfel.

Jak prezentują się obecne liczby DeFi?

Value Locked (czyli ile tokenów o konkretnej wartości zablokowane jest w smart kontraktach produktów DeFi – np. jeden WBTC, czyli Wrapped Bitcoin – Bitcoin na Ethereum, reprezentuje ~$9400 dolarów zablokowanej wartości) pozwala nam spojrzeć na dwie rzeczy:

  1. Jakie jest obecnie zainteresowanie protokołami DeFi
  2. Ile USD kapitału wystawione jest na ryzyko związane ze zdeponowaniem środków w smart kontraktach (patrz: MakerDAO Vault Liquidation event w czasie marcowego spadku ceny ETH do $86 USD)

Aktualne VL DeFi stanowi zaledwie 1.5% kapitału, który „był w ICO”. Jednocześnie kapitalizacja poszczególnych kryptowalut DeFi: LEND, SNX, COMP mieści się na poziomie 100-500 milionów USD. Protokoły, które dostarczyły realnej wartości i są używane przez użytkowników można policzyć na palcach jednej ręki (DeFi List). Co więcej zadowala również fakt, że protokołów NIE UŻYWANYCH (tzw. tokenów-wydmuszek) na horyzoncie brak, a raczej są to pojedyncze przypadki.

O wiele bardziej popularne w mediach stają się ataki na różne smart kontrakty i wysublimowane kradzieże środków użytkowników DeFi, lecz nie są one na tyle popularne, aby mówić o wysokiej agresji tej „mutacji” – a raczej inicjatywy ekonomicznej. Choć nagroda jest wysoka, jeśli przyjrzymy się poziomowi skomplikowania poszczególnych ataków, dokonywane są one przez ekspertów od smart kontraktów. Jednocześnie wzrost wartości tokenów DeFi jasno wskazuje, że inicjatywa ekonomiczna stoi dziś po stronie budowy, a nie niszczeniu protokołów i produktów.

Hipoteza: znajdujemy się obecnie na końcu początkowej fazy trendu DeFi, który będzie miał pozytywny efekt na cenę Ethereum w 3 i 4 kwartale tego roku. Jednocześnie opłacalne może być inwestowanie w nowe projekty DeFi oraz poznawanie ich tokenomii i designu.

Analiza techniczna Ethereum

https://www.tradingview.com/x/ncDojEhn/

Nieważne, jak przekonywująca byłaby obecnie panująca narracja (tym razem jest to DeFi), naszym wyznacznikiem tego, co uważa rynek, powinien być wykres kursu. Na wysokich interwałach pary ETH/USD dostrzegamy cenę poruszającą się w niekończącym się kanale horyzontalnym. I choć przyprawiał nam on wiele rozterek przez ostatnie tygodnie, to wygląda na to, że powoli sprawy mają się ku końcowi.

https://www.tradingview.com/x/tD4L3jkV/

Dolnymi szarymi liniami oznaczyłem moment, w którym kurs zszedł po wyczyszczenie swing low. Po zrobieniu tego, cena odbiła i w środę doszła ponownie do górnego ograniczenia. Historycznie, im więcej podejść pod daną strefę oporu/wsparcia, tym słabsza się ona staje. Pod to samo gram w przypadku Ethereum.

Jeśli jeszcze nie posiadasz pozycji LONG na ETH/USD, sugeruję dwie strategie. Wyjście kursu ponad szarą linię i dwa do trzech dni konsolidacji na tym poziomie. Wtedy wejście w pozycję long. Dlaczego warto poczekać? Gdyż możliwe jest przebicie tego poziomu i szybki powrót w dół. Dlatego warto poczekać na akceptację (spójrzcie na BTC na poziomie $6800-$7100).

Druga taktyka – retest na około $234.5 USD – budowa pozycji long z targetem na $268 USD i SL poniżej swing low (o ile takowe się utworzy).

https://www.tradingview.com/x/NqFDjQFG/

Jak pokazywałem w poprzednich analizach (linki do ostatnich artykułów znajdziecie na końcu tekstu), ponowne dojście do zielonego ograniczenia kanału horyzontalnego spowoduje ekspansję i wzrost. Kurs ETH/BTC poszedł ponad środek kanału i strategia się sprawdziła. Kontynuujemy zatem przedstawiony wcześniej pomysł. Co dalej?

https://www.tradingview.com/x/hScrkWyA/

Średnioterminowo na parze ETH/BTC spodziewam się dojścia do pomarańczowego poziomu oporu. Tam też prawdopodobnie dostaniemy chwilową korektę. Interwał na wykresie to 1D (jedna świeca = 1 dzień), zatem daję tej pozycji około tygodnia na realizację. Wyjście z pozycji w przypadku ponownego zejścia do zielonego kanału – będzie to dla mnie sygnał, że nie miałem racji ze swoim longiem.

Analiza techniczna BTC + LONG COMP, EOS, TROY

https://www.tradingview.com/x/NfjGAmA6/

Średnie ruchome mówią jasno – znajdujemy się w akumulacji trendu wzrostowego i pod to również zamierzam grać w przyszłym tygodniu. Inwalidacja tej strategii nastąpi wtedy, gdykurs Bitcoina zejdzie ponownie do poziomu $9050-$9100.

https://www.tradingview.com/x/4etlRyz8/
https://www.tradingview.com/x/H9R95QIF/

Zagrania long? No jasne! Ponownie rozgrywam to, co potrafię najlepiej. Horyzontalna akumulacja po impulsie wzrostowym, zajęcie pozycji long i target w postaci 0.8-1.5x dzienne ATR.

https://www.tradingview.com/x/i2Ui89gh/

Widząc kapitał napływający do altów, zajmuję również 3 inne pozycje. Long COMP (projekt DeFi), Long EOS oraz Long TROY (tani shitcoin).

https://www.tradingview.com/x/8qDkNhy2/
https://www.tradingview.com/x/DGP2A3lR/

Życzę Wam wszystkim owocnego handlu w tym tygodniu i widzimy się w następny czwartek!

Link do poprzednich artykułów z serii:

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Czy Ethereum przebije opór? – Stokarz Czyta Rynek #53 pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Sezon na alty | Jaki jest Twój Graal?
09/07/2020 14:00
sezon na alty

Jak to jest ze „Świętym Graalem? Ano tak, że nie wiadomo gdzie się znajduje, jest praktycznie bezcenny, istnieje tylko jeden, a wiele mu podobnych stanowi jedynie imitację oryginału. Sztuką jest zatem znaleźć ten jeden – prawdziwy. Podobnie jest, w sensie inwestycyjnym, z monetami cyfrowymi. W obliczu wszechobecnej retoryki, jakoby kolejny sezon na alty był przed nami, inwestorzy zastanawiają się, którą kryptowalutę wybrać? Jaki jest Twój Święty Graal?

Sytuacja jest wyjątkowa. Po długim okresie stagnacji, rynek kryptowalut alternatywnych zdaje się wychodzić z symbiozy z kursem BTC i zaczyna żyć własnym życiem. Mają miejsce rajdy, które przypominają bańkę z 2017 roku. Czy to znak, że nadchodzi „sezon na alty”?

Pojawiają się opinie, jakoby to, co aktualnie dzieje się na rynku, stanowiło zaledwie przedsmak zdecydowanego bull-runu, na który czeka rynek do końca bieżącego roku.

Od czego się zaczęło?

Kiedy pod koniec 2017 roki bitcoin notował ATH w wysokości 20 000 USD. Inwestorzy masowo wchodzili w altcoiny próbując szukać „tańszej alternatywy” BTC. Rozpoczęło się rasowe FOMO, które doprowadziło do inwestycji w wiele coinów naraz.

Niestety, nie odbiło się to pozytywnie ani na kieszeni inwestorów, ani też na wizerunku całej branży. Nowe „Święte Graale” powstawały jak grzyby po deszczu,a sami inwestorzy opierali w dużej mierze decyzje inwestycyjne na… No właśnie, większość zapewne nie rozumiała nawet, w co wkłada pieniądze. Najważniejsza była nadzieja na szybkie wzbogacenie się. Jak wiemy, wielu się to udało, biorąc pod uwagę chociażby Ethereum czy XRP. 50 000% zwrotów nie było bowiem w 2017 roku żadną rzadkością. W wielu przypadkach wzrosty na altcoinach przewyższały znacznie nawet Bitcoina.

Dominacja Bitcoina, czyli miara ważąca wiodącą kryptowalutę według kapitalizacji rynkowej w stosunku do innych aktywów w branży, w końcu uległa załamaniu. Wskaźnik dominacji spadł z 97% do 35% w niewiele ponad rok.

Co było potem?

Po czasie rekordowych wzrostów altcoiny osiągały już zdecydowanie niższe wyniki niż bitcoin. Było tak praktycznie przez cztery lata. Bitcoin odzyskał w międzyczasie prawie 50% do najwyższego w historii poziomu w USD, podczas gdy altcoiny pozostawały w stanie spadków o 90% lub nawet więcej.

Na parach handlowych BTC altcoiny wypadły w sumie jeszcze gorzej. Ostatnio sytuacja zaczyna powoli ulegać zmianie. Altcoiny rosną, podczas gdy dominacja BTC gwałtownie spada. Ostatnia zmiana trendu jest zatem pierwszym, pozytywnym sygnałem wzrostu dla kryptowalut alternatywnych od lat.

Czy obecne wzrosty altów są jedynie rozgrzewką przed hossą, która nadejdzie jeszcze w tym roku?

Spójrzmy wybiórczo, z czym aktualnie mamy do czynienia. Niedawne wzrosty Chainlink doprowadziły go do ustanowienia nowego ATH. Innym przykładem może być chociażby XRP, który uwolnił się, póki co, od ciążącej na nim klątwy spadków.

Jak dotąd, altcoinowej szarży przewodzą monety o mniejszej płynności oraz tokeny DeFi. Czy pozostałe kryptowaluty, te o średniej i większej kapitalizacji rynkowej, również czekają w blokach?

Byłoby wskazane, aby bitcoin nadal zapewniał idealne środowisko do rozwoju altów. Tak było dotychczas i zapewniało inwestorom niebywale wiele emocji.

Czekając na sezon na alty…

Jeden z analityków twierdzi, że wszystko to jest po prostu rozgrzewką przed rajdem, który w jego opinii czeka rynek już w przyszłym roku:

W obszernym wątku na Twitterze Cole Garner ujawnia strategie zbierania altcoinowych skalpów. Obejmują one śledzenie kondycji on-chain, jak również krótką sprzedaż na Binance.

Strategie nakreślone przez Garnera mają stanowić preludium nadchodzącego rajdu na altcoinach, którego analityk dopatruje się w nadchodzącym roku. To właśnie wtedy, jak sam mówi, inwestorzy mają doświadczyć prawdziwego opadu szczęki.

Nie wszyscy jednak są aż takimi optymistami… Mówi się, że zyski z altów będą znacznie trudniejsze do zdobycia na kolejnym, kryptowalutowym rynku byka.

Sami inwestorzy zdają się nie tracić werwy i, w niektórych przypadkach, są w stanie samodzielnie kreować nowe hossy. Coraz częściej słyszymy o nowych przypadkach mniejszych lub większych pomp cenowych, napędzanych przez działania spekulacyjne. Przykładem może być chociażby to, co całkiem niedawno działo się na rynku Dogecoina:

Wszystko to przypomina irracjonalny entuzjazm, który podsycił bańkę w 2017 roku. Czy przed nami „powtórka z rozrywki” i kolejny sezon na alty? Jeśli tak, to jaki jest Twój „Święty Graal”?

Od Redakcji

Niniejszy artykuł, ani w całości, ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadn ego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Sezon na alty | Jaki jest Twój Graal? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

AGD | Ustawa o zawodzie artysty a ceny
09/07/2020 12:00

Już niebawem, w ramach uzgodnień międzyresortowych, procesowana będzie ustawa o statusie artysty zawodowego. Po raz kolejny zatem wraca dyskusja na ten temat. Czego dotyczy i jakie konsekwencje przyniesie nowa ustawa?

Użytek własny a prawa autorskie

Ustawa motywowana jest tym, iż na wszelkich odtwarzaczach często wykorzystuje się materiały, na które nałożone są prawa autorskie. Użytkownicy korzystając z dobrodziejstw technologii tworzą kopie na użytek własny, co zdaniem artystów powinno być obarczone dodatkową opłatą. Owa opłata byłaby przekazywana na dedykowany fundusz, którego celem jest wspieranie artystów i systemu emerytalnego.

Polacy przepadają za elektroniką

Święta, urodziny, pierwsza komunia – wszystko jest dobrą okazją, by wręczyć sobie sprzęt elektroniczny. Tutaj warto przytoczyć badanie RTV Euro AGD, w którym wspomniano, iż „najlepszym oraz najbardziej pożądanym prezentem świątecznym jest sprzęt elektroniczny, głównie telefony i akcesoria oraz gry komputerowe. Ale wybór produktów, które można kupić w prezencie jest dużo większy”.

Popyt autonomiczny?

To taki szczególny rodzaj popytu, który najprościej mówiąc występuje zawsze na pewnym poziomie, niezależnie od uwarunkowań zewnętrznych. Na co może być popyt autonomiczny? Na jedzenie, wodę, mydło, ubrania, dach nad głową…ok, ale na elektronikę? Wydawać by się mogło, że można bez tego żyć. Niektórzy powiedzą, że nawet bardzo komfortowo. Praktyka jest nieco inna. Większość ludzi bez telefonu obejść się nie potrafi lub nie może. W XXI wieku kontakt to podstawa, a każdy smartfon ma przy okazji możliwość odtwarzania różnych dzieł kultury. Dlatego niezależnie od koniunktury, zawsze osoba będzie mieć jakąś elektronikę przy sobie. I w tym tkwi właśnie całe zagrożenie tej sytuacji. Korzystają wszyscy, więc podniesienie cen wywołane podatkiem wywoła olbrzymi impakt.

W pogoni za Unią

Rozważmy teraz możliwe scenariusze w długim okresie. Minister kultury proponuje podniesienie ceny urządzeń o 6 procent. Argumentacja jest taka, że w pozostałych państwach UE artyści otrzymują rekompensatę. Wiadomym jest, że po stronie producenta nic nie drgnie, jeśli chodzi o obciążanie się kosztami decyzji artystów i wszystko zostanie przerzucone na kupującego. Wtedy nihil novi sub sole.

Chyba, że…?

Segment AGD dzielimy zwyczajowo na marki premium i całą resztę. Na odpowiedź premium nie ma co liczyć, ale mniejsi, jeśli chcieliby podjąć się ekspansji rynku, mogą zacząć konkurować tym, kto weźmie na siebie koszty. Marże na AGD są potężne względem kosztów produkcji, więc jest na czym grać. Konkurowanie ceną może dokonać odsiewu na całym rynku, bo w bardzo skrajnych przypadkach, gdy kilka podmiotów się naśladuje, można dojść do punktu, w którym zostanie jeden, który mówiąc metaforycznie „najmniej spłonął”. Prawda jest taka, że Polska to za mały rynek, by wpędzać do grobu producentów, chyba że jakimś cudem trend walki o cenę przeniósłby się do krajów sąsiednich.

Jednak ten kij ma nie dwa, a trzy końce

Ceny smartfonów w danym kraju zależą od popytu. Lubimy sięgać po segment premium. Żeby zachodziły w nim zmiany, pozostali producenci muszą doganiać się jakością i przeganiać ceną. Gdy będą musieli skupić się na ekspansji cenowej, mogą nastąpić restrykcje względem jakości, co oddali ich od peletonu. Cóż, taka ta ekonomia złośliwa…wróćmy jednak do tematu.

Federacja Konsumentów odpowiada

Właściwy podmiot zajmujący się szeroko pojętym interesem konsumentów napisał list do ministra kultury, Piotra Glińskiego. Powołano się w nim na fakt, iż wdrożenie owej ustawy oznacza 1 mld zł rocznie, które wypłynie z kieszeni kupujących na rzecz inicjatorów pomysłu. W konsekwencji, budżet państwa może na tym pomyśle więcej stracić niż zyskać. Szara strefa bardzo chętnie odpowie na podwyżki cen.

Prawo unijne

Dodajmy jeszcze, że w tym momencie już funkcjonują pewne opłaty reprograficzne, jednak zysk jest niewielki – ok 1 mln euro rocznie. System działa niezbyt efektywnie, a wielkie firmy znajdują drogi, by uniknąć płacenia. Problemem jest fakt, iż nie ma jednolitych przepisów dotyczących tego, co, jak i za ile. Opłaty wynoszą od 1,5 – 3%, a dynamiczny rozwój sektora technologicznego oznacza ciągłe zmiany w tym temacie.

Podsumowując

Optymalnie byłoby ujednolicić przepisy i zadbać o interesy wszystkich. Na pewno artystom za pracę wynagrodzenie się należy, wszak czym byłby świat bez kultury, jednak nie można karać jednych, a nagradzać drugich. Sześć procent to dużo. Płacisz za iPhone ‘a przykładowo 4 tysiące, więc 240 złotych powędruje na czyjś fundusz? Może bezpieczniej zacząć od niższych stawek? Tak czy inaczej, jeśli przekroczy się pewną granicę, to szara strefa ogłosi „Black Friday”. Dajcie znać, co sądzicie w komentarzach. 

źródła:
https://linkd.pl/sppr
https://linkd.pl/spp9

Artykuł AGD | Ustawa o zawodzie artysty a ceny pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Dlaczego Bitcoin? | PlanB ma na to prostą odpowiedź…
09/07/2020 10:00
Dlaczego Bitcoin

Dlaczego Bitcoin? Co popycha ludzi do zakupu tej kryptowaluty? Stała podaż? Cena? Rewolucja w oparciu o blockchain? W tym wpisie dowiecie się, dzięki jakim cechom, na zakup swojego pierwszego bitcoina zdecydował się PlanB, twórca modelu stock-to-flow.

W serii tweetów z 7 lipca twórca modelu stock-to-flow (S2F) bitcoina wyjaśnił, co skłoniło go do zakupu kryptowaluty. Okazuje się, że bitcoin (BTC) był dla niego najlepszym wyborem przez wzgląd na ograniczoną podaż i zerowe prawdopodobieństwo ujemnych stóp procentowych.

Plan B i S2F

PlanB to znany zwolennik BTC. Jego model cenowy przeszedł kilka inkarnacji i obecnie zakłada, że do 2024 r. cena bitcoina wyniesie 288 000 USD.

Do tej pory, model S2F odzwierciedlał wymiar kursu „króla kryptowalut” z prawie 100% dokładnością. Po ostatnim, trzecim halvingu pojawiły się jednak wątpliwości, czy dalej będzie tak samo. Sam Vitalik Buterin całkiem niedawno argumentował, dlaczego model S2F nie ma, jego zdaniem, zastosowania dla Bitcoina.

Wracając do tematu… Jak PlanB patrzył na kryptowalutę zanim zaproponował zastosowanie modelu S2F do BTC? W głównej mierze interesowało go to, w jaki sposób bitcoin daje możliwość „odklejenia się” od waluty fiducjarnej.

Dlaczego Bitcoin?

„Dlaczego kupiłem #bitcoin w latach 2015-2016 (przed modelem):

  • 46 milionów milionerów na świecie, tylko 21 milionów BTC
  • nie możesz użyć złota lub $ w kosmosie lub na Marsie, potrzebujesz czegoś innego
  • nikt nie może zamrozić konta ani zablokować transakcji
  • zerowa stopa procentowa jest lepsza niż ujemna stopa procentowa”

Taki tok myślenia wydaje się zrozumiały. Stała podaż, niefizyczny charakter, zdecentralizowana struktura sprawiają, że BTC to wybór inwestycyjny zarówno dla dużych, jak i małych inwestorów.

Bitcoin jako bezpieczna przystań?

Temat ujemnych stóp procentowych jest gorący właściwie już od 2015 roku. W opozycji do nich, PlanB zauważył, że Bitcoin oferuje bezpieczną przystań przed podatkami banku centralnego i szansę na wzrost wartości oszczędności gotówkowych.

PlanB napisał, że konsumenci głównego nurtu nadal nie są świadomi tego, jakie korzyści niesie bitcoin w kontekście pieniądza:

„To zabawne, prawda? W Holandii ludzie mają około 400 miliardów dolarów na swoich oszczędnościowych kontach bankowych. Zarabiają z tego 0% odsetek (powyżej 1 miliona dolarów stopa procentowa jest ujemna)”.

„Te 400 miliardów dolarów można by włożyć w BTC i obrócić, aby zarobić co najmniej 6% odsetek. To 24 miliardy dolarów rocznie. Tak…większość ludzi w Holandii pozostaje nieświadoma niczym w uśpieniu…”.

stock-to-flow – wizualizacja modelu – stan na 08.07.20 r.; źródło: Digitalik

Nagroda i kara

Bitcoin nagradza inwestorów na niższych interwałach czasowych. Nie nakłania do wydawania pieniędzy tak szybko, jak to możliwe. Odwrotnie jest w przypadku FIAT-ów. Ich emitenci zdają się stosować ujemne stopy procentowe i politykę inflacyjną w celu ukarania tych, którym w udaje się coś oszczędzić w dłuższym okresie czasu.

Czy kluczowa jest tutaj ograniczona podaż bitcoina? Jak podsumował Saifedean Ammous w swojej książce „The Bitcoin Standard”, forma „cyfrowej rzadkości” cyfrowej monety jest bezprecedensowa w historii. Pozwala Bitcoinowi wypełnić niszę, której nie udało się póki co wypełnić innym pieniądzom, włączając w to złoto…

Od Redakcji

Niniejszy artykuł, ani w całości, ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Dlaczego Bitcoin? | PlanB ma na to prostą odpowiedź… pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Warren Buffett kontra dywersyfikacja! Jedna spółka wystarczy
09/07/2020 08:00

Warren Buffett to legenda wśród inwestorów i geniusz finansowy, a jego motto to:“dywersyfikacja to ochrona przed ignorancją, To nie ma sensu, jeśli wiesz, co robisz”. Berkshire Hathaway najwidoczniej wie co robi, gdyż prawie połowa ich portfolio składa się z jednego podmiotu. Apple.

Tak wyglądały zmiany w Berkshire Hathaway w ostatnim czasie: BRK.A (+0,04%) BRK.B, (+0,02%), a 214 miliardów dolarów w portfolio podkreśla, że ​​Wyrocznia z Omaha postępuje zgodnie ze swoją własną radą, biorąc pod uwagę, ile akcji Apple (+ 2,32%) zgromadził Berkshire. Warren Buffett, dzięki oszałamiającym wzrostom Apple, jest teraz właścicielem ponad 91 miliardów dolarów producenta iPhone’a, co stanowi 43% całego portfolio Berkshire, według danych podanych przez Motley Fool.

Jabłko ulubionym owocem Warrena Buffetta

Jak wskazuje raport, w portfolio znajdują się papiery wartościowe 46 spółek, a jeśli zostaną one wszystkie zsumowane razem – nie licząc pakietu nr 2, Bank of America BAC, (+0,39%) – nadal nie są one równe udziałowi Apple. To tylko potwierdza, że wielkie firmy technologiczne ostatnio dotarły na szczyty giełd.

Na początku tego roku Buffett wyjaśnił stacji CNBC, jak ważny, dla ogólnej wydajności Berkshire, jest gigant technologiczny z Cupertino w Kalifornii:

„Nie uważam Apple za inwestycję w akcje. Myślę, że jest to nasz trzeci biznes ”– powiedział Buffett, umieszczając producenta iPhone’a obok spółek zależnych Berkshire, Geico i BNSF. „To prawdopodobnie najlepszy biznes, jaki znam na świecie”.

Słowa wybitnego inwestora nie powinny dziwić nikogo, jako że już nie od dziś wiadomo, jak świetnie działa producent IPhone’a. Jako pierwsza firma w historii Apple było warte ponad bilion dolarów. Byli w czołówce firm, które odbijały się z sukcesem po stratach spowodowanych wybuchem pandemii.

Warto zauważyć też, że Berkshire Hathaway posiada prawie 25% wszystkich akcji Apple, co daje im największy udział w spółce i detronizuje dotychczasowego akcjonariusza większościowego – Wells Fargo.

Możemy zatem się domyślić, że dziecko Wyroczni z Omaha będzie dalej inwestowało w Apple co w połączeniu z aktualnym rozkwitem spółek technologicznych. W konsekwencji, może to doprowadzić do windowania cen akcji producenta IPhone’ów.

Podsumowując wszystkie informacje i działania Berkshire Hathaway możemy jasno stwierdzić, że inwestycja w Apple w przeciągu najbliższych dni może przynieść wielkie korzyści, jeżeli trend wzrostowy zostanie utrzymany, a niekorzystna sytuacja BRK.A i BRK.B nie wpłynie na ten podmiot.

Od Redakcji

Niniejszy artykuł, ani w całości, ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi, czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Warren Buffett kontra dywersyfikacja! Jedna spółka wystarczy pochodzi z serwisu BitHub.pl.

SoftBank bije historyczne rekordy. Akcje najdroższe od 20 lat
08/07/2020 19:00

Akcje grupy SoftBank Corp. osiągnęły najwyższy poziom od ponad dwóch dekad. Wszystko przez serię wykupów, która pomogła odbić się ceną akcji po spadkach związanych z pandemią koronawirusa na rynku.

Akcje SoftBank wzrosły we wtorek o 4,6% do poziomu 6190 jenów (58 USD/228 PLN), najwyższego poziomu od marca 2000 r. To ponad dwukrotnie więcej niż w połowie marca tego roku, który był jednym z najgorszych miesięcy spółki od lat. Firma rozpoczęła od tego czasu masowy skup swoich akcji. Doprowadziło to do wzrostu wartości rynkowej spółki o około 68 miliardów dolarów.

Wykres cen akcji SoftBank Corp w ujęciu rocznym w JYP

Masayoshi Son jednak nie jest szaleńcem?

Odbicie się cen akcji SoftBank od dna jest pewnego rodzaju usprawiedliwieniem dla założyciela Masayoshi Sona, który ujawnił plany sprzedaży aktywów o wartości 4,5 bln jenów (418 mln USD) w celu zmniejszenia zadłużenia i rekordowego skupu akcji.

Son często narzekał, że akcje SoftBank, nawet w szczytowym momencie, były w obrocie poniżej wartości portfela inwestycji. Nawet po ostatnich zyskach, akcje nadal są obracane z dyskontem około 50%, zgodnie z obliczeniami firmy.

Justin Tang, szef azjatyckich badań w United First Partners


Można bezpiecznie założyć, że część wczorajszego silnego ruchu była wynikiem skupu. Pomógł również bardziej pozytywny globalny nastrój wokół technologii.

SoftBank odniósł również (w tym samym okresie) serię sukcesów. Wymienić można chociażby połączenie Sprint Corp. z T-Mobile US Inc. Również ich niedawna inwestycja w firmę oferującą ubezpieczenia domu przez internet (Lemonade Inc.), wzrosła w czwartek o 86% po swojej pierwszej ofercie publicznej (IPO) w USA.

Fundusz VisionBank z prawie 90 firmami w swoim portfelu stracił prawie 18 miliardów dolarów w roku podatkowym zakończonym 31 marca. Spadła wówczas wartość inwestycyjna w WeWork i Uber Technologies Inc. Sam Son spodziewa się, że około 15 startupów, w które inwestował fundusz zbankrutuje, podczas gdy kolejnych 15 będzie się rozwijać.

Powoli do przodu?

Jak możemy zauważyć, grupa SoftBank powoli wychodzi z problemów jakie napotkały ją na początku tego roku. Firma zapowiada, że będzie coraz lepiej. Nie można jednak zapomnieć o tym, że najważniejsze spółki, w jakie inwestował ich fundusz nie mają się dobrze. Szczególnej troski wymaga WeWork, który stoi na skraju bankructwa.

Widać też zjazd z tego historycznego szczytu, co może sugerować powrót do tendencji spadkowej. Na razie jednak brakuje wystarczającej ilości danych by upewnić się, czy nastąpi odwrócenie się trendu wzrostowego. Byłoby to jasnym sygnałem do sprzedaży. Na razie warto trzymać rękę na pulsie i czekać na dalszy rozwój sytuacji.

Artykuł SoftBank bije historyczne rekordy. Akcje najdroższe od 20 lat pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Używamy plików cookie wyłącznie do celów statystycznych. NIE udostępniamy Twoich danych.
Kontynuując korzystanie z naszej strony akceptujesz politykę prywatności.