WIADOMOŚCI
Informacje rynku kryptowalut

Finał analizy! | Czerwcowy raport CMSG nt. sytuacji polskich biznesów cz.3
04/07/2020 18:00

Wczoraj opublikowałem drugą część analizy raportu Centrum Monitorowania Sytuacji Gospodarczej. Dla osób, które się do pory nie zapoznały, zapraszam do nadrobienia zaległości. Omówione zostały przede wszystkim okresy zachowania płynności firm, preferowane rozwiązania Tarczy Antykryzysowej, oceny działań rządu w oczach przedsiębiorców oraz wpływ Covid-19 na biznes. Pierwsza część do przeczytania tutaj. Dziś kończymy tą informacyjną trylogię trzecią i zarazem ostatnią analizą informacji zawartych w raporcie. Będzie o oczekiwaniach właścicieli firm, predykcjach powrotu do normalności, nastrojach i obawach, zapraszam!

Czego naprawdę potrzeba przedsiębiorcom?

źródło

Większość, tj. 66,2% opowiedziała się za obniżeniem klina podatkowo – składkowego. Przedsiębiorcy oczekują niższych kosztów prowadzenia działalności w tym wyjątkowo turbulentnym okresie. Tutaj warto odwołać się ugruntowanej myśli ekonomicznej i przypomnieć sobie krzywą Laffera, która wyraźnie pokazuje, jak prezentuje się wielkość wpływów do budżetu państwa względem wysokości stopy podatkowej.

źródło
t – stopa podatkowa
T – wpływy do budżetu

Co prawda dyskusje nad nią trwają zaciekle do dnia dzisiejszego, a jej kształt nie wygląda jak idealne półkole, ale w celu pewnego uproszczenia zawartego w większości podręczników stosuje się właśnie taki wykres. Wszelkie przesłanki logiczne uzależniają maksimum potencjalnego dochodu do budżetu państwa z tytułu podatków od racjonalnie dobranego klina podatkowego. To nie tylko powinno być rozwiązanie na czas kryzysu, lecz pewien aksjomat polityki fiskalnej państwa. Jak to mawiał Friedman „(…)nie karać ludzi za pracę”.

Przy okazji…to fascynujące, jak w praktyce skuteczność jest miarą prawdy. Obserwując punkty t1 i t3 widzimy identyczny poziom wpływów T1. Przy czym t1 to bardzo ekspansywna, a t3 to z kolei bardzo restrykcyjna polityka fiskalna. Teoretycznie w kieszeni państwa powinno pozostać tyle samo, jednak pamiętajmy, że to tylko model. W praktyce za ekspansją fiskalną i odpowiednio wkomponowaną w to polityką monetarną, może iść obniżenie stóp procentowych przy zwiększeniu PKB. Wymaga to jednak dłuższego okresu i konsekwencji w realizacji określonego rodzaju polityk. Czuje, że w środę w #Alternatywce_ekonomicznej bliżej się przyjrzę koncepcji krzywej Laffera, ale zapraszam już dziś.

Wracając do oczekiwań przedsiębiorców. Aż 48,9% opowiedziało się za „uwolnieniem VAT na split payment oraz szybsze zwroty VAT”. Czym jest split payment?

źródło

Gdy dostawca przekaże fakturę z wykazaną kwotą podatku klientowi, czyli nabywcy za zakupione towary, to nabywca dokonuje podzielonej płatności na dwa rachunki bankowe „wartość netto – na rachunek bankowy dostawcy (lub w inny sposób)”; „VAT – na specjalny rachunek VAT dostawcy”. Warunkiem stosowania splitu jest pozostawanie w relacji firma – firma, podzielona płatność nie dotyczy relacji typu B2C (business to consumer).

O środki zgromadzone na rachunku VAT można się ubiegać w Urzędzie Skarbowym. Problem w tym, że czas oczekiwania na decyzję naczelnika US to aż 60 dni. To własnie skrócenia tego okresu oczekują przedsiębiorcy.

Niedziela niehandlowa

Wśród badanych 41% wskazuje, iż niedziela powinna być jednak dniem handlowym. Co do samej idei zakazu handlu w ten dzień można polemizować w nieskończoność. Trzeba, na przysłowiowy „chłopski rozum” przyjąć, że ograniczanie strukturalne handlu jest bardzo niebezpiecznym narzędziem, na pewno w krótkim okresie, w długim do wszystkiego da się dostosować, najprostsze pytanie na ile jest to komfortowe. Temat niedzieli niehandlowej też pozostawiam na przemyślenia w kolejnych #AE, jeśli ktoś dysponuje jakimiś ciekawymi badaniami na ten temat, zapraszam do przypięcia w komentarzu.

Pracownicze Plany Kapitałowe

Ostatnią oczekiwaną przez 39,6% zmianą było „zawieszenie wpłat na PPK w 2020 r., a nie tylko odroczenie”. Czym jest PPK i jakie niesie za sobą zagrożenia? O tym było tutaj. Pomysł, który nie do końca wypalił, nie chce być realizowany przez przedsiębiorców, zwłaszcza w tym momencie.

W kwestii PPK można dopowiedzieć dwie kwestie. Po pierwsze – nie trzeba nakładać obowiązku realizowania programu na pracodawców. Korzystniej wprowadzić odrobinę ekonomii i finansów do szkoły średniej, a homo oeconomicusy sami zainteresują się tematyką inwestowania. Dwa – dla zainteresowanych tematem pokrewnym, zapraszam do poczytania o case ‚ie Samuela Waltona, założyciela Walmartu. Absolutne mistrzostwo zarządzania organizacją. Pracownicy otrzymywali akcje firmy jako część wynagrodzenia, a potem kasjerki odchodziły na emeryturę mając w depozycie sześcioliterowe kwoty. Przejdźmy dalej.

Ogromna niepewność

źródło

Respondenci zostali zapytani o ich predykcje względem powrotu do rzeczywistości. Odpowiedź „trudno powiedzieć” zdecydowanie najpopularniejsza – 37,5%, zaraz za nią, 33,8% – „później” niż wrzesień. U 9,2% badanych sytuacja już się ustabilizowała. Proporcja jest wyraźna. Większość nadal na minusie, a przyszłość pozostaje wielką niewiadomą. Ciekawe, które biznesy zaliczają się do tych, które zadeklarowały powrót do normalności. Pewnie branża beauty, która po kwarantannie została zbombardowana ilością klientów w kalendarzu. Na następnej grafice zobaczymy, że do „zadowolonej” zbiorowości zalicza się „każdy po trochę” od samozatrudnionych po firmy duże.

źródło

Tak, jak zostało nadmienione w tytule slajdu. Duzi i średni pesymistycznie zaopatrują się na przyszłość. Samozatrudnieni nie wiedzą, kiedy nastąpi powrót do „normalności”. Dobrze by było, gdyby autorzy badania zdefiniowali, czym jest „normalna działalność biznesowa”, bo ciężko powiedzieć czy chodzi o ilość zleceń, czas pracy, zera na koncie, ilość wypitych kaw czy wszystko na raz.

Obawy na przyszłość

źródło

Większość boi się nawrotu pandemii – 88,7%, wzrostu podatków – 62,7%, wzrostu roli państwa w gospodarce – 43,7%, państwa opiekuńczego boi się 22,5%, zaś utraty konkurencyjność na arenie międzynarodowej – 16,9%. Pierwszy, drugi, trzeci i czwarty słupek można powiedzieć, że „grają w jednej drużynie”. Pierwszy zaś będzie katalizatorem tej gry.

Podsumowując

Badanie odpowiedziało na większość pytań, które pozwalają ukształtować sobie obraz pandemicznej sytuacji przedsiębiorców. Wspomnijmy, że grupa badawcza liczyła 142, zaś badanie przeprowadzono metodą CAWI – metoda ilościowa polegająca na rozsyłaniu ankiet elektronicznych. Grupa badawcza była bardzo zróżnicowana pod względem branż. Najliczniejsze były firmy z branży produkcyjnej – 17,6% badanej zbiorowości. W zasadzie łatwiej odpowiedzieć na pytanie, które branże i sektory nie zaliczyły się do badania – rolnictwo, łowiectwo, leśnictwo, rybactwo i górnictwo.

Prawie połowa to były firmy małe, większość działała tylko na rynku narodowym, najwięcej respondentów miało działalność zarejestrowana w województwie mazowieckim lub wielkopolskim, reszta Polski mniej – więcej po równo, zerowy udział świętokrzyskiego i lubuskiego.

To już koniec analizy, temat wyczerpany 🙂

Mam nadzieje, że przyjemnie się czytało analizę, a na kolejne artykuły zapraszam już jutro.

źródła:
https://linkd.pl/zafu
https://linkd.pl/zaf4
https://linkd.pl/zafz
https://linkd.pl/zc2m

Artykuł Finał analizy! | Czerwcowy raport CMSG nt. sytuacji polskich biznesów cz.3 pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Coraz więcej spółek ogłasza bankructwo!
04/07/2020 14:56
Koronawirus Bankructwo

Od początku pandemii minęło już wiele miesięcy, a mimo to ogólnoświatowa gospodarka nadal pogrążona jest w stagnacji. Stan ten nie służy wielu przedsiębiorstwom, a pierwsze skutki pandemii były już widoczne w marcu 2020. W tym artykule postaram się opisać kilka spółek, które ogłosiły bankructwo.

Przemysł lotniczy ucierpiał najbardziej…

Utrudnienia w przemieszczaniu się, wszelkie kontrole bezpieczeństwa, zamknięcie granic, wstrzymanie ruchu lotniczego. To wszystko sprawiło, że przemysł lotniczy po prostu zamarł. Jedyne samoloty, które latały, to były samoloty transportowe. Wiele linii lotniczych przekształciły zwykłe samoloty pasażerskie na samoloty cargo.

Flybe – pierwsze bankructwo

Samolot Flybe

Pierwszą linią lotniczą, która ogłosiła upadłość, była brytyjska linia Flybe. Dokładnie 5 marca 2020 roku, wniosek o upadłość złożyła brytyjska linia lotnicza, która przewoziła rocznie około 8 milionów pasażerów. Linie lotnicze Flybe powstały w 1979 roku, a ich głównym hubem było lotnisko Exeter. Flybe obsługiwał połączenia do ponad 50 europejskich lotnisk. Dodatkowo brytyjski przewoźnik odpowiadał za ponad 50% krajowych połączeń w Wielkiej Brytanii. Flybe posiada w swojej flocie ponad 60 samolotów typu De Havilland Dash 8 i Embraer 175. Brytyjski przewoźnik już od dawna znajdował się w ciężkiej sytuacji, a pandemia tylko to spotęgowała.

Virgin Australia

Ilustracja
Virgin Australia

Linia lotnicza Virgin Australia, należące do Richarda Bransona ogłosiła bankructwo 21 kwietnia 2020 roku. Linie latające w większości po Australii, od 7 lat notowały straty. Rząd Australii nie zgodził się na wsparcie finansowe linii należących do miliardera. Virgin Australia to drugi, co do wielkości, przewoźnik w Australii. 

Avianca

Avianca

Na początku maja 2020 roku linie lotnicze Avianca, drugie najstarsze linie lotnicze na świecie złożyły wniosek o upadłość. Kolumbijski przewoźnik w 2019 roku obchodził okrągłą 100-letnią rocznicę funkcjonowania, a mimo tak długiego funkcjonowania w maju zobowiązania przekroczyły 10 miliardów dolarów. Avianca dysponuje flotą ponad 100 samolotów, w tym 14 Boeingów 787 Dreamliner. Dodatkowo oczekiwali na dostawę ponad 120 nowych maszyn. Avianca należy do grupy Star Alliance, w skład której wchodzi również narodowy PLL LOT. Dalsze losy linie nie są jeszcze znane.

Aeromexico

Ilustracja
Bankructwo Aeromexico

Jakby tego było mało, parę dni temu największe i najstarsze meksykańskie linie lotnicze Aeromexico złożyły wniosek do sądu w Nowym Jorku o rozpoczęcie postępowania upadłościowego. Linie lotnicze nie mogą liczyć na pomoc tamtejszego rządu. Najprawdopodobniej postępowanie upadłościowe pozwoli odpowiednio zrestrukturyzować spółkę i umocnić jej pozycjię na rynku światowym. 

Nie tylko turystyka ucierpiała…

Jeśli zapytałbym kogoś w środku nocy, żeby wymienił firmę która upadła na skutek pandemii, z pewnością każdy powiedziałby „Hertz”. Spółka Hertz Global jest drugą najstarszą oraz największą firmą zajmującą się wynajmem samochodów. Marka przez wiele lat, a dokładniej mówiąc, od 1918 roku budowała swoją silną pozycję na rynku międzynarodowym. Ich biura powstawały w większych miastach oraz przy każdym lotnisku. Nieciężko się domyślić, że wraz z przestojem branży turystycznej, wynajem aut również stanął. Jednak to, co się stało na wykresie spółki, jest po prostu historycznym hitem. Pod koniec maja 2020 roku Hertz ogłosił upadłość, mimo to ich akcje zaraz po tej wiadomości zaczęły ponownie wzrastać. Niektórzy nawet chwalą się, że zarobili na tym 250%. Więcej na ten temat w artykule poniżej…

Czy to dopiero początek fali upadłości ?

Wśród innych firm, które ogłosiły upadłość, znajduje się firma odzieżowa J. Crew, sieć luksusowych sklepów Neiman Marcus oraz NPC International – największy franczyzobiorca Pizzy Hut.

J. Crew

J.Crew, sklepy odzieżowe mające w swojej ofercie wiele marek. Firma została otwarta w 1947 roku, a ilość sklepów stopniowo rosła. Firma od dłuższego czasu borykała się z wieloma problemami, aż ostatecznie w maju 2020 roku zadłużenie sięgnęło prawie 2 miliardów dolarów.

50 J.Crew Stores Are Closing for Good - FabFitFun
Sklep J. Crew

Neiman Marcus

Sieć luksusowych sklepów Neiman Marcus, która powstała w 1907 ostatecznie nie poradziła sobie z utrzymaniem 43 sklepów na terenie Stanów Zjednoczonych. Mimo tak wielu domów towarowych oraz ugruntowanej pozycji na rynku, koszty stałe całkowicie pogrążyły markę. 

Neiman Marcus San Antonio in San Antonio, TX
Neiman Marcus

NPC International

Przejdźmy ostatecznie do branży gastronomicznej, w której jak się okazuje, wcale nie jest tak kolorowo. NPC International – największy franczyzobiorca Pizzy Hut oraz Wendy’s, ogłosił parę dni temu upadłość. Firma posiada ponad 1200 lokali znanej pizzerii oraz prawie 400 lokali burgerowni. Najprawdopodobniej spółka zostanie zrestrukturyzowana, a część nierentownych lokali zostanie sprzedana. Wbrew pozorom spółka największy kłopot miała z pizzeriami Papa Johns oraz Dominos. Te dwie sieci generowały największe straty.

NPC, Pizza Hut and Wendy's franchisee files for bankruptcy
NPC International bankrutuje

Co będzie dalej?

Wiele z tych spółek zostanie zrestrukturyzowanych, aczkolwiek nawet to nie jest pewne. Bez dwóch zdań ich problemy nie wzięły się z pandemii. Należy pamiętać, że firmy te już wcześniej miały ogromne zobowiązania. Epidemia Covid19 jedynie była gwoździem do trumny i ostatecznie przekreśliła funkcjonowanie tych spółek. Pozostaje jedynie pytanie, co będzie dalej i ile jeszcze spółek upadnie?  

Artykuł Coraz więcej spółek ogłasza bankructwo! pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Tygodniowy przegląd giełdowy | 20 lat minęło jak jeden dzień
04/07/2020 12:00
tygodniowy przegląd giełdowy

Rozszerzmy perspektywę

Lato 2020 może pewnie kojarzyć się z wieloma rzeczami, ale mnie kojarzy się ze wstępem George’a Friedmana – szefa amerykańskiej prywatnej agencji wywiadowczej Stratfor – do jego książki zatytułowanej „Następne 100 lat – prognoza na XXI wiek”, która swego czasu wzbudziła w Polsce sporą sensację, bo nasz kraj w tej prognozie odgrywał poczesną rolę stając się w trakcie tego stulecia jednym z głównych globalnych mocarstw (obok USA, Japonii i Turcji).

Otóż we wstępie do tej książki Friedman przedstawił 6 „zdjęć” minionego stulecia robionych latem co 20 lat od 1900 do 2000 roku. Ta seria obrazów zaczynała się w 1900 roku od zdominowanej przez europejskie cesarstwa (niemieckie, austro-węgierskie, rosyjskie plus imperium osmańskie), całkowicie dominującej na wschodniej półkuli, które w 1920 roku były już tylko wspomnieniem, po tym jak I Wojnę Światową wygrały kraje demokratyczne.

20 lat później latem 1960 „tysiącletnia Rzesza” była już od 15 lat tylko wspomnieniem, a świat był stopniowo dzielony przez USA i ZSRR. Latem 1980, po tym jak USA zbankrutowały na swoich zobowiązaniach w ramach systemu z Bretton Woods wymienialności papierowego dolara na złoto, przegrały wojnę w Wietnamie, stały się ofiarą dwu szoków naftowych i pogrążone były w recesji, a ZSRR organizował triumfalnie Igrzyska Olimpijskie w Moskwie, wydawało się, że losy konfliktu o globalną hegemonię już zostały rozstrzygnięte, ale latem 2020 roku ZSRR nie istniał już o 9 lat, a USA uznawane były za jedyne hipermocarstwo.

Jak widać z powyższego zestawienia, zasada „spodziewaj się niespodziewanego” („expect the unexpected”) była w okresie XX wieku pewnie jedyną racjonalną poradą przy próbach konstruowania prognoz. I co prawda jeszcze w lutym, kiedy amerykańskie indeksy giełdowe biły – tak jak 20 lat wcześniej – historyczne rekordy, mogło się wydawać, że tym razem upływ kolejnych 20 lat aż tak wiele nie zmienił na świecie, to następne kilka miesięcy przyniosło dramatyczną zmianę, której źródłem okazały się Chiny. W ciągu minionych 20 lat, w trakcie których USA najpierw zajęte były walką z jednej strony z recesją wywołaną krachem na rynku akcji spółek technologicznych rozpoczętym w marcu 2000 i a z drugiej kosztownymi wojnami w Afganistanie i Iraku sprowokowanymi bezprecedensowymi atakami terrorystycznymi z 11 września 2001, a potem ze skutkami najsilniejszej od czasu Wielkiej Depresji lat 30-tych gospodarczej recesji z lat 2007-2009, Chiny wyrosły stopniowo na poważnego kandydata do rywalizacji z USA o globalną hegemonię.

Rekord nowych zachorowań w USA

I to właśnie w aspirujących do geopolitycznej rywalizacji z USA Chinach narodziła się obecna pandemia koronawirusa. „Państwo Środka”, jak się wydaje, poradziło sobie z nią całkiem sprawnie, o czym mogłoby m. in. świadczyć piątkowe wyjście wartości Shaghai Composite Index na najwyższy poziom od 14 miesięcy:

tygodniowy przegląd giełdowy

… o tyle trudno to powiedzieć o wielu innych regionach świata, w tym również o USA, w których w ostatnich dniach padł nowy rekord dziennej liczby nowych potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 (obecnie chorują głównie stany południowe przy granicy z Meksykiem; generalnie Ameryka Łacińska stała się obecnie główną ofiarą pandemii z Brazylią rywalizującą z USA o prymat pod względem dziennej liczby nowych zachorowań).

tygodniowy przegląd giełdowy

Niewątpliwie jest to spore upokorzenie dla USA, w których z powodu tego „prezentu” od głównego rywala do globalnej hegemonii zmarło już w ciągu minionych 4 miesięcy ponad 130 tysięcy osób. To więcej niż liczba Amerykanów, którzy zginęli walcząc w I Wojnie Światowej (116, 5 tysiąca) czy wojnie w Wietnamie (58,2 tysiące). Dodatkowo w kwietniu wysokość stopy bezrobocia wrosła w USA do najwyższego poziomu od 80 lat. Kolejne 20-lecie zaczęło się więc dla USA od spektakularnej katastrofy, której źródło tkwiło w kraju postrzeganym jako główne zagrożenie dla amerykańskiej hegemonii. Wydaje się, że to wydarzenie będzie miało równie silny wpływ na historię następnych 20 lat, jak ataki terrorystyczne z 11 września 2001.

Wyjątkowo silne zachowanie WIG-u po pierwszej turze wyborów prezydenckich

Skracając perspektywę czasową i geograficzną, najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia były wybory prezydenckie w naszym kraju. Nie wydaje się, by ostateczny wynik wyborów prezydenckich w naszym kraju, który poznamy za 2 tygodnie, miał mieć jakieś długotrwały i znaczący wpływ na zachowanie cen na krajowym rynku finansowym, ale oczywiście wybory prezydenta wywołują zawsze sporo emocji.

W przeszłości tylko raz zdarzyło się, by kandydat, który wygrał pierwszą turę przegrał drugą. Stało się to w 2005 roku, kiedy to Donald Tusk w pierwszej turze zdobył 36,33 proc. głosów wobec 33,1 proc. Lecha Kaczyńskiego, ale w drugiej przegrał 45,96 proc. do 54,04 proc. W przeszłości kandydat, który wygrywał wybory w pierwszej turze zdobył kolejno od 1990 roku: 39,96 proc. (Lech Wałęsa), 35,11 proc. Aleksander Kwaśniewski), 53,90 proc. (Aleksander Kwaśniewski), Lech Kaczyński (33,1 proc.), Bronisław Komorowski (41,54 proc.) oraz Andrzej Duda (34,76 proc.). Innymi słowy, by wygrać wybory prezydenckie w Polsce w przeszłości należało zdobyć w pierwszej turze przynajmniej 33,1 proc. głosów.

Z tego punktu widzenia, 30,46 proc. zdobyte przez Rafała Trzaskowskiego w pierwszej turze obecnych wyborów według obecnie dostępnych danych to wynik niższy o ponad 2,5 pkt. proc. od najniższego, który w przeszłości dawał ostateczne zwycięstwo, ale oczywiście trudno z tego wyciągać jakieś ostateczne wnioski.

Z giełdowego punktu widzenia zaskoczeniem natomiast było silne zachowanie WIG-u po pierwszej turze wyborów. W przeszłości 5-krotnie WIG pomiędzy 5-tą a 16-tą sesją po pierwszej turze wyborów przebywał poniżej poziomu piątkowej sesji bezpośrednio poprzedzającej wybory. Tym razem zachował się w czwartek i piątek znacznie mocniej niż w przeszłości w podobnej sytuacji.

tygodniowy przegląd giełdowy

Jeszcze 1,5 miesiąca hossy na NCIndex?

Kontynuowana była niezwykle silna hossa na głębokim zapleczu polskiego rynku akcji czyli na rynku NewConnect.

tygodniowy przegląd giełdowy

W ciągu 83 sesji, które upłynęły od ustanowiona w marcu dołka koronawirusowej paniki, NCIndex rósł w trakcie 62 sesji. W przeszłości tylko 2 głównym indeksom GPW udawało się osiągnięcie takiego wyniku:

Raz – w marcu 2004 – indeksowi akcji spółek o średniej kapitalizacji czyli mWIG-owi 40:

… oraz 3 razy indeksowi spółek o małej kapitalizacji czyli sWIG-owi 80: w marcu-kwietniu 2004, marcu-maju 2006 oraz kwietniu 2007:

Ponieważ jedyny tego typu sygnał na mWIG-u 40 pokrywa się z pierwszym sygnałem na sWIG-u, to do oszacowania perspektyw NCIndex można wykorzystać tylko sygnały z sWIG-u.

Wniosek oparty na tych 3 precedensach wydaje się dosyć jednoznaczny – NCIndex ma przed sobą jeszcze mniej więcej 1,5 miesiąca wzrostu, po którym powinna nadejść silniejsza korekta. Po tej – 2,5-miesięcznej – korekcie wzrosty NC Index powinny ulec wznowieniu, a na rozstrzygnięcie czy mamy do czynienia z przypadkami z 2004 i 2006 roku (hossa jest kontynuowana) czy też z 2007 roku (to jej koniec) przyjdzie nam poczekać do początku przyszłego roku.

Polski M1 rośnie jak październiku 1999 i marcu 2007

Gdyby pytać, co jest źródłem tej hossy, to jako jedną z odpowiedzi można by wskazać dużą ilość taniego pieniądza, który pojawił się w polskim systemie finansowym, po tym jak NBP przystąpił do wprowadzania polskiego odpowiednika „quantitative easing” czyli po prostu druku pieniądza. W jego efekcie roczna dynamika agregatu pieniężnego M1 (gotówka plus bankowe depozyty na żądanie) w naszym kraju osiągnęła najwyższy poziom od przynajmniej 22 lat.

Warto zwrócić uwagę, że dwa poprzednie szczyty tego parametru w tym okresie ustanawiane były w październiku 1999 oraz marcu 2007. Wielkie hossy kończyły się a wielkie krachy giełdowe – bessy marzec 2000-październik 2001 oraz (WIG -49,4 proc.) lipiec 2007-luty 2009 (WIG -68,4 proc.) – rozpoczynały się odpowiednio 5 miesięcy oraz 4 miesiące później. Z tego powodu wydaje się, że warto śledzić dalsze zachowanie rocznej dynamiki agregatu pieniężnego M1 w naszym kraju, bo co prawda tym razem oczywiście rozwój wydarzeń może być zupełnie inny, ale wzrost ostrożności w 4-5 miesięcy po tym, jak ten parametr zakręci zdecydowanie w dół, wydaje się być rozsądnym zaleceniem.

Wojciech Białek, K(NO)W FUTURE

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Tygodniowy przegląd giełdowy | 20 lat minęło jak jeden dzień pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Spółki giełdowe sprzedały rekordową ilość akcji w historii w ostatnim kwartale
04/07/2020 10:00
Deszcz pieniedzy

Rekordowa sprzedaż ilość akcji w historii

Jeśli chodzi o bessę na rynku, agresywna sprzedaż akcji przez osoby na wysokich stanowiskach w korporacjach, jest tradycyjnie postrzegana jako jeden z najważniejszych sygnałów alarmowych o tym, że zbliżamy się do końca hossy. W końcu nikt nie zna lepszych perspektyw dla swoich firm niż ludzie, którzy je prowadzą. Tuż za nimi kroczą firmy sprzedające własne akcje. Logika jest prosta: po co sprzedawać dzisiaj, jeśli uważasz, że jutro możesz uzyskać lepszą cenę. Odpowiedź jest prosta: nie sprzedajesz, ale w niektórych sytuacjach trzeba spieszyć się, aby zyskać na rynku.

W takim okresie, jak ten obecny, istnieje mnóstwo wskaźników alarmowych dla rynku akcji. Niektórzy głoszą, że bessa już za nami. Jednak coraz częściej pojawiają się głosy, że najgorsze przed nami. Jak wynika z poniższego wykresu opracowanego przez szefa Goldman Sachs Sales European Equity, Marka Wilsona, spółki giełdowe nie sprzedały tak dużej ilości akcji w jednym kwartale od… cóż, początku istnienia rynków kapitałowych.

spółki giełdowe

Goldman Sachs

Kolejny rekordowy okres

Według danych Bloomberg, oferty wtórne na rynku akcji w USA zebrały 113 miliardów dolarów w drugim kwartale, najwięcej w historii. Prawie 400 transakcji, które wyceniały ten kwartał, jest również najbardziej wszechstronnych.

W swoim raporcie, Goldman Sachs wspomina:

Niedługo skończymy kolejny rekordowy miesiąc globalnej emisji akcji, a czerwiec ma przyćmić ostatni rekord z maja; liczby (> 230 mld USD podaży w ciągu 7 tygodni) i zdolność rynku do wchłonięcia tej znacznej podaży, były imponujące.

Poniższy wykres przedstawia zdolność rynku do wchłonięcia emisji akcji spółek giełdowych z ofert wtórnych. Jak widać, w ostatnim tygodniu było to 100%!

spółki giełdowe

Goldman Sachs

Kierunek północ!

Od 2 miesięcy mamy do czynienia z bardzo agresywnymi wzrostami nie widzianymi od dziesiątek lat. Gdybyśmy nie byli po mocnych spadkach w marcu, to można by postawić duże pieniądze, że mamy do czynienia z końcówką hossy. Z drugiej strony wielu nada czyha na drugą falę spadków i strzyżenie owiec. W tym przypadku owca nie przeżyje, jeżeli wilk ma być syty.

Poniżej wykres globalnego rynku akcji:

MSCI World od TradingView

Finansowy Krytyk

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Spółki giełdowe sprzedały rekordową ilość akcji w historii w ostatnim kwartale pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Thermocap | Przychody górników Bitcoin przekroczyły 17,5 mld USD
04/07/2020 08:00
thermocap

Po dość słabym czerwcu, skumulowane przychody górników Bitcoin przekroczyły 17,5 mld USD. Mowa o całościowych przychodach, określanych również mianem „thermocap”.

Pod koniec 2019 roku, przychody górników sieci Bitcoin odnotowały kamień milowy, kiedy przekroczyły 15 miliardów dolarów. Jak do tej pory (w tym roku), wartość ta wzrosła o prawie 16 procent. Danych dostarcza firma Glassnode.

Co to jest thermocap?

Thermocap to alternatywa kapitalizacji rynkowej wprowadzona przez współzałożyciela CoinMetrics Nica Cartera.

Wskaźnik łączy zasoby górnicze wydane w sieci, na które składają się nagrody blokowe i opłaty transakcyjne. Ogólnie rzecz biorąc, thermocap to zagregowana ilość monet wypłacanych górnikom, która służy jako wskaźnik wydanych zasobów górniczych. Thermocap służy jako miara prawdziwego przepływu kapitału do sieci Bitcoin. Jest obliczany jako iloczyn zagregowanych transakcji coinbase i ich ceny w USD w chwili, gdy zostały wydobyte.

W lipcu przychody górników Bitcoin spadły o 23 procent

Po 50-procentowej obniżce wysokości nagrody za wydobycie bloku w sieci, przychody górników Bitcoinów zmniejszyły się w lipcu o 23 procent – do 281 mln USD.

Opłaty bitcoinowe, które obecnie spadają o 85 procent w porównaniu ze szczytem z 20 maja, wynoszącym średnio 6,647 USD za transakcję, stanowiły jedynie cztery procent wyżej wspomnianej kwoty.

Dla porównania, Ethereum osiągnęło ostatnio najwyższy odsetek przychodów z wydobycia z tytułu opłat (18 procent).

Bitcoin będzie trudniejszy do wydobycia?

W międzyczasie, hashrate Bitcoina odzyskał straty po 33-procentowego spadku, który miał miejsce po majowym zmniejszeniu nagrody za wydobycie.

źródło: blockchain.com

Oczekuje się, że trudność wydobycia Bitcoina wzrośnie o cztery procent w ciągu około 10 dni. Co istotne, może to utrudnić górnikom generowanie przychodów (chyba, że cena BTC znacznie wzrośnie).

Od Redakcji

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi czy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (Ue) Nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku (rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku) oraz uchylające dyrektywę 2003/6/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Komisji 2003/124/WE, 2003/125/WE i 2004/72/WE oraz Rozporządzenia Delegowane Komisji (Ue) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r.uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Thermocap | Przychody górników Bitcoin przekroczyły 17,5 mld USD pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Informacyjne gradobicie! | Czerwcowy raport CMSG nt. sytuacji polskich biznesów cz.2
03/07/2020 19:00

Zgodnie z obietnicą dziś kontynuujemy analizę raportu Centrum Monitorowania Sytuacji Gospodarczej. Wczoraj opublikowana została część pierwsza, gdzie omówiłem takie aspekty, jak oceny kondycji firm i całej gospodarki oraz działań rządu w kontekście przeciwdziałania kryzysowi. Analizowane były również zmiany przychodów i zatrudnienia. Jeśli ktoś się nie zapoznał z wczorajszym wpisem, to zapraszam do nadrobienia zaległości. Tymczasem idziemy dalej przez raport, który rzuca nowe światło na całe zamieszanie spowodowane kryzysem.

Co było największym ciosem dla biznesu?

Respondenci zostali poproszeni o wskazanie powodu obniżenia kondycji ich firm, rozkład odpowiedzi prezentował się następująco.

Na czele zestawienia znalazł się „spadek popytu krajowego” z wynikiem łącznym za odpowiedzi „tak” i „zdecydowanie tak” na poziomie 70,4%! Zaraz za nim mamy „ograniczenie działalności na skutek wprowadzonych barier administracyjnych”, gdzie z kolei na zielono zaświeciło się 48,6% odpowiedzi. Następne w kolejności są „opóźnienia w płatnościach od klientów/kontrahentów” z wynikiem 38,1%. Cała reszta wymienionych przyczyn pogorszenia sytuacji firmowej oscyluje poniżej kwartyla z wyjątkiem „spadku popytu zagranicznego” z wynikiem 29,6%.

Z drugiej strony

Analizując diagram powyżej, możemy również odpowiedzieć na pytanie, co NIE było powodem spadku rentowności przedsiębiorstw. Znów weźmiemy pod uwagę odpowiedzi zbiorczo sumując „nie” oraz „zdecydowanie nie”. Tutaj na prowadzeniu mamy trzy odpowiedzi. Na złą sytuację firm NIE wpłynęła „kwarantanna lub choroba pracowników” – 82,4%, „blokada środków na rachunku VAT/ przedłużające się zwroty podatku VAT” – 66,2%, oraz ogółem oscylując około 50% – „zamknięcie granic państw/wymiany handlowej”, ” absencja pracowników związana z korzystaniem z dodatkowego zasiłku opiekuńczego”, „zakłócenia w łańcuchach dostaw (m.in problemy z zaopatrzeniem”. To zestawienie jest niesłychanie istotne ze względu na to, iż pozwoliło na rzeczywiste wyodrębnienie tego, co przedsiębiorcom zaszkodziło, a co nie. Przejdźmy dalej.

Czas zachowania płynności finansowej

Kolejny wykres przedstawia ile czasu firmy deklarują, że są w stanie zachować płynność finansową. To szalenie istotny wykres, pokazujący parametr będący funkcją zasobności dalej firmy oraz możliwości kredytowania. Rozkład wyników prezentuje się następująco:

źródło

Z wykresu można odczytać, iż poniżej pięciu procent firm „żyje z dnia na dzień”, 12,7% wytrwa miesiąc, zaś znakomita większość jest w stanie poradzić sobie przez minimum miesiąc. Cieszy fakt, iż 28,2% deklaruje płynność powyżej 6 miesięcy. Tutaj prawdopodobnie mowa o firmach dużych, z powyżej 250 zatrudnionych. Wykresowi towarzyszy jednak pewien optymistyczny trend zaznaczony czerwoną klamrą. Odsetek firm, które mogą przetrwać najkrócej, zmienia się na lepsze względem kwietnia – 38,8 na czerwiec 16,2%. To oznacza, że startując od kwietnia, przez okres 3 miesięcy, ponad dwa razy więcej firm oceniło pozytywniej swoje możliwości przetrwania. Tutaj prawdopodobnie mówimy w większości o MŚP i samozatrudnionych.

Płynność a wielkość

źródło

Patrząc na wykres i zarazem biorąc na logikę obecną sytuację widać dwie rzeczy. Po pierwsze, co nie dziwi, im większa firma, tym dłużej pożyje. Wyższe przychody, uszczuplane wielkimi kosztami to jedno, ale potężne możliwości wykorzystania linii kredytowych to już inna kwestia. Mniejsi zawodnicy na rynku są najbardziej narażeni na upadek. Samozatrudnieni, mikro i mali w ok. 1/5 zdolni są do przetrwania przez bardzo krótki okres tj. jeden miesiąc. Brzmi pesymistycznie, ale jest też druga strona – 4/5 radzi zda egzamin z kryzysowego survivalu i przeżyje dłużej niż miesiąc, a ok. kwartyl całego MŚP wliczając samozatrudnionych pożyje 6 miesięcy i więcej.

Przeciwdziałanie przedsiębiorców

Kolejny wykres pokazuje, jakie środki zapobiegawcze podejmowali właściciele firm, aby ograniczać ryzyko strat i upadku.

źródło

Tutaj rozkład odpowiedzi bardzo niejasny. Domyślam się, że skoro odpowiedzi mają wartości po przecinku, to autor diagramu wyciągnął średnią z udzielonych odpowiedzi. Problem w tym, że skoro mamy skale od „1 – zdecydowanie nie” do „5 – zdecydowanie tak”, to 2,5 oznacza...”nie mam zdania”? Odwołuję się tu do skali Likerta. Trudno ten rozkład odpowiedzi logicznie wytłumaczyć. Jedyne, co mogę wyciągnąć z tej grafiki, to pierwszeństwo jednych działań względem drugich. W badanej zbiorowości, część osób „zmniejszy lub rozłoży pensje w czasie” lub „opóźni lub anuluje zamówienie dokonane przez klienta” lub „zmniejszy produkcję” lub „zredukuje zatrudnienie”, aniżeli „zmieni działalność firmy” lub „zawiesi działalność”. Jeśli ktoś ma koncepcję tego, jak interpretować ten wykres dokładnie, to zapraszam do podzielenia się w komentarzach. Przejdźmy dalej.

Problemy instrumentów wsparcia

O procedurach administracyjnych względem programów pomocowych w Europie pisałem więcej tutaj.

Poniższy wykres przedstawia problemy, jakie spotkały przedsiębiorców, gdy próbowali skorzystać z instrumentów pomocy.

źródło

I tutaj kwestia, która już wielokrotnie obiła mi się o uszy ze strony wielu przedsiębiorców. Po pierwsze przepisy – jak to mówią, „jeden rabin powie tak inny rabin powie nie”. Gorzej, jak sformułowana jest w ten sposób „instrukcja obsługi” kluczowego instrumentu pomocy w formie kryzysu. Prawie połowa respondentów uznała przepisy za niejasne. Biurokracja też nie ułatwia a utrudnia – wg 42,3%, 29,6% miało problem z długim czasem oczekiwania na decyzję i wpłynięcie środków. Brak problemów dotyczył 26,1% osób zadowolonych, 17,6% skarży się na brak wsparcia ze strony urzędników.

Słowo „uznaniowość decyzji” to kolejny kwiatek, który ciężko zinterpretować – uznaniowe jest coś w nagrodę, jako wyraz uznania, czy to oznacza, że ankietowani uważają, że urzędnicy przyznawali im Tarczę względem własnego widzimisię? Trudno określić, o co chodzi, ale 10,6% zbiorowości jest z tego niezadowolonych.

Czas oczekiwania

Na kolejnym wykresie został przedstawiony procentowy rozkład osób, które uznały czas oczekiwania na decyzję o Tarczy za problematyczny. Respondenci zostali posegmentowani ze względu na wielkość firmy. Wyniki prezentują się ciekawie.

źródło

Aż 29,6% osób stwierdziło, że czekało za długo. Najwięcej niezadowolonych wśród firm małych (od 10 – 49 osób) z wynikiem 40,7%. Najmniej niezadowolonych w firmach średnich (od 50 do 249 osób) – tylko 5,3% badanych.

Wybrane rozwiązania Tarczy Antykryzysowej

źródło

Tu liderem jest „zwolnienie ze składek ZUS (100% dla mikro i 50% dla małych firm), „ z którego skorzystało 49,3%, a wystąpiło z wnioskiem 15,4%. Odpowiedź „pożyczka dla mikroprzedsiębiorców ze środków Funduszu Pracy” została udzielona przez 34,9% osób, które skorzystały oraz 6,1%, które wystąpiły z wnioskiem. Większość narzędzi przedstawionych na wykresie sumując „skorzystanie” z „wystąpienie z wnioskiem” w okolicach kwintyla. Najmniej popularne rozwiązanie to „odroczenie lub rozłożenie na raty zaległości podatkowej”, z którego skorzystało 0,8%, zaś wystąpiło z wnioskiem 2,3%.

Wielkość pomocy w maju w czerwcu

źródło

Rozwiązania, które zdobyły popularność względem miesiąca maja, to przede wszystkim „dofinansowanie do pensji swoich pracowników dot. przestoju ekonomicznego i obniżonego wymiaru czasu pracy (Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych) „, które z 24,3% w maju poszybowało do 80% w czerwcu! Podobnie „pożyczka dla mikroprzedsiębiorców ze środków Funduszu Pracy” – skok o 49,1%, następnie „dofinansowanie części kosztów wynagrodzeń dla swoich oraz należnych od tych wynagrodzeń składek na ubezpieczenia społeczne dla mikro i MŚP (z Funduszu Pracy) pracowników” – zmiana na poziomie 35,1%, podobnie z postojowym i składkami do ZUS. Jedyne, co względem maja było bardziej popularne, to ”odroczenie płatności podatków” z wynikiem ze zmianą 8,2% na minus.

Katalog podmiotów oferujących pomoc

źródło

Wśród ankietowanych, z pomocy w ramach „pomoc finansowej przewidzianej w Tarczy Finansowej” oferowanej przez Polski Fundusz Rozwoju skorzystało już 35,9%, a planuje 4,9%. To najczęściej wybierana opcja, wszystkie inne opcje oferowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego lub Agencję Rozwoju Przemysłu cieszą się znikomym zainteresowaniem – poniżej 1-1,5%.

Wpływ Covid-19 na biznes

Tutaj po raz kolejny skala Linkerta, z której została wyciągnięta średnia.

źródło

Z wykresu można wnioskować, iż większość osób głównie przewiduje „większą elastyczność w sposobach organizacji pracy (np. praca zdalna, zmianowość, itp.) „, jak również to, że ” zostaną wprowadzone procedury zarządzania kryzysem w firmie”, nastąpi „cyfryzacja usług wewnętrznych” oraz „rozwój kanałów sprzedaży on-line”, zaś popularnie stanie się „stosowanie elastycznych form zatrudnienia (np. umowa zlecenia, umowa na czas określony, dzieło, itp.)”.

Dziś zatrzymajmy się tym wykresie.

Na trzecią, a zarazem ostatnią część analizy raportu zapraszam już jutro. To prawdziwa „bomba informacyjna”, która wymaga odpowiedniej precyzji, by skrupulatnie to przedstawić. Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

źródła:
https://linkd.pl/zafu
https://linkd.pl/zaf4
https://linkd.pl/zafz

Artykuł Informacyjne gradobicie! | Czerwcowy raport CMSG nt. sytuacji polskich biznesów cz.2 pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Największy fundusz emerytalny na świecie z wielkimi stratami
03/07/2020 17:30
fundusz emerytalny

Największy na świecie fundusz emerytalny odnotował rekordową stratę w pierwszych trzech miesiącach 2020 r. Stało się tak po tym, jak pandemia koronawirusa wywołała w tym okresie globalną zmianę na rynkach światowych.

Rządowy fundusz emerytalny (Government Pension Investment Fund/GPIF) Japonii stracił 11%, czyli 17,7 bilionów jenów (164,7 miliardów dolarów), w ciągu trzech pierwszych miesięcy 2020, poinformowano w piątek w Tokio. Spadek wartości był najbardziej gwałtowny w oparciu o porównywalne dane z kwietnia 2008 r., zmniejszając łączne aktywa funduszu do 150,63 bilionów jenów. Instrumentem, który przyniósł największe straty były akcje zagranicznych spółek, a niewiele lepiej wypadającymi inwestycjami były akcje krajowe (japońskich spółek).

Czarne chmury na horyzoncie

Wyniki pojawiają się zaledwie kilka miesięcy po tym, jak fundusz emerytalny przedłużył kadencję kierownictwu na najwyższych szczeblach i skorygował alokację aktywów, aby bardziej skoncentrować się na zadłużeniu zagranicznym. Strata, która wyzerowała zyski w roku podatkowym, może przyciągnąć niechcianą uwagę polityczną, ponieważ bezpieczeństwo społeczne pozostaje poważnym problemem dla dziesiątek milionów japońskich emerytów, którzy będą mieli decydujący głos w kolejnych wyborach.

Masataka Miyazono, prezes GPIF

Spadek krajowych i zagranicznych akcji doprowadził do ujemnego zwrotu za rok obrotowy. Oba rynki akcji osiągnęły dobre wyniki w 2019 r., nawet pod presją negocjacji handlowych USA-Chiny. Globalna pandemia koronawirusa spowodowała, że ​​inwestorzy przyjęli postawę ryzyka.

Obligacje zagraniczne były jedynym ważnym aktywem, który wygenerował dodatni kwartalny zwrot. Obligacje te zyskały 0,5% w porównaniu ze stratami 0,5% w przypadku krajowych obligacji, 18% w przypadku lokalnych akcji i 22% w przypadku akcji zagranicznych. W kwietniu GPIF podniosła alokację aktywów do obligacji zagranicznych o 10 punktów procentowych do 25%, utrzymując cel dla akcji zagranicznych i krajowych na niezmienionym poziomie 25%.

Naoki Fujiwara, główny menedżer w fundusz Shinkin Asset Management Co., powiedział, że straty były przewidywane. Fujiwara przyznał, że akcje zaczęły wzrastać od marca, więc fundusz emerytalny powinien odzyskiwać straty w okresie kwiecień-czerwiec.

Potwierdzeniem tych słów może być to, co Miyazono powiedział dziennikarzom w Tokio, że GPIF nie chce kupować zagranicznych obligacji, które są o 3% poniżej celu alokacji i były jedynym zasobem, który przyniósł w pierwszym kwartale jakikolwiek zysk do funduszu. Stwierdził, że fundusz ma długoterminowe ramy inwestycyjne, znacznie dłuższe niż 10-20 lat i dodał, że wyniki jednego roku nie będą miały wpływu na wypłaty emerytur.

Efekt światowy

Mimo, że GPIF to japoński fundusz emerytalny, możemy odczuć jego problemy na całym świecie. Znacząca ilość innych funduszy wzoruje się na działaniach tego giganta i mogą odnotować mniejsze straty (z powodu mniejszej skali inwestycji) jednak wystarczające, by odstraszyć od siebie potencjalnych klientów i inwestorów.

Problemy,na jakie natrafił GPIF, nie są niczym wyjątkowym przy aktualnej sytuacji epidemiologicznej. Słaba sytuacja spółek zaszkodziła wielu innym funduszom nie tylko poprzesz niskie ceny akcji, ale także przez zmniejszenie dywidend, na których bazowały takie fundusze.

Możemy więc zacząć się martwić o nasze rodzime fundusze emerytalne, które są zarządzane przez osoby dużo mniej doświadczone i patrzące w krótszym horyzont czasowy. Zadajmy sobie pytanie, czy problemy japońskiego giganta to zwiastun rychłego kryzysu dla polskich OFE jeszcze przed ich zmianą w IKE?

Artykuł Największy fundusz emerytalny na świecie z wielkimi stratami pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Jak blockchain zmienia rynek sztuki?
03/07/2020 16:00
blockchain rynek sztuki

Czy blockchain jest przyszłością sztuki ?

To pytanie padło na zeszłorocznych targach Art Basel, których kolejna edycja została przełożona na przyszły rok. Światowi eksperci szukają rozwiązań poprawiających jakość kupowania i sprzedaży. Z pomocą przychodzą nowe technologie, które mogą uczynić rynek sztuki bardziej przejrzystym, wzbudzającym większe zaufanie, co oczywiście przyspieszy jego rozwój.

Blockchain = bezpieczeństwo

Moim zdaniem największą zaletą technologii blockchain jest uczynienie rynku sztuki bezpieczniejszym. To szczególnie istotna kwestia w przypadku artystów nieżyjących. Weryfikacja autentyczności i proweniencji pracy może być o wiele bardziej rzetelna. Według raportu The Fine Arts Experts Institute ponad 50% dzieł, które znalazły się w obszarze badania była sfałszowana lub błędnie opisana. Dzięki technologii blockchain, informacje o dziełach można przechowywać w zabezpieczonym systemie.

Blockchain i transakcje online

Epidemia koronawirusa wymusiła wprowadzenie wielu zmian na rynku sztuki. Targi, galerie i domy aukcyjne przeniosły się do wirtualnych przestrzeni. Jest to moment, w którym technologia blockchain może okazać się pomocna. Dzięki temu, że tokeny mogą być używane do przekazywania informacji oraz zasobów, platformy oparte na blockchain mogą pozwolić dużym grupom ludzi na bezpośrednie dzielenie się zaufanymi danymi . To również może prowadzić do większych, bardziej płynnych i, co ważniejsze, bardziej bezpiecznych transakcji online.

blockchain rynek sztuki
Artory fot/ www.rttnews.com

Nowo powstające platformy używają łańcuchów bloków do rejestrowania i udostępniania kryptograficznie bezpiecznych świadectw pochodzenia dzieł sztuki, a tym samym umożliwiają zabezpieczanie przed manipulacją. Pomaga to zwiększyć przejrzystość rynku sztuki i jest to potężne narzędzie do walki z oszustwami.

Najbardziej znaną i zaufaną platformą jest Artory, która śledzi pochodzenie i dane dotyczące zarejestrowanej sprzedaży w celu zwiększenia przejrzystości na globalnym rynku sztuki, (którego wartość w 2019 r wynosiła 67,7 mld dolarów.)

Rejestr Artory to pierwsza baza danych dla rynku dzieł sztuki i przedmiotów kolekcjonerskich. Wykorzystuje blockchain Ethereum, śledzi pochodzenie, tytuły, autorów oraz po raz pierwszy odróżnia zaufane i niezaufane dane. Rejestr zapewnia kupującym i kolekcjonerom pewność, że informacje, które zawierają, są kompletne i dokładne. Co ciekawe, właściciele dzieł nigdy nie są publicznie wymieniani pozostają całkowicie anonimowi, jednak mogą używać Certyfikatu Artory jako dowodu własności podczas transakcji.

Blockchain i zaginione dzieła

blockchain rynek sztuki
J.Malczewski ,, Przy fortepianie” fot/ www.wyborcza.pl

Przykładem, w którym technologia blockchain mogłaby się okazać zbawienna, jest ,,odnalezienie’’ na aukcji, pracy ,,Przy fortepianie’’ Jacka Malczewskiego. Obraz uznawany za polską stratę wojenną dwukrotnie pojawił się na aukcjach sztuki min. w 1997 roku w Christie’s. Domy aukcyjne korzystają przy sprawdzaniu pochodzenia dzieł sztuki z baz danych Interpolu, niestety w tym przypadku tego obrazu w rejestrze nie było. Domy aukcyjne dopuściły do sprzedaży pracę z numerem inwentarzowym Muzeum Narodowego w Warszawie, co świadczy o nieskrupulatnym działaniu. Rejestry oparte na technologii blockchain mogą chronić przed takimi procederami. 

Od Redakcji

Jeżeli zaintrygował Was powyższy wpis i chcielibyście dowiedzieć się więcej, co wspólnego mają ze sobą blockchain i sztuka, zapraszamy do lektury:

Artykuł Jak blockchain zmienia rynek sztuki? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Joe007 przestrzega przed kryzysem i proponuje zaskakujące alternatywy inwestycyjne
03/07/2020 14:00
Kryzys

Joe007 przestrzega przed kryzysem

Analityk kryptowalut lub jak nazywają go niektórzy, kryptowalutowy wieloryb (ang. crypto whale), znany z podważania konwencjonalnej wiedzy kryptograficznej i stawiania dużych zakładów na Bitcoin na giełdzie Bitfinex mówi, że zbliża się kryzys instrumentów pochodnych, na który BTC nie dostarczy antidotum.

Joe007, który niedawno powrócił na Twittera po prawie dwumiesięcznej przerwie, mówi, że zainwestuje w dolarowego stable coina – Tethera (USDT) i złote sztabki, kiedy zacznie się kryzys, przynajmniej do momentu, gdy najgorsze z kryzysu płynności będzie już za nami. Zauważa, że obecne szacunki wartości nominalnej globalnych instrumentów pochodnych wynoszą około 1 biliarda USD, ponad 4000 razy więcej niż obecna kapitalizacja rynku kryptowalut:

Tak powstają fałszywe narracje. Porównanie [nieistotnej] miary, takiej jak wartość nominalna, do [innej] wątpliwej miary, takiej jak kapitalizacja rynku kryptowalut, wywołuje złudzenie nieuchronnego wzrostu. Ludzie patrzą na małą pomarańczową kropkę i myślą „Wow! Taki ogromny potencjał wzrostu!

W rzeczywistości jedyne takie porównanie pokazuje: jak mała jest nasza ukochana krypto dolina w porównaniu z wartościami i siłami finansowymi w gospodarce światowej. Jeśli kryzys derywatów zacznie się w pełni rozgrywać, nawet nie myśl, że krypto będzie w jakiś sposób odporne na to.

Wiara w BTC trwa

Joe007 również nie uważa, że możliwe jest oszacowanie obecnego rzeczywistego popytu na Bitcoina z powodu niespotykanych okoliczności:

Gdyby cykl cen działał tak samo jak poprzednio, powiedziałbym, że ~ 50% poprzedniego ATH to rozsądny poziom dla fazy przedkonsolidacyjnej po konsolidacji. Ale ta faza konsolidacji została zniekształcona z powodu bańki napędzanej dźwignią. Jesteśmy na nieznanych wodach. Dalej wierzę w to, że Bitcoin może być czymś więcej niż walutą. Jest to niepolityczny, niepodlegający konfiskacie, samowystarczalny, bardzo twardy pieniądz, który z czasem będzie miał wpływ na społeczeństwo.

Bitcoin w niemrawym trendzie

Od dłuższego czasu najpopularniejsza kryptowaluta „buja się” w przedziale od 9 000 USD do 10 000 USD nie mogąc zdecydować się na pójście stanowczo w którymś kierunku (pomijając naturalnie załamanie całego rynku finansowego z marca 2020):

Cena BTC od TradingView

Finansowy Krytyk

Artykuł Joe007 przestrzega przed kryzysem i proponuje zaskakujące alternatywy inwestycyjne pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Co Elon Musk buduje na Ethereum?
03/07/2020 10:43
elon musk

Elon Musk cyklicznie zabiera głos w sprawie Bitcoina, Ethereum czy innych kryptowalut. Tym razem padło właśnie na ETH...

2 lipca CEO Tesli ponownie wypowiedział się w temacie kryptowalut. Tym razem, w odpowiedzi na tweet Williama Shatnera, biznesmen wyraził swoje stanowisko wobec Ethereum,

Elon Musk nie posiada Ethereum | Nie jest ani „za” ani „przeciw”

Kanadyjski aktor William Shatner wielokrotnie podkreślał swoją sympatię pod adresem bitcoina i innych kryptowalut. Już w 2018 roku pisał pół-żartem, pół-serio następujące słowa:

W połowie 2019 roku Shatner ugruntował swoje przekonania, tweetując w duchu poparcia dla projektu opartego na Ethereum. W tym samym tweecie oznaczył Vitalika Buterina, jak również Elona Muska.

Shatner dość długo czekał na odpowiedź, ale wczoraj ostatecznie się doczekał. 2 lipca Elon Musk w końcu odpowiedział na tweeta. Stwierdził, że nie „buduje niczego na Ethereum”.

Jeśli nie Musk, to kto?

Czy skoro szef Tesli „nie buduje niczego na Ethereum” oznacza to, że nie robi tego również nikt inny? Bynajmniej…

Według analizy Adama Cochrana, adiunkta w Conestoga College w Kanadzie, firmy z listy Fortune 500 aktywnie zajmują się Ethereum. Dodatkowo, patrząc na 10 000 najlepszych portfeli ETH (według wielkości salda), skomentował:

„Portfele powiązane z głównymi graczami, takimi jak JPMorgan Chase, Reddit, IBM, Microsoft, Amazon i Walmart [gromadzą ETH]”.

Niektóre z wymienionych firm pracują również nad własnymi projektami blockchain, stąd ich większa ekspozycja na branżę kryptowalut.

Przykładowo, Reddit pracuje nad systemem punktów opartym na blockchain, aby stymulować rozwój społeczności i prawdopodobnie stworzyć nowe źródło dochodów. System został nazwany „punktami społeczności” (community points) i ma zostać uruchomiony w ramach sieci Ethereum.

jeszcze jedno. Audytor „Wielkiej Czwórki” Ernst & Young (EY) stworzył technologię o nazwie „Nightfall”. Technologia ta ma na celu uczynienie transakcji opartych na Ethereum bardziej prywatnymi. Czy zachęci to wielkie korporacje jeszcze bardziej do korzystania z dobrodziejstw blockchain?

Elon Musk o kryptowalutach | Najciekawsze wpisy i komentarze

Artykuł Co Elon Musk buduje na Ethereum? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Nowy portfel Ethereum od MetaMask | Bezpieczeństwo przede wszystkim?
03/07/2020 08:00
portfel ethereum

MetaMask zaktualizował swój portfel Ethereum. Od teraz oprogramowanie otrzymało wiele funkcji dotyczących prywatności. Właściwie można powiedzieć, że zostało nimi naszpikowane.

Portfel Ethereum, który współpracuje z rozszerzeniem przeglądarki, pozwala użytkownikom przechowywać ETH oraz inne tokeny ERC-20. Wczoraj ogłoszono nową odsłonę oprogramowania w wersji 8. Zmiany obejmują nie tylko nowy interfejs użytkownika. Deweloperzy MetaMask zapewniają, że portfel posiada wyjątkowy i edytowalny poziom prywatności.

Rewolucja w prywatności na poziomie portfeli „przeglądarkowych”?

Aby korzystać z MetaMask, użytkownicy muszą połączyć się z przeglądarką Chrome, Firefox, Opera lub Brave. Po zainstalowaniu można dokonywać transakcji na dowolny adres Ethereum.

Niestety portfele łączące się z przeglądarkami ujawniają bieżące konto użytkownika we wszystkich połączonych witrynach. Nowa wersja portfela pozwala użytkownikom zdecydować, „do czego każda strona ma dostęp”.

Oto, co na ten temat napisał jeden z deweloperów MetaMask, Dan Finlay:

Ta nowa funkcja umożliwia łatwe przełączanie między kontami, dzięki czemu można kontrolować, które konta współdziałają z różnymi witrynami w zdecentralizowanej sieci”.

W ramach zaktualizowanych funkcji prywatności, w aktualizacji portfela zawarto również nowe narzędzie do szyfrowania. Umożliwia ono stronom internetowym szyfrowanie i deszyfrowanie wiadomości przeznaczonych dla użytkowników Web3. Osoby korzystające z MetaMask, które chcą wysyłać „ważne wiadomości”, mogą je od teraz szyfrować.

Inne, nowe funkcje MetaMask | DApp i bezpieczeństwo

MetaMask działa jako wrota do ekosystemu zdecentralizowanych aplikacji Ethereum. Aktualizacja portfela zawiera teraz wbudowaną bibliotekę „umożliwiającą aplikacjom wdrożenie własnego przycisku połączenia”. Pozostawanie na poziomie aplikacji Web3 stało się zatem doświadczeniem bezproblemowym.

Oczywiście, zaktualizowano także poziom bezpieczeństwa na platformie.

MetaMask jest oparty na języku JavaScript. Od teraz ma wbudowany zestaw narzędzi pod nazwą LavaMoat, który ma za zadanie zapobiegać cyberatakom. Projekty oparte na blockchainie Ethereum bywają zazwyczaj bardziej podatne na problemy z bezpieczeństwem i błędy.

Czy ta cała masa nowych funkcji wystarczy, aby MetaMask uczynił interakcję z blockchainem Ethereum tak prostą i bezpieczną, jak to tylko możliwe?

Artykuł Nowy portfel Ethereum od MetaMask | Bezpieczeństwo przede wszystkim? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Prawdziwa kopalnia wiedzy o sytuacji polskich przedsiębiorców! | Czerwcowy raport CMSG cz.1
02/07/2020 18:03

We wczorajszej #Alternatywce pisałem m.in. o tym, jak wielkie różnice potrafią być pomiędzy raportami rządowymi a badaniami sektora prywatnego. Zapoznałem się w międzyczasie z najnowszym raportem Centrum Monitorowania Sytuacji Gospodarczej. To prawdziwa kopalnia wiedzy o sytuacji przedsiębiorców w Polsce!

Nie jest kolorowo…chyba, że na diagramie

Jak wynika z raportu „38 proc. respondentów negatywnie ocenia kondycję swojej firmy (wobec 42 proc. w maju). W skali od 0 do 10 średnia ocena to 4,7, wobec 4,5 przed miesiącem, ubytek pesymistów nie jest już tak duży jak miesiąc wcześniej„.

źródło

Co ciekawe, 1,4% oceniło swoją sytuację na 10/10, 2,1% na 9/10, 7,7% na 8/10. To zastanawiające, które podmioty cechuje taki optymizm. Ogólnie 26,1% należy do zbiorowości osób zadowolonych. Warto nakreślić, jak średnia ocen kroczyła względem miesięcy. W kwietniu był to wynik 3,6/10, w maju 4,5/10, a czerwiec to już 4,7/10. Ciekawe, jak długo trend wzrostowy się utrzyma?

Trochę gorzej sprawa miała się w kwestii oceny kondycji całej gospodarki:

źródło

Za kwiecień 3/10, maj 3,2/10, za czerwiec 3,5/10. Teoretycznie idziemy w górę, ale powolutku. Co fascynuje, w kwietniu jeszcze znalazło się 0,7% śmiałków, którzy ocenili kondycję gospodarki na 10/10. W maju i czerwcu „dziewiątki i dziesiątki” niestety, lecz zrezygnowały z optymizmu ekonomicznego.

Kto jest bardziej zadowolony a kto mniej?

źródło

Najlepiej swoją sytuację oceniają firmy duże (>250 os.), samozatrudnieni też coraz lepiej. Oczywiście dalekie to od ideału, ale przynajmniej w dobrym kierunku idąc branżami – budownictwo w peletonie wraz usługami tj. handel i dystrybucja oraz przemysł. Oceny kształtują się dla nich odpowiednio – 5,8/10, 4,9/10, 4,5/10. Turystyka, hotele i restauracje niestety najgorzej, ocena 3,3/10. O tym, że lokale gastronomiczne świecą pustkami pisałem więcej tutaj, w kontekście programów pomocy w UE. Cieszy poprawa kondycji handlu. Ostatnie raporty nie napawały optymizmem.

Jedynka z plusem za odmrażanie gospodarki

źródło

Dramatycznie nisko przedsiębiorcy oceniają działania rządy dotyczące odmrażania gospodarki. Średnia 3,7/10, 57% ankietowanych ocenia negatywnie, 0/10 dało 9,9% badanych. Parafrazując ekspertów z CSMG – „w skali szkolnej to ocena 1+”.

Od strony przychodów

Tutaj gratka dla miłośników wykresów. Poniżej grafiki przedstawiające analizę przychodów firm.

źródło

Z powyższego info wynika, iż zmiany na lepsze rok do roku notuje raptem 17,6% firm, przy 76,1% podmiotów, gdzie z konta ubywa. W obydwu przypadkach niewielka poprawa względem maja rdr.

źródło

Turystyka, hotele i restauracje są obecnie 71,5% do tyłu ze swoimi przychodami. Jest to wyjątkowo mocno poszkodowany sektor. U innych też źle, lecz nie aż tak dramatycznie. Kosmetyczki i fryzjerzy pięknie się odbijają względem zeszłego miesiąca, na razie strata na poziomie 32,5%. Handel rozwija się, ludzie zaczynają odwiedzać galerie – 18,3% straty. Budownictwo i przemysł również traci, ale ma sytuację stabilną. Ważne, że ogół przedsiębiorców poprawia swoją sytuację tracąc mniej niż miesiąc wcześniej – 31,1% względem 38,5% miesiąc wcześniej.

źródło

Spadki względem wielkości zatrudnienia to już inna bajka. Najwięksi tracą najmniej – 14,1%, samozatrudnieni w najgorszej sytuacji – 44,2%. Wszyscy pomiędzy w podobnych przedziale straty, od -31,1% do 34,6%. Najważniejsze – sytuacja wszystkich ulega poprawie względem miesiąca wczesnej.

Zatrudnienie

Teraz przejdźmy do analizy zatrudnienia w firmach. Poniżej wykres tego, jak w firmach zmieniało się zatrudnienie ze względu na kryzys.

źródło

Względem roku poprzedniego, 35,2% firm zmniejsza wielkość zatrudnienia, zaś 27,5% zwiększa. W obu przypadkach poprawa względem miesiąca poprzedniego. Wśród zwalniających zmiana niewielka tj. 2,1 %, wśród zatrudniających znacząca – 8,5%.

źródło

Zwalniają głownie w salonach kosmetycznych i fryzjerskich (7,7%) oraz w produkcji (4,1%). Warto jednak zauważyć, jak wielka jest różnica względem miesiąca poprzedniego! Z 6,9% na 3,4% ponad połowę niższe tempo zwolnień.

źródło

Najwięcej osób żegna się z firmami średnimi – 7,3%. W firmach małych od czerwca zaczęto powoli zatrudniać nowy personel – 1,6% na plus. W bardzo słabym maju, duże firmy jeszcze walczyły i zatrudniały 1% więcej załogi, jednak w czerwcu zaczęły redukować o 2,7%.

Część druga jutro

Mam nadzieję, że powyższa analiza wzbogaciła spojrzenie na sytuację przedsiębiorców w tym trudnym okresie.

Ze względu na wielkość raportu, jego analiza zostanie podzielona na dwie lub trzy części, które będą wychodziły dzień po dniu, dlatego na kolejny zapraszam już jutro!

źródła:
https://linkd.pl/zafu
https://linkd.pl/zaf4
https://linkd.pl/zafz

Artykuł Prawdziwa kopalnia wiedzy o sytuacji polskich przedsiębiorców! | Czerwcowy raport CMSG cz.1 pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Używamy plików cookie wyłącznie do celów statystycznych. NIE udostępniamy Twoich danych.
Kontynuując korzystanie z naszej strony akceptujesz politykę prywatności.