WIADOMOŚCI
Informacje rynku kryptowalut

Prawdziwa moc bitcoina | 2 miliardy dolarów przepływu dziennie
22/08/2019 07:26
moc bitcoina przepływ pieniądza btc kryptowaluty blockchain pośrednicy
System elektronicznej gotówki peer-to-peer, jakim jest Bitcoin, po ponad 10 latach od powstania notuje średnio, dziennie 2 miliardy dolarów przepływu. Co jest więc prawdziwą mocą cyfrowego złota?

Moc bitcoina

Można by gdybać przez długi czas, na czym, tak naprawdę polega prawdziwa moc bitcoina. W czymże on jest lepszy od innych, tradycyjnych walut fiat? W końcu system bitcoina jest kosztowny, prowizje transakcyjne, marża górnicza jest zanadto wysoka, a czas dotarcia środków do wyznaczonego celu też nie jest taka, jaką byśmy sobie wymarzyli. Więc, co stanowi bitcoina tak potężnym narzędziem?

Bitcoinowi nie można zarzucić jednego: jest zdecentralizowany, funkcjonuje poza głównym systemem tradycyjnego światka finansowego. Mimo iż nadal wartościujemy wszystko poprzez pryzmat tego, co znamy, Bitcoin wyprzedza nasze przyzwyczajenia i sofizmaty, jest ponadczasowy.

Prawdziwa moc bitcoina polega więc na tym, że nie da się go zatrzymać. Nie istnieje “przycisk STOP”, jakaś centrala, człowiek, grupa osób, czy jednostka, która jest w stanie wyłączyć sieć bitcoina. Nawet gdyby ktoś bardzo chciał, prawdopodobieństwo takiego obrotu spraw jest tak nikłe, mówiąc delikatnie, jak po prostu niemożliwe.

2 miliardy dolarów przepływu

Dziś jednak, po zaledwie 10 latach od wydobycia pierwszego bitcoinowego bloku, przez sieć bitcoina przepływają ogromne sumy pieniędzy.

Sieć bitcoina, służąca wyłącznie, jako środek wymiany wartości, czy dóbr notuje dziś średnio, dziennie 2 miliardy dolarów przepływu. Żadna z tych setek tysięcy transakcji, zawierająca się w tej sumie, nie musi być weryfikowalna przez żaden bank, rząd, czy stronę trzecią.

Każdy może skorzystać z usług zdecentralizowanego systemu elektronicznej gotówki P2P, przeprowadzić bezpośrednią transakcję wymiany wartości, nie pytając nikogo o zdanie. Ot, prawdziwa moc bitcoina.

Co Wy z kolei uważacie za szczególną, niepodważalną zdolność, cechę bitcoina, czy innych walut cyfrowych? Podzielcie się z nami swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej.

Artykuł Prawdziwa moc bitcoina | 2 miliardy dolarów przepływu dziennie pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Omega Best na celowniku UOKiK i ABW. Kolejna piramida finansowa na rynku rozpracowana!
21/08/2019 17:01
omega best
Historia polskich piramid finansowych związanych z marketingiem i kryptowalutami jest, niestety, niezwykle bogata. Do tak niechlubnych nazw jak Futurenet i DasCoin dołączył projekt Omega Best, wobec którego postępowanie wszczął już UOKiK. Urząd  o możliwości popełnienia przestępstwa poinformował także ABW.

Jak Omega Best wyciąga pieniądze od klientów?

Omega Best to platforma oferująca możliwość uzyskania nieracjonalnie wysokiej stopy zwrotu z inwestycji w Active Box. Produkt ten reklmowany jest jako „połączenie usług reklamowych, udział w badaniach marketingowych i zadaniach związanych z obsługą chmury kryptowalutowej”. Produkt może być zakupiony przez użytkowników indywidualnych oraz przedsiębiorców.

Kupna produktu Omega Best dokonać można w ramach kilku różnych pakietów – najdroższy z nich kosztuje aż 200 000 euro. W praktyce jest to jednak inwestycja w strukturę firmy, która upoważnia użytkowników do partycypwania w zyskach. Jak nietrudno się domyślić, zyski firmy uzależnione są od „programu partnerskiego”, w ramach którego zachęca się innych do zakupu usług Active Box.

UOKiK bierze sprawę w swoje ręce

Wobec podejrzanego modelu biznesowego, firmą zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Nasza redakcja otrzymała w ostatnich dniach informacje dotyczące postępowania prowadzonego przeciwko Omega Best. Z przesłanego dokumentu dowiadujemy się, że obok Urzędu, sprawą zajmuje się również ABW.

Na szczególną uwagę w samym projekcie zwracają uwagę zachowania związane z ukrywaniem lokalizacji i regulaminów, a także lokalizacje zarejestrowanych spółek. Sprawa ta nie jest jednak nową aferą – już na początku roku jeden z inwestorów zgłaszał projekt do Komisji Nadzoru Finansowego. Jak się okazuje, UOKiK jest w tej sprawie bardziej zdecydowany.

Reakcja środowiska i demaskacja Omega Best

W ramach reakcji na niepokojące sygnały i działalność platformy Omega Best, internauci stworzyli stronę OmegaSCAM.Best, która przestrzega użytkowników przed osobami związanymi z projektem Omega.

Strona ta szczegółowo przedstawia działanie modelu biznesowego Omega Best w czterech prostych krokach:

1.Promocja i markeging

Firma kładzie największy nacisk nie na produkt (którego po prostu nie ma), a na wpłatę ze strony jak największej liczby osób. Tak powstają internetowi naganiacze, którzy dostarczają dawców kapitału do firmy.

2. Oferta i zwrot z inwestycji

Firma potrzebuje nieustannych wpłat, aby mogła przetrwać. W tym celu kusi ofertami zwrotu z inwestycji sięgającymi nawet 70% ponad wpłacony kapitał w w okresie od 6 do 12 miesięcy.

3. Transfer środków

Zyski generowane z wpłat nowych użytkowników transferowane są w rzeczywistości do firmy Expedite Sp. z o.o.

4. Zabawa z optymalizacją i naruszenie depozytu użytkowników platformy

Środki pochodzące z wpłat nowych użytkowników służą do oferowania usług optymalizacji podatkowej przez firmę Expedite Sp. z o.o. na rzecz innych firm chcących taką optymalizację wykonać. 

źródło: https://omegascam.best/

Właściciele pod ostrzałem

Twórcy OmegaSCAM.Best są bezlitośni również wobec wszystkich osób aktywnie zaangażowanych w budowę piramidy. Na stronie widzimy imiona oraz nazwiska, adresy i numery telefonów osób stojących na szczycie Omega Best.

Dwiema najważniejszymi osobami stojącymi za projektem są Bartosz Nafalski – pełniący rolę CEO, a także Łukasz Bożek – CFO projektu. Istotna jest także postać Jana Nafalskiego, ojca prezesa spółki, który posiada wpływy w wielu podmiotach powiązanych z Omega Best.

W tym momencie, oczekujemy nadal na wyniki śledztwa ABW i UOKiK. Należy jednak mieć nadzieję, że tym razem historia nie skończy się tak tragicznie, jak w przypadku giełdy Bitmarket.

Artykuł Omega Best na celowniku UOKiK i ABW. Kolejna piramida finansowa na rynku rozpracowana! pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Wojciech Przyłęcki (IQ Partners) | „Wizerunkowo jesteśmy zniszczeni”
21/08/2019 13:00
wojciech przyłęcki bitmarket

Chociaż doniesienia w sprawie Bitmarketu nieco przycichły społeczność cały czas zastanawia się, w jaki sposób i czy w ogóle możliwe jest odzyskanie utraconych środków. W sprawie takiego kalibru, jak upadek Bitmarketu nie ma łatwych rozwiązań i prostych wyjść. Zobaczmy, co w miesiąc po wybuchy afery ma na ten temat do powiedzenia wiceprezes zarządu IQ Partners, Wojciech Przyłęcki. Dziś rano jeden z portali informacyjnych opublikował wywiad, w którym Pan Wiceprezes odniósł się do kliku spraw związanych z Bitmarketem. Czy zostało rzucone jakieś nowe światło na sprawę? Oceńcie sami.

Spółkowy zawrót głowy

Zapytany o korzenie zawirowań spółkowych wokół giełdy Bitmarket, Wojciech Przyłęcki powiedział:

Pierwotnie cała giełda BitMarket została założona przez Michała Plebana w ramach jego ówczesnej działalności w Aftermarkecie. W 2015 roku serwis został odkupiony w całości przez spółkę Kvadratco Limited Services z siedzibą w Wielkiej Brytanii.

Za spółką stali Tobiasz Niemiro, Marcin Aszkiełowicz jak również Mariusz Sperczyński. Według mojej wiedzy sam pomysł kupna giełdy od Michała Plebana wyszedł od Mariusza Sperczyńskiego. On przekonał Tobiasza Niemiro. Natomiast Marcin Aszkiełowicz pojawił się nieznacznie później.

Kvadratco, według mojej wiedzy, było właścicielem spółki Bitmarket Limited z Seszeli. De facto to ta druga spółka pojawiała się w regulaminach giełdy jako właściciel. A Kvadratco pojawiało się jako operator. To się prawdopodobnie wzięło stąd, że chcąc obsługiwać transakcje wpłat/wypłat w złotówkach, podmiot z Seszeli w Polsce w praktyce nie miałby szans na założenie takiego rachunku, a brytyjska firma będąca w Unii Europejskiej mogła to zrobić.

Wszystkie środki, które klienci wpłacali, trafiały na rachunki Kvadratco. Środki te trafiały za pomocą różnych operatorów płatności, jak Igoria Trade czy Misterango. Od 2015 roku nie było takiej sytuacji, w której klienci BitMarketu mogliby powiedzieć, że wpłacali pieniądze gdzieś indziej niż do Kvadratco.

Dodatkowo, była jeszcze spółka Kvadratco Services Limited z siedzibą na Cyprze, która była właścicielem warszawskiej spółki Digiminex sp. z o.o. Ta ostatnia spółka była odpowiedzialna za wypłaty wynagrodzeń pracownikom.

I ta struktura funkcjonowała do upadku giełdy.

źródło: tutaj

Mariaż z IQ Partners

Zapytany o rolę IQ Partners w całym przedsięwzięciu, Prezes Przyłęcki odpowiedział:

Rozmowy zaczęły się na przełomie 2017 i 18 roku, gdy przyszedł do mnie Tobiasz i zaproponował, żebyśmy kupili giełdę. Rozpoczęliśmy rozmowy, które w lutym 2018 roku zaczęły się na tyle konkretyzować, że ustaliliśmy sobie, w jaki sposób dokonamy przejęcia BitMarketu, a w praktyce przeniesienia poszczególnych składników z Kvadratco i ewentualnie z innych spółek do spółki Gyptrade. Ta spółka została założona przez Tobiasza Niemiro i Marcina Aszkiełowicza w 2018 roku

My w lutym zaczęliśmy się przygotowywać do procesu przejęcia BitMarketu. W ramach negocjacji ustaliliśmy warunki, w których powiedzieliśmy, że IQ Partners nie będzie w żaden sposób przejmowało spółki Kvadratco, dlatego że podczas rozmów tłumaczyli nam, że mają swoje rozliczenia i problemy. Wygodniej było znaleźć takie rozwiązanie, które sprawiłoby, że dla nas i naszych akcjonariuszy bezpieczniej byłoby stopniowo przenieść giełdę do czystego podmiotu. Wymyśliłem jak od strony formalnej tego dokonać. Istotnym elementem, o którym nie wolno zapominać, było to, że Tobiasz i Marcin, zanim podpisaliśmy umowy związane z giełdą (w listopadzie), poprzez ich spółkę Global1 nabyli w lutym akcje IQ Partners od Atlantis SA tj. spółki kontrolowanej przez Mariusza Patrowicza.

Niedługo po tym, gdy Tobiasz Niemiro i Marcin Aszkiełowicz nabyli akcje spółki, z rady nadzorczej zrezygnowały dwie osoby powołane przez Patrowicza. Global1 wskazał na ich miejsce Marcina Marcinkiewicza i Annę Jarmińską.

W marcu byliśmy przekonani, że już w kwietniu podpiszemy umowę. Jednak wówczas Tobiasz poinformował nas, że jego drogi biznesowe z Marcinem Aszkiełowiczem się rozchodzą i Marcin pozostanie w Bitmarkecie sam.

Ostatecznie estoński Gyptrade OU nabyliśmy wyłącznie od Aszkiełowicza. Dla nas istotne było to, żeby w momencie podpisywania umowy inwestycyjnej, estońska spółka posiadała znak towarowy, domeny i kody źródłowe (bez baz danych).

Umowa dotycząca BitMarketu została skonstruowana w taki sposób, aby była bezpieczna dla naszych akcjonariuszy. Ponieważ nie mieliśmy zamiaru przejmować Kvadratco, ani nie bylibyśmy w stanie w praktyce go zaudytować, podjęliśmy decyzję, że kluczowe składniki dotyczące Bitmarketu zostaną przeniesnione do Gyptrade OU. Pierwotnie obaj Panowie (Tobiasz Niemiro i Marcin Aszkiełowicz) mieli dostać warranty, które mogliby wymienić na akcje IQ Partners w sytuacji, gdy Gyptrade osiągnie określony wynik finansowy. Wynik ten został określony przez nich na bazie roku 2017 – miał wynosić do 15 mln zł. Jeżeli tak by się stało, to mieli otrzymać proporcjonalnie, w zależności od zysku, maksymalnie 7,5 mln warrantów. To nie było zatem tak, że zapłaciliśmy 2,5 tys. euro za BitMarket, jak podawały niektóre media.

Jeżeli otrzymaliby te warranty zamienione później na akcje, to wraz z akcjami, które kupili od Atlantis SA (ponad 4 mln), mieliby ok. 12 mln akcji, czyli ok. 40 proc. udziałów w spółce w tamtym czasie. 15 mln zysku oznaczałoby, że na jedną akcję przypadałoby 50 groszy. Przy założeniu rynkowych wskaźników giełdowych, należałoby się spodziewać, że kurs IQ Partners SA osiągnie około 5-6 zł. Oczywiście jest to czysta spekulacja co do ceny, ale jeżeli mówimy o pewnej logice – takich poziomów cenowych należało się spodziewać. Wówczas wartość 12 mln akcji IQ Partners SA będących w posiadaniu wcześniejszych właścicieli Bitmarketu wynosiłaby 60-70 mln zł. I to jest prawdziwy biznesowy powód, dla którego doszło do zawarcia umów.

źródło: tutaj

Dziura goni dziurę

W opublikowanym wywiadzie Wojciech Przyłęcki opowiada również, jak to było jego zdaniem z bitmarketowymi „dziurami”:

Pierwsza dziura pojawia się już w 2015 roku – w dniu zakupu giełdy. Druga pojawia się w wyniku dwóch włamań – na łącznie 600 bitcoinów. Te włamania miały miejsce nie później, niż w I połowie 2016 roku. Razem mamy stratę w postaci ok. 1100-1200 bitcoinów. Przy dzisiejszych wartościach jest to 50 mln zł.

źródło: tutaj

Po chwili dodaje:

Podczas rozmów powiedzieli, że nie chcą, aby Kvadratco było przedmiotem umowy. Zapytaliśmy, czy nie mają tam żadnych problemów. W odpowiedzi usłyszeliśmy o włamaniu, w którym zginęło 350 bitcoinów. My o tym dowiedzieliśmy się w 2018 roku.

Powiedzieli nam, że w 2017 roku zarobili mnóstwo pieniędzy, po drugie zawarli ugody z użytkownikami, których dotyczyło to włamanie i sprawa została załatwiona. Uspokajali, że w momencie przenoszenia sald do Gyptrade’u, problem będzie rozwiązany. Tym bardziej nie mieliśmy zatem powodu zajmować się Kvadratco. 1200 bitcoinów zostało straconych – nasuwa się zatem pytanie, jak duża to była kwota na tle całości? Do końca trudno jest nam powiedzieć. Nie audytowaliśmy Kvadratco, więc po prostu nie wiemy.

źródło: tutaj

„Wizerunkowo jesteśmy zniszczeni”

Wojciech Przyłęcki wyraził ubolewanie nad wpływem, jaki afera wokół Bitmarketu wywarła jego zdaniem na IQ Partners:

Wizerunkowo jesteśmy zniszczeni. Po pierwsze, użytkownicy zaczęli działać w emocjach, które i nam się udzieliły. Rozumiemy ludzi, którzy stracili pieniądze i „powiesili psy” na tych, których pierwszych widzieli. Po drugie, ludziom wydaje się, że skoro to giełdowa spółka, to łatwo będzie cokolwiek odzyskać. Pominęli oczywiste fakty, że nie wpłacali pieniędzy ani do nas, ani do naszej spółki – a mimo to w Internecie zaczęły krążyć teorie spiskowe.

Biznesowy dramat dla IQ Partners SA wynika również z tego, że w lutym zeszłego roku zmieniliśmy strategię działania. Z bycia funduszem, który inwestował w startupy, przerzuciliśmy się na fintech. Blockchain i BitMarket był dla nas punktem zwrotnym. Nagle się okazuje, że strategia, którą zbudowaliśmy m.in. na BitMarkecie, zawala się w okolicznościach, które trudno nazwać korzystnymi. Pojawiamy się w kontekście afery, w której stracono prawdopodobnie olbrzymie ilości pieniędzy.

źródło: tutaj

Gdzie, do cholery, są pieniądze?

Najprościej to wytłumaczyć na przykładzie pierwszej dziury (bitcoiny użyte do rozliczenia za giełdę – red.). To jest zła decyzja biznesowa. Niezabezpieczenie wzrostu kursu bitcoina spowodowało to, że mieli złotówki a nie bitcoiny, a powinno być moim zdaniem na odwrót. Jeżeli wartość bitcoina na początku wynosiła 1000 zł i mieli kupić 600 bitcoinów za 600 tys. zł, to gdy kurs poszedł w górę po roku czy dwóch latach do 20-30 tys. zł, to okazało się, że mogli zakupić o wiele mniej jednostek kryptowaluty – 20 a nie 600, które musieli. W moim odczuciu to ten mechanizm tj. niezabezpieczenia ryzyka kursowego odpowiada za zniknięcie środków. Włamanie to oczywiście dodatkowo inna sprawa.

Jeżeli mechanizm jest prawdziwy, a tak wiemy z oświadczeń Marcina Aszkiełowicza, Michała Plebana, Mariusza Sperczyńskiego i Tobiasza Niemiro, to możemy wydedukować, gdzie są te pieniądze. Zniknęły poprzez niezabezpieczone ryzyko kursowe, nie przez jakąś kradzież dokonaną przez ludzi, którzy byli wewnątrz. Oczywiście, to czy Michał Pleban w rozliczeniu mógł zabrać te bitcoiny, pozostaje kwestią osądu.

Nie wiemy, jaka była między nimi umowa. Nie wiemy też, na ile sytuacje, o których mówimy, albo nie możemy powiedzieć, nie wydarzyły się potem w przyszłości np. czy mechanizm ten się nie powtórzył.
Potem, po włamaniu, jak bitcoin zaczął iść do góry i ludzie chcieli wypłacać pieniądze, to zarząd Kvadratco musiał kupować albo sprzedawać bitcoiny po niekorzystnej cenie, bo musiał ratować płynność, żeby to się nie wydało. Dziw bierze, że przez cztery lata, przy tak dużej dziurze, udało im się zachować płynność.

źródło: tutaj

Wniosek nasuwa się sam. Prezes Przyłęcki sugeruje, że właściciele giełdy Bitmarket dysponowali nie swoimi pieniędzmi. Zapytany o to wprost, odpowiedział:

Tak, tylko unikałbym jednoznacznego osądu pod kątem prawnym. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której skala tej dziury nie dała nikomu do myślenia. Wygląda na to, że robili wszystko, aby ratować własne bezpieczeństwo ciągnąc to jak najdłużej, za wszelką cenę. I to prawdopodobnie nakręcało całą spiralę, a dodatkowo kurs bitcoina ich dobił

źródło: tutaj

Pamiętacie jeszcze Pana Roberta Bochenek?

22 lipca opublikowaliśmy naszą rozmowę z Robertem Bochenek. „Ostatni papierowy właściciel Kvadratco” powiedział nam wówczas następujące słowa:

Nie zrobiłem nic złego. Dowiedziałem się od osób trzecich, że jest możliwość kupienia udziałów. Zainteresowałem się, poszperałem i w efekcie kupiłem.

Sprawę zgłosiłem do Prokuratury wkrótce po tym, jak BitMarket zniknął z sieci. Jeżeli chodzi o zakup Kvadratco, zrobiłem to tylko i wyłącznie z pobudek spekulacyjnych. Nie mogę powiedzieć, jaka była kwota transakcji. Nie mogę również odpowiedzieć na pytanie, kto zainicjował temat zakupu, od kogo się dowiedziałem, że jest taka możliwość. Mogę tylko dodać, że w sprawie zakupu Kvadratco nic nie wzbudziło moich podejrzeń.

Jak tylko BitMarket zniknął z sieci byłem mocno zdziwiony tym, co się dzieje. Nawet nie znam tych Panów, których oświadczenia Pan publikował za wyjątkiem Pana Aszkiełowicza, od którego zakupiłem udziały.

Przez wzgląd na to, że sprawa jest w Prokuraturze, nic więcej nie mogę powiedzieć.

Oto, jak Prezes Przyłęcki odniósł się do tej kwestii:

Ta wersja jakoś niespecjalnie mnie przekonuje. Pierwotnie można było odczytywać to jako chęć odsprzedaży komuś „gorącego kartofla”. Z drugiej strony odezwał się publicznie, okazuje się, że jest traderem. Twierdził, że kupił Kvadratco spekulacyjnie. Gdyby był słupem, to pewnie by tego nie robił. Być może nikt od niego nie będzie wyciągał żadnych konsekwencji. Natomiast poziom naiwności przy BitMarkecie wszystkich późniejszych właścicieli jest dość duży.

źródło: tutaj

A co z Marcinem Aszkiełowiczem?

W dalszym ciągu mam z nim kontakt. Jego stanowisko nie zmieniło się od czasu przed upadkiem giełdy. Rozumie swoją rolę w tym, co się wydarzyło. Powiedział, że nie zrobił nic nieuczciwego i tak to interpretuje. Jeżeli chodzi o odpowiedzialność za decyzje biznesowe, to w części się do nich nie poczuwa. Jednakże wydaje mi się, że jest przygotowany na poniesienie konsekwencji, które los mu przyniesie. Natomiast nie komentuje bieżącej sytuacji na gorąco, bo nie może, gdyż złożył zeznania. Wiem, że Marcin złożył także zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Raczej nie sam na siebie. Pytanie na kogo? To jest wątek, który mnie trochę intryguje. Martwię się o niego czysto po ludzku, bo był w złym stanie.

źródło: tutaj

O Bitmarkecie na Bithub

Od początku całego zamieszania z Bitmarketem informowaliśmy Was na bieżąco o wszystkich szczegółach związanych ze sprawą. Jeżeli chcielibyście przypomnieć sobie wszystkie poruszane przez nas wątki zachęcam do powrotu do następujących treści:

Pełną wersję wywiadu z Wojciechem Przyłęckim możecie przeczytać tutaj.

Artykuł Wojciech Przyłęcki (IQ Partners) | „Wizerunkowo jesteśmy zniszczeni” pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Społeczność miażdży „niedoszłego Satoshiego Nakamoto” | „Już Craig był bardziej „wiarygodny” niż ten cyrkowiec”
21/08/2019 10:30
satoshiego nakamoto

W tym tygodniu pojawił się nowy pretendent do tożsamości twórcy Bitcoina, Satoshiego Nakamoto. To, co zaprezentował nie przypasowało, delikatnie mówiąc, społeczności bitcoin. Czy społeczność kryptograficzna krytykuje sprawę na spokojnie i bez zbędnych emocji? Przekonajcie się sami.

Zaczęło się w już zeszłym tygodniu od komunikatów, które mówiły o ujawnieniu tożsamości Nakamoto na stronie internetowej Satoshi Nakamoto Renaissance Holdings. Cała akcja została zaplanowana na trzy posty na blogu publikowane w ciągu trzech kolejnych dni. Poznaliśmy Pakistańczyka Bilal Khalida. I się zaczęło.

Komentarze na Polskim Forum Bitcoin.pl

Na najbardziej popularnym polskim forum poświęconym bitcoinowi użytkownicy prześcigają się od wczoraj w formułowaniu zabawnych komentarzy odnośnie całej sprawy. Jeden z forumowiczów tak nawiązuje do kwestii nazwy Bitcoina, którą przedstawił Khalid:

satoshiego nakamoto

Inny użytkownik forum nie przebiera w słowach i wyraża się dosadnie:

Już Craig był bardziej „wiarygodny” niż ten cyrkowiec.

źródło: tutaj

Crypto Twitter

Kiedy w niedzielę został opublikowany pierwszy wpis z cyklu, zaczęły również pojawiać się komentarze na Twitterze, które nie zostawiły na Khalidzie „suchej nitki”.

Crypto Twitter wskazywał na liczne błędy gramatyczne i literówki, użycie słowa „cyberpunk” zamiast „cypherpunk” oraz niskobudżetową stronę internetową:

Jedną rzeczą, którą można z całą pewnością powiedzieć o twitterowych komentatorach jest to, że nie trzeba długo czekać na to, aby zajęli się dogłębnie każdą, budzącą kontrowersje sprawą. Zanim minęły 24 godziny i część 2 miała zostać dopiero opublikowana na stronie, komentatorzy już odkryli tożsamość „nowego Satoshiego”:

Emocjonalna manipulacja w najgorszym wydaniu

Nie było litości dla Bilala Khalida, stojącej za nim firmy PR ani żadnej z przedstawionych przez nich historii.

Khalid próbował przekonać społeczność publikując wywód oparty o numerologię chaldejską oraz tkliwą, osobistą historię. Punktem zapalnym było „wyjaśnienie”, w jaki sposób stracił dostęp do pierwotnie wydobytego 1 miliona bitcoinów, oraz braku dostępu do któregokolwiek z jego oryginalnych kont e-mail. Wszystkie te wyjaśnienia zostały po prostu wyśmiane.

Domniemane pochodzenie słowa Bitcoin również wywołało falę krytyki i śmiechu. Przypomnijmy, że Khalid stwierdził, że nazwa kryptowaluty pochodzi od pakistańskiego banku o nazwie BCCI (Bank of CredIT and COmmerce INternational), który został zamknięty w 1991 r. z powodu prania brudnych pieniędzy. Nawet założyciel Litecoin, Charlie Lee, dobrze bawił się tym tematem:

#Faketoshi

Dla każdego, kto twierdzi, że jest prawdziwym Satoshim, Crypto Twitter zarezerwował specjalny hashtag – #faketoshi. Ten termin przylgnął już na dobre Craiga Wrighta. W związku z tym pojawił się nowy wątek na temat tego, jakim mianem namaścić nowego „fałszywego Satoshiego Nakamoto”:

Sprawa z Khalidem ma, jak się okazuje, swoje dobre strony. Mamy nowego #Faketoshi, #Cheaptoshi lub #SatoshiPakimoto. Powstała również nowa forma fan fiction oparta na fałszywych opowieściach o pochodzeniu Satoshi Nakamoto:

Spalmy bitcoiny Satoshiego!

W obliczu coraz większej liczby pretendentów do miana twórcy Bitcoina, założyciel Paxful – Ray Youssef zaproponował „rozwiązanie” problemu Nakamoto raz na zawsze:

https://twitter.com/raypaxful/status/1163657851144953856

Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

Artykuł Społeczność miażdży „niedoszłego Satoshiego Nakamoto” | „Już Craig był bardziej „wiarygodny” niż ten cyrkowiec” pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Vitalik Buterin | Jak sprawić, by ludzie używali kryptowalut?
21/08/2019 06:47
adopcja kryptowalut

To, że kryptowaluty cieszą się coraz większą popularnością nie oznacza niestety, że doszło nagle do masowej adopcji. Z tym stwierdzeniem zgadza się Vitalik Buterin, twórca Ethereum. W jednym z ostatnich wywiadów , 25-letni multimilioner podał powody, dla których uważa, że do prawdziwej adopcji kryptowalut jeszcze daleka droga.

Adopcja kryptowalut – dlaczego do tej pory jeszcze nie nastąpiła?

Przedwczoraj The Toronto Star opublikował artykuł koncentrujący się na przemyśleniach Buterina na temat tego, dlaczego adopcja kryptowalut jeszcze się nie nastąpiła i co branża może (i powinna) zrobić, aby ten proces przyspieszyć.

Jednym z głównych zagadnień, na którym skupił się Buterin w kontekście adopcji kryptografii jest skalowalność:

Skalowalność to wąskie gardło, ponieważ blockchain Ethereum jest prawie pełny. Jeśli jesteś większą organizacją, rachunek jest taki, że jeśli się połączymy, blockchain będzie nie tylko pełny, ale będziemy konkurować ze wszystkimi o miejsce na transakcje. Już jest drogi i przez nas będzie nawet pięciokrotnie droższy. Istnieje presja, która powstrzymuje ludzi przed dołączaniem, ale poprawa skalowalności może wiele w tym pomóc.

Głównym problemem związanym z obecnym blockchainem jest idea, że każdy komputer musi weryfikować każdą transakcję. Jeśli możemy przejść do sieci, w których średnio każdy komputer weryfikuje tylko niewielką część transakcji, wówczas mogłoby to być zrobione o wiele lepiej.

źródło: tutaj

Według Buterina nie są to jedyne problemy, które mają wpływ na brak adopcji kryptowalut. Twórca Ethereum poruszył także kwestie bezpieczeństwa konta, prywatności i usability. Oczywiście, to ostatnie nie jest zaskoczeniem, ponieważ wiele osób nadal uważa, że kryptowaluty są trudne w użyciu. Kwestie związane z bezpieczeństwem i włamaniami są również poważnym problemem, który potęgują doniesienia o padających giełdach kryptowalut.

Co w chwili, gdy wszystkie problemy zostaną rozwiązane?

Ale co się stanie, jeśli uda nam się rozwiązać wszystkie te problemy, od pojemności przez skalowalność po kwestie bezpieczeństwa? Czy kryptowaluty zmienią się w coś, z czego ludzie skorzystają na co dzień?

Buterin pozostawił te pytania bez odpowiedzi. Wypada się zastanowić, czy nawet jeśli kryptowaluty staną się bezpieczne, szybkie i łatwe w użyciu, w jaki sposób możemy stworzyć świat, który używa zdecentralizowanych aplikacji i coinów do zakupu przedmiotów czy usług? Nie tak dorywczo, lecz codziennie.

To są pytania, na które branża będzie musiała odpowiedzieć w nadchodzących latach, szczególnie jeśli kiedykolwiek będzie chciała doprowadzić do masowej adopcji kryptowalut.

Póki co jednak, najważniejszym z problemów wydaje się bezpieczeństwo nie tyle samych kryptowalut, lecz także operujących na nich giełd. Zwiększenie poziomu zaufania użytkowników w tym zakresie może okazać się kluczem do sukcesu. Trzeba przyznać, że aktualnie to zaufanie jest z lekka nadwątlone.

Artykuł Vitalik Buterin | Jak sprawić, by ludzie używali kryptowalut? pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Eric Finman | Bitcoinowy „Richie Rich” rzuca wyzwanie facebookowej Librze
20/08/2019 18:00
bitcoinowy

Niedawno miała miejsce premiera nowej aplikacji do kryptowalutowych płatności – Metal. Zdaniem twórców aplikacja zdominuje rynek i przybliży kryptowaluty ludziom w sposób, w jaki „Libra może tylko pomarzyć”.

Kim jest Eric Finman?

Eric Finman znany jest przede wszystkim z tego, że jest aktualnie najmłodszym bitcoinowym milionerem i że kupił bitcoiny, gdy kosztowały 10$. Jeśli chcieć być złośliwym można powiedzieć, że bliźniacy Winklevoss są lepsi, bo kupili za 8$ ;). Przypięty tweet na jego profilu stanowi specyficzną wizytówkę:

Metal Pay już działa

W tweecie z 19 sierpnia Eric Finman, który założył Metal wraz z byłym współzałożycielem QuickCoin, Marshallem Haynerem, potwierdził, że użytkownicy mogą teraz wysyłać i odbierać różne kryptowaluty.


„Libra killer” rzuca wyzwanie Facebookowi

Metal działa jako aplikacja płatnicza P2P. Wspiera obsługę różnych kryptowalut, w tym Bitcoin i Ether. Wcześniej jedyną opcją płatności obsługiwaną przez aplikację był jej własny token Metal (MTL).

Eric Finman powiedział, że Metal Pay ostatecznie zmiecie z rynku Librę, cyfrową platformę Facebooka, która nota bene jeszcze nie ujrzała światła dziennego.

Znane firmy zainteresowane płatnościami kryptowaltowymi

Projekt Libra napotkał wiele przeszkód regulacyjnych na całym świecie, co nie powstrzymało Facebooka od gromadzenia węzłów do jego uruchomienia. Niektóre z największych firm finansowych, takie jak PayPal i MasterCard, zgodziły się zapłacić 10 milionów dolarów za ten przywilej.

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się również, że jedna z wiodących giełd kryptowalut – Binance przygotowuje Venus. To kolejny projekt, który pretenduje do miana konkurenta dla Libry.

Tymczasem debiut Metal Pay pojawia się miesiąc po nawiązaniu współpracy z kryptograficzną siecią społecznościową Steemit. Wraz z dodaniem natywnego tokena Steem (STEEM), Metal pozwolił Steemitowi na dodawanie treści do swojej aplikacji.

„Pozwoliliśmy również Steemowi przejąć sekcję Discover w aplikacji Metal Pay […], gdzie linkujemy do mnóstwa interesujących treści, aby zapoznać naszych użytkowników z blockchainem Steem i jego platformą publikacyjną Steemit”

źródło: tutaj

Jeszcze wczoraj Finman prezentował na Twitterze, jak dobrze radzi sobie jego token:

https://twitter.com/erikfinman/status/1163545941191737345

Źródło grafiki tytułowej: tutaj

Artykuł Eric Finman | Bitcoinowy „Richie Rich” rzuca wyzwanie facebookowej Librze pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Willy Woo | Sezon na alty? Nie ma gwarancji, że w ogóle nastąpi
20/08/2019 13:15
sezon na alty

Znany i ceniony analityk Adaptive Fund, Willy Woo, opublikował niedawno na Twitterze wykres przedstawiający historyczne wyniki 2000 altcoinów pod względem najmniejszej jednostki Bitcoin, satoshi. Według tych danych większość walut cyfrowych straciła od 90 do 99 procent swojej wartości w satoshi po boomie na altcoiny w 2017 r. i kolejnym kryzysie w 2018 r. Czy sezon na alty ma szansę powrócić?

Bitcoin dominuje nad altcoinami

W 2019 roku wycena bitcoina wzrosła o ponad 178 procent w 2019 r. Pozostałe kryptowaluty nie wykazywały tak dużego tempa. Według lipcowego raportu Coin Metrics, większość altcoinów spadła o ponad 40 procent. Ethereum i Litecoin odnotowały spadek odpowiednio o 28 i 32 procent. Bitcoin spadł jednak tylko o około 2 procent.

Według Maxa Keisera, gospodarza raportu Keizera RT, dominacja Bitcoina będzie rosła. Przewiduje się, że dominacja kryptowaluty wzrośnie z obecnych 68,2 procent do ponad 80 procent. Keiser dodał, że era altcoinów i hard forków 2014-2017 dobiegła końca.

Rynek altcoin zaczął spadać, gdy Bitcoin osiągnął swój ostatni rekord wynoszący ponad 12 000 USD. Inwestorzy prawdopodobnie zaczęli wyciągać pieniądze z altcoinów, korzystając z rosnącej ceny Bitcoin. Ostatnie zawirowania geopolityczne, takie jak wojna handlowa USA-Chiny, spowolnienie gospodarek rozwijających się i chiński juan osiągający najniższy poziom od 11 lat, są również postrzegane jako czynnik przyczyniający się do wzrostu bitcoina. Niedawno kryptowaluta wykazywała zachowanie podobne do złota, co sugeruje, że coraz więcej inwestorów postrzega Bitcoin jako bezpieczną przystań i store-of value.

Sezon na alty pod znakiem zapytania

W innym tweecie Willy Woo stwierdził, że nie można zagwarantować powrotu „sezonu na alty”. Jednocześnie dodał, że jeśli tak się stanie, nie nastąpi to wcześniej, niż przed końcem 2019 r. lub z początkiem 2020 r. Woo ostrzegł również swoich obserwatorów, że altcoiny rzadko utrzymują długoterminowe wyniki przez pełne cykle hossy lub niedźwiedzia. Powiedział, że większość altcoinów nie przetrwa długo. Jedynym wyjątkiem może być wg analityka Ethereum (ETH).

„Sezon na alty” 2016-2017 było idealnym poligonem do parabolicznego rajdu altcoinów. Ethereum stało się wiodącą siecią blockchain, która pomogła uruchomić setki innych interesujących i przydatnych projektów. Szybko nastąpił wysyp ICO. Towarzyszył temu, jak pamiętacie, niesamowity szum. Woo twierdzi, że jeżeli kolejny „sezon na alty” w ogóle nadejdzie, nie skupi się już na szumie i marketingu, lecz na realnej wartości występujących w nim projektów. Inwestorzy nie będą chcieli dać się nabrać po raz drugi.

Co zatem dalej z altami? Czy ich czas ma szansę powrócić? Dajcie znać w komentarzach, jakie jest Wasze zdanie na ten temat.

Artykuł Willy Woo | Sezon na alty? Nie ma gwarancji, że w ogóle nastąpi pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Fidelity Charitable otrzymało ponad 106 mln$ darowizn
20/08/2019 10:00
Fidelity Charitable otrzymało ponad 106 mln$ darowizn

Fidelity Charitable jest oddziałem Fidelity, który zajmuje się działalnością charytatywną. W ostatnich raportach rocznych firmy ujawniono, że platforma charytatywna otrzymała ponad 106 milionów dolarów w formie darowizn od 2015 roku. Darowizny te zostały przekazane w walutach kryptograficznych.

W raporcie ujawniono, że liczba darowizn zmniejszyła się na przestrzeni lat. Z drugiej strony w 2017 roku, kiedy przemysł kryptograficzny cieszył się wysokim przypływem kapitału, wpłynęło to pozytywnie również na darowizny na rzecz firmy. Za ten byczy rok firma otrzymała ponad 69 milionów dolarów amerykańskich w formie darowizn.

Natomiast w następnym roku, tj. w 2018 roku, firma otrzymała tylko 30 milionów dolarów. Firma nadal zachęcała darczyńcę do podejmowania wysiłków, mówiąc –

Donors adapted to the changing tides of tax reform and a volatile stock market to give generously in 2018. […] The growth of impact investing shows donors embracing new strategies to maximize the impact of their charitable dollars.

Darczyńcy dostosowali się do zmieniających się fal reformy podatkowej i niestabilnego rynku akcji, aby w 2018 r. dać hojne wsparcie. [….] Wzrost wpływu inwestycji pokazuje, że darczyńcy stosują nowe strategie, aby zmaksymalizować wpływ swoich charytatywnych dolarów.

Darowizny spadają wraz z rynkiem

Tendencja oferowania darowizn spada, gdy wartość kryptowalut również spada. Jest to również związane z wartością odliczenia podatkowego, o którą można się ubiegać na podstawie działalność charytatywnej. Organizacja charytatywna Fidelity zaczęła zezwalać na stosowanie waluty kryptograficznej w formie darowizny cztery lata temu. Datki na cele charytatywne posłużyły do skorzystania z prawdziwych zachęt rynkowych, wykraczających poza filantropijną stronę darowizny.

Według szefa marketingu Fidelity Charitable — Amy Pirozzolo, potrzeba płacenia za zyski kapitałowe zostaje odcięta, gdy darczyńca przekazuje swoje wpływy. Mogą oni łatwo odpisać darowiznę od podatku dochodowego. Na tej linii myślenia, firma proponuje swoim klientom dać „najbardziej zamortyzowane” aktywa, biorąc pod uwagę, że dają one szansę zaoferowania najlepszych korzyści podatkowych zarówno dla darczyńcy, jak i organizacji charytatywnej Fidelity.

Działa to jako wzajemna korzyść zarówno dla klientów, jak i dla firmy. Na tej podstawie firma zawsze poszukuje tych walut kryptograficznych, które naprawdę dobrze funkcjonują na rynku. Firma idzie dalej, aby pomóc klientom w podjęciu mądrej decyzji, zawężając w dół najkorzystniejsze aktywa kryptograficzne, które mogą zaoszczędzić im również podatki. W związku z tym firma zawsze na bieżąco śledzi rozwój rynku kryptograficznego, aby zasugerować swoim klientom najlepsze porady.

Druga połowa roku zawsze lepsza

W raporcie rocznym Fidelity Charitable oświadczyła, że zaczęła akceptować walutę kryptograficzną XRP Ripple. Firma w przeszłości akceptowała również Bitcoin Cash (BCH), Litecoin (LTC). Jak wynika ze źródeł, firma ujawniła, że większość wkładów do tej pory pochodziła z Bitcoin (BTC). Liczba darowizn Ethereum (ETH) również wzrosła w ostatnim czasie. Szef marketingu Fidelity Charitable jest optymistycznie nastawiony do liczby darowizn pomimo niedawnego spadku, ponieważ zazwyczaj liczba darowizn wzrasta w drugiej połowie roku. Jak wynika z raportu rocznego –

In a year of uncertainty related to tax reform and volatility in the markets, Fidelity Charitable granted more than 5 billion U.S. Dollars to charity. The record-breaking results of 2018 were fueled by the collective generosity of more than 200,000 donors who remain actively engaged and enthusiastic about philanthropy despite rocky economic conditions.

W roku niepewności związanej z reformą podatkową i zmiennością rynków organizacja charytatywna Fidelity Charitable przekazała na cele charytatywne ponad 5 miliardów dolarów amerykańskich. Rekordowe wyniki z 2018 r. zostały podsycane przez zbiorową hojność ponad 200 000 darczyńców, którzy pomimo trudnych warunków gospodarczych pozostają aktywnie zaangażowani i entuzjastycznie nastawieni do filantropii.

Artykuł Fidelity Charitable otrzymało ponad 106 mln$ darowizn pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Kilka słów o „Satoshim Nakamoto”, który stracił swoje bitcoiny
20/08/2019 07:09
satoshim nakamoto

Samozwańczy „Satoshi Nakamoto” nie kazał nam czekać dłużej i już wczoraj pojawiła się II i III część jego „ujawnienia się”. Od początku cała akcja „pachniała” marketingiem. Zarówno przedwczorajszy, jak i wczorajszy tekst na tym blogu nie są tym, czego wypadałoby się spodziewać po ujawnieniu prawdziwego Satoshiego Nakamoto.

We wczorajszym wpisie poznaliśmy Pana, który nazywa się Bilal Khalid. Mężczyzna o tym imieniu i nazwisku widnieje w rejestrze domeny internetowej dla strony „Satoshi Reveal”. Pan Khalid napisał sporo, niemniej jednak główną osią całej akcji wydaje się być wprowadzenie do nowego projektu blockchain, którym „Satoshi” ma podobno aktualnie się zajmować. Byłbym zapomniał. Pan Khalid zmienił nazwisko i teraz nazywa się James Caan.

Obraz przemawia do zmysłów i wyobraźni Czytelników, a zatem na stronie pojawiła się fotografia Pana Khalida:

james caan
źródło: tutaj

„Satoshi”, który stracił całą fortunę podczas naprawy laptopa

Caan twierdzi, że klucze prywatne do fortuny w wysokości 980 000 BTC zginęły w wyniku okoliczności, które, szczerze mówiąc, mogą wprawić w osłupienie. Mianowicie, środki o wartości 19 miliardów dolarów miały zniknąć w czasie, gdy oddał swój laptop do sklepu z elektroniką w celu naprawy. Kiedy laptop wrócił, wszystkie bitcoiny zniknęły.

Kiedy Caan oddał laptopa do sklepu z elektroniką w celu naprawy. Kiedy laptop wrócił, wszystkie bitcoiny zniknęły. Temu zagadnieniu i płynącej z tego lekcji Caan poświęcił cały paragraf:

Patrząc wstecz, czy powinienem był wykonać kilka podstawowych czynności sprawdzenia dysku twardego, gdy ekran zgasł? Tak. Jak mądry facet, twórca Bitcoin, może popełnić tak głupi, kosztowny błąd? Czy powinienem skonsultować się z Halem? Nie zrobiłem tego, ponieważ czułem, że zawiodłem Hala poprzez popełnienie takiego podstawowego błędu. Nie chciałem nikomu mówić ani konsultować się, ponieważ czułem się upokorzony. Nagle przestałem się komunikować z Halem i był to jeden z głównych powodów, dla których poszedłem na samo-wygnanie.

Odszedłem i nie wydobywałem więcej bitcoinów. Obwiniałem się przez ostatnie osiem lub dziewięć lat i nauczyłem się, że są to momenty, które są tajemnicami życia i ten pacjent potrzebował gorzkiej pigułki.

Ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że arogancja może doprowadzić do popełnienia tego jednego, jedynego błędu, który bez względu na to, jak jesteś mądry, może zmienić wszystko na zawsze. Przekonałem się o tym na własnej skórze.

W dniu 17 grudnia 2017 r. Bitcoin osiągnął swoją historyczną wartość 19 783,06 USD, co oznacza, że moje 980 000 bitcoinów byłoby warte ponad 19 miliardów USD – a dokładniej 19 387 398 800 USD. Do dziś pamięć o wszystkich tych informacjach jest bardzo bolesna. Przez te wszystkie lata nie mogłem sobie wybaczyć.

Teraz powód, dla którego opuściłem Bitcoin, jest przyczyną mojego powrotu, ponieważ zaakceptowałem prawdę i postaram się ulepszyć Bitcoin.

Dzisiaj niektórzy twierdzą, że są Satoshi, ale nie chcą przenosić żadnych monet, ponieważ nie znają wszystkich faktów.

Wzywam ich do przeniesienia nawet 0,0001 bitcoinów z mojej utraconej fortuny i dosłownie nazwę ich wówczas moim Guru.

źródło: tutaj

„Samozwańczy Satoshi” twierdzi również, że stracił wiarę w swój projekt, gdy Gavin Andresen, twórca Bitcoin, zaczął rozmawiać z CIA. O tej sprawie Caan nie napisał ani słowa więcej.

W dalszej części wpisu przeczytacie wywody na temat BCCI, numerologii, czy wyjaśnienie, dlaczego jest akurat 21 milionów bitcoinów. Dalej o pracy Pana Khana w charakterze informatyka w brytyjskim szpitalu NHS, miningu bitcoina, zniknięciu i AnnurcaCoin…

No i co? Właściwie, to wielkie „nic”

Pierwsza część, podobnie jak druga, nie ujawniła żadnej wartości. Czytelnicy zostali potraktowani długo rozwartym autobiograficznym listem dotyczącym nieistotnych ciekawostek na temat samozwańczego dzieciństwa i wychowania Satoshiego.

Biorąc pod uwagę dotychczasowy standard tekstów, znajomość języka angielskiego przez Satoshi musiała ulec pogorszeniu od czasu jego ostatniego publicznego postu w 2012 roku. Co więcej, biorąc pod uwagę wykorzystanie WordPressa do stworzenia strony internetowej Satoshi Reveal, jego umiejętności kodowania również musiały się skurczyć.

Ponadto pakiet hostingowy wybrany przez samozwańczego Satoshiego nie był w stanie poradzić sobie z obsługą wejść na stronę – o czym świadczy przestój chwilę po aktualizacji strony, o którym wspominałem wczoraj.

Na chwilę obecną, Pan Caan zapowiada ciąg dalszy swoich rewelacji w postaci „Tabula Rasa” – „czystej wizji Bitcoina”, która – przynajmniej w moim odczuciu – jest osią tej całej akcji marketingowej. Jestem przekonany, że za moment dowiemy się, jak wspaniałą wizję ma „nowy -stary Satoshi” i dlaczego warto przyjrzeć się jego projektowi. Caan próbuje uwiarygodnić się osobą autorytetu Satoshiego Nakamoto. Oby ta próba nie stała się gwoździem do trumny dla naiwnych inwestorów. Szczegóły „wkrótce”.

Artykuł Kilka słów o „Satoshim Nakamoto”, który stracił swoje bitcoiny pochodzi z serwisu BitHub.pl.

CoinGecko i Coinfirm współpracują w celu poprawy wglądu w aktywność i bezpieczeństwo giełd kryptowalut
19/08/2019 17:30

CoinGecko i Coinfirm rozpoczęły współpracę, która ma na celu poprawę wglądu w aktywność i bezpieczeństwo giełd kryptowalut. Dodatkowo, firmy dają użytkownikom możliwość zgłaszania oszustw, włamań i nadużyć za pośrednictwem sieci AMLT.

Szczegóły współpracy

Zmanipulowane wolumeny obecne na giełdach kryptowalut to temat znany już od jakiegoś czasu w branży. Bliżej nieokreślone standardy bezpieczeństwa i ukryte regulacje stanowią poważny problem i ryzyko dla całej branży.

Coinfirm i CoinGecko to firmy zajmujące się, między innymi, dostarczaniem danych zapewniających przejrzystość i wgląd w rynek. Wiodąca firma analityczna blockchain i AML Coinfirm wprowadziły CoinGecko, jednego z największych agregatorów danych kryptograficznych do grona członków sieci AMLT.

CoinGecko, które obecnie dostarcza użytkownikom dane odnośnie ponad 5000 tokenów z ponad 350 giełd kryptowalut, będzie teraz mieć dostęp do wszystkich korzyści wynikających z członkostwa w sieci AMLT, takich jak wyłączny dostęp do danych, pełny raport Coinfirm KYE, „Proof-of-Reserves”, a także Panel AMLT do przesyłania danych na rynku. Dodatkowo, zgodnie z filozofią sieci, CoinGecko będzie wynagradzane za swoje działania tokenami AMLT.

Transparentność giełd w zakresie KYC/AML jest kluczowa

W ramach współpracy CoinGecko zamierza wykorzystać platformę Analytics i AML Coinfirm oraz ich sieć tokenów AMLT w celu ulepszenia swojego algorytmu w obliczaniu wyniku zaufania względem giełd.

Trust Score to algorytm wykorzystywany przez CoinGecko do sortowania giełd według rzeczywistej płynności. Jest to oczekiwana i potrzebna inicjatywa, ponieważ okazuje się, że wiele giełd fabrykuje zgłoszony wolumenu obrotu, a wskaźnik Trust Score jest wykorzystywany do zwiększenia przejrzystości w zakresie rzeczywistej płynności giełd.

Bobby Ong, współzałożyciel CoinGecko, stwierdził:

„Cieszymy się, że dołączamy do sieci AMLT Coinfirm i korzystamy z zestawu danych, aby zapewnić użytkownikom lepsze wrażenia z przeglądania. Uważamy, że przejrzystość jest kluczowa w tej branży i mamy nadzieję, że dzięki wykorzystaniu danych sieci AMLT i Coinfirm nasi użytkownicy będą mogli lepiej oceniać giełdy, a także pomagać w dostarczaniu danych w celu zapewnienia jeszcze większej przejrzystości i bezpieczeństwa. Dzięki tej inicjatywie mamy nadzieję, że giełdy będą w dalszym ciągu doskonalić swoje praktyki, aby zapewnić wszystkim użytkownikom bezpieczeństwo transakcji. ”

Narzędzia dla użytkowników

CoinGecko wykorzysta dane sieci tokenów AMLT do wyświetlania podglądu i szacunków dotyczących potwierdzania rezerw na giełdach, takich jak Know-Your-Customer (KYC) i Anti-Money-Laundering (AML). Dzięki tym informacjom użytkownicy będą mogli uzyskać wgląd w standardy i wypłacalność każdej giełdy AML / KYC. Wystarczy, że przeglądając profil giełdy na CoinGecko klikniemy w zakładkę „Risk Rating (Coinfirm)” a wyświetlą się następujące dane:

coinfirm coingecko amlt
źródło: tutaj

Współzałozyciel i Dyrektor Generalny Coinfirm powiedział:

„CoinGecko wykonali niesamowitą pracę, oferując transparentne dane na temat kryptowalut i giełd, implementując Trust Score. W Coinfirm naszym celem jest współpraca z wiodącymi firmami w zakresie stosowania i wykorzystywania naszych rozwiązań w celu stworzenia bezpieczniejszej i bardziej przejrzystej kryptoekonomii dla wszystkich interesariuszy. Inicjatywy, które zamierzamy podjąć, zapewnią nowe drzwi do wglądu w rzeczywistą sytuację na rynku i jego uczestników, dając im jednocześnie nowe narzędzia i zachęty do zapewnienia jeszcze większej przejrzystości.”

Dedykowany widget AMLT

Dzięki tej współpracy na CoinGecko zostanie udostępniony dedykowany widżet AMLT, umożliwiający odwiedzającym zgłaszanie adresów kryptograficznych związanych z oszustwami i włamaniami. Użytkownicy zostaną nagrodzeni tokenami AMLT za udostępnienie takich informacji. Poprzez crowdsourcing tych informacji AMLT zbuduje demokratycznie bogaty zestaw danych adresów kryptograficznych związanych z oszustwami i włamaniami, dzięki czemu sprawdzanie profilu ryzyka każdego adresu będzie korzystne dla innych członków sieci AMLT.

widget amlt

O Coinfirm

Coinfirm jest światowym liderem w dziedzinie oprogramowania regulacyjnego, rozwiązującego problemy zgodności i ryzyka transakcyjnego dla blockchainów i kryptowalut. Dzięki największemu zasięgowi rynku Coinfirm obejmuje ponad 1200+ monet i protokołów, w tym BTC, ETH, ERC20, Dash, NEO, Hyperledger, LTC i niedawno zintegrowany XRP.

Zaawansowana technologia Coinfirm wykorzystuje ponad 200 zastrzeżonych algorytmów i scenariuszy oceny ryzyka wykonywanych w czasie rzeczywistym w jednej z największych strukturalnych baz danych blockchain na świecie, spójnych z danymi zarówno w łańcuchu, jak i poza łańcuchem. Z rozwiązań AML Coinfirm korzysta ponad 130 globalnych klientów, od giełd kryptograficznych i procesorów płatniczych po duże instytucje finansowe. Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź https://www.coinfirm.com/

O CoinGecko

CoinGecko zapewnia 360-stopniowy przegląd rynku kryptowalut. Oprócz śledzenia ceny kryptowaluty, wolumenu i wartości sieci, CoinGecko śledzi również podstawowe dane, takie jak rozwój społeczności, rozwój kodu open source, najważniejsze wydarzenia i wskaźniki w łańcuchu danych. Celem CoinGecko jest lepsze zrozumienie przez uczestników podstawowych czynników napędzających rynek. Działająca od początku 2014 r. CoinGecko jest jednym z największych i najwcześniejszych agregatorów danych kryptowalut, śledząc ponad 5200 kryptowalut na 350 giełdach. Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź https://www.coingecko.com.

Artykuł CoinGecko i Coinfirm współpracują w celu poprawy wglądu w aktywność i bezpieczeństwo giełd kryptowalut pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Bitcoinowa rodzinka znowu w trasie!
19/08/2019 14:00
bitcoinowa rodzinka

Pamiętacie „Bitcoinową rodzinkę”? Żyją i mają się dobrze. Didi Taihuttu, który na poczatku 2017 roku sprzedał praktycznie wszystko, co posiadał i wymienił na bitcoin ponownie rusza w trasę z żoną i trzema córkami.

Historia bitcoinowej rodzinki

Jeszcze przed rozpoczęciem przygody z bitcoinem, Didi prowadził dwie firmy. Dość szybko zniechęcił się, nie widząc w tym dalszego sensu. W jednym z wywiadów mówił o swoistym „wypaleniu się”. W miedzyczasie zorientował się, że bitcoiny, które wykopał wraz z przyjacielem w 2013 roku zyskują na wartości. Postanowił, że razem z rodziną (żoną Romaine i córkami: Joli, Juna i Jessa) będzie podróżował, aby się zresetować.

Didi dość szybko zdał sobie sprawę z faktu, że kryptowaluty to początek wielkiej rewolucji. Uznali z żoną, że bogactwo nie jest celem w życiu i że wszystko, co do tej pory robili wychowując dzieci nie było zbyt mądre. Postanowili to zmienić.

Co robi „bitcoinowa rodzinka”?

Didi z rodziną podróżuje po świecie. Już od kilku lat zmieniają co jakiś czas miejsce pobytu, odwiedzają piękne miejsca i poznają nowych ludzi. Są zapraszani na eventy, robią szkolenia z bitcoina i kryptowalut.

„Bitcoinowa rodzinka”, pomimo życia w podróży, dba o edukację dzieci, przekazuje część zarobków biednym ludziom, szkołom lub fundacjom. Starają się znaleźć miejsca, w których akceptowane są bitcoiny i robią na ich temat krótkie wideo.

Celem ich podróży jest edukacja ludzi na temat Blockchain i Bitcoin.

„Chcemy pomóc „biednym, nieubankowionym” i organizacjom charytatywnym zrozumieć, w jaki sposób można je włączyć do systemu monetarnego bez konieczności posiadania konta bankowego. To jest wielka sprawa! Mój siostrzeniec, który jest rybakiem na wyspach Maluku [archipelag we wschodniej Indonezji], nie może mieć konta bankowego. Dzięki Bitcoinowi może teraz korzystać z usług, dla których normalnie używałby konta bankowego” – powiedział Didi.

Jak „bitcoinowa rodzinka” przechowuje swoje bitcoiny?

Didi twierdzi, że 70% środków trzymają w portfelach sprzętowych, których nie mają przy sobie. Są bezpieczne w sejfie gdzieś w Holandii. Reszt trzymają na kartach, portfelach mobilnych itp. Korzystają z bitcoinów w realnym życiu. Twierdzą, że wydają je już od prawie 2,5 roku. Didi sądzi, że „za kilka lat wystarczy 1 do 5 bitcoinów, jako zapas, jeśli będziemy chcieli ponownie zmienić styl życia”.

Jeżeli jesteście ciekawi, w jaki sposób żyje „bitcoinowa rodzinka, jak zapewnia edukację dzieciom i w jaki sposób pomnaża zgromadzone środki, koniecznie odwiedźcie ich stronę internetową oraz kanały social media:

https://www.facebook.com/thebitcoinfamily

https://www.youtube.com/c/thebitcoinfamily

https://www.instagram.com/thebitcoinfamily/

Artykuł Bitcoinowa rodzinka znowu w trasie! pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Na Bitconie może powstać pro-spadkowa formacja głowy z ramionami (RGR). To nie wróży nic dobrego dla posiadaczy BTC
19/08/2019 10:00
analiza techniczna_top5
Dobrym poniedziałkowym zwyczajem zapraszamy na analizę 5 najpopularniejszych kryptowalut: Bitcoin, Ethereum, Ripple, Bitcoin Cash oraz Litecoin
BTC/USD – Bitcoin

Spoglądając na notowania cyfrowego złota zauważymy, że wskutek ostatnich spadków cena najstarszej z walut wirtualnych pokonała lokalne wsparcie w wysokości 11 tys. USD, po czym dotarła w okolice kolejnego, technicznego poziomu tj. 9400 USD. To właśnie tam, w miniony czwartek pojawiła się reakcja popytowa, co z czysto technicznego punktu widzenia mogłoby otworzyć drogę przynajmniej do powstania korekty, dla której realnym zasięgiem wydaje się rejon ostatnio pokonanego wsparcia (teraz najbliższego oporu) tj. 11 tys. USD. Biorąc pod uwagę, że poziom ten zbiega się z mierzeniem 50% korekty Fibonacciego, coraz bardziej prawdopodobne, że gdy rynek tam dotrze, znów pojawi się reakcja podażowa, sygnalizująca potencjalny powrót do spadków.

Gdyby tak się stało, po czym cena BTC osunęłaby się poniżej 9400 USD, dopatrzeć moglibyśmy tu nawet powstania pro-spadkowej formacji głowy z ramionami, co z technicznego punktu widzenia nie wróżyłoby niczego dobrego. Biorąc pod uwagę, że wsparcie w wysokości 9400 USD stanowiłoby linię szyi tejże formacji, jego trwałe pokonanie mogłoby otworzyć drogę do znacznie większych spadków.

ETH/USD – Ethereum

Potencjalnych, przynajmniej niewielkich wzrostów spodziewać moglibyśmy się także na notowaniach Ethereum, którego cena osunęła się niedawno w okolice 181,50 USD i linii tendencji wzrostowej. Dopiero tam, w miniony czwartek pojawiła się reakcja popytowa i jeżeli trwające od tego czasu wzrosty będą kontynuowane, w najbliższym czasie spodziewać moglibyśmy się re-testu ostatnio pokonanego, lokalnego wsparcia (teraz oporu) tj. 206,50 USD. Biorąc jednak pod uwagę, że poziom ten zbiega się z mierzeniem 50% korekty Fibonacciego, coraz bardziej prawdopodobne, że w jego okolicy pojawi się reakcja podażowa, sygnalizująca potencjalny powrót do spadków.

ETH/BTC – Ethereum

Potencjalnych spadków spodziewać moglibyśmy się także na notowaniach pary ETH/BTC, której kurs już jakiś czas temu osunął się poniżej 0,0250 BTC. Oznacza to, że w chwili obecnej ETH wyceniane w BTC jest najtańsze od maja 2017 r. Jeżeli tylko tendencja ta będzie kontynuowana, potencjalne spadki mogłyby sięgnąć nawet okolic 0,0155 BTC.

XRP/USD – Ripple

Spoglądając na notowania Ripple zauważymy, że wskutek trwających od drugiej połowy czerwca br. spadków rynek pokonał techniczne wsparcie w wysokości 0,3650 USD, po czym osunął się w okolice 0,26 BTC. To właśnie tam, w minionym tygodniu pojawiła się reakcja popytowa.

Jeżeli przyjrzymy się obecnej sytuacji technicznej na notowaniach XRP zauważymy, że rynek oscyluje obecnie w okolicy lokalnego oporu (0,2950 USD). Dopiero trwałe pokonanie tej strefy mogłoby otworzyć drogę do dalszych wzrostów, dla których potencjalnym zasięgiem wydają się nawet okolice 0,3650 USD.

Jeżeli jednak cena Ripple utrzyma się poniżej 0,2950 USD, należałoby przygotować się na ponowne spadki… nawet poniżej 0,26 USD.

XRP/BTC – Ripple

Równie mało optymistycznie wyglądają także notowania pary XRP/BTC, której kurs osunął się w ostatnim czasie poniżej 4110 satoshi. Oznacza to, że w stosunku do BTC, XRP jest obecnie na najniższym poziomie od połowy grudnia 2017 r. 

Tuż po tym wybiciu dostrzec mogliśmy tu niewielką korektę wzrostową, wskutek której doszło do re-testu ostatnio pokonanego wsparcia (teraz oporu). W jego okolicy znów pojawiła się jednak reakcja podażowa. Trwałe odrzucenie tej strefy otworzyło drogę do dalszej deprecjacji, da której realnym zasięgiem wydają się obecnie nawet okolice 1200 satoshi.

Jeszcze lepiej tą sytuację widać po niewielkim przybliżeniu obecnej sytuacji na notowaniach XRP/BTC. Zauważymy wówczas, że rynek ten od kilku dni porusza się w trendzie horyzontalnym, którego górne ograniczenie stanowi ostatnio pokonane wsparcie (teraz opór) i mierzenie 38,2% korekty Fibonacciego z wcześniejszego impulsu spadkowego.

BCH/USD – Bitcoin Cash

Spoglądając na notowania BitcoinCasha zauważymy, że wskutek ostatnich spadków cena osunęła się poniżej 350 USD. Mimo, że późniejsza deprecjacja nie dotarła do kolejnego, technicznego poziomu tj 225 USD, to od połowy lipca br. obserwowaliśmy spokojne wzrosty. To właśnie dzięki tej tendencji, w minionym tygodniu obserwujemy re-test ostatnio pokonanego wsparcia (teraz oporu). Tam jednak znów pojawiła się większa reakcja podażowa. Jeżeli zatem poziom ten zostanie trwale odrzucony, cena BCH mogłaby osunąć się nawet w rejon 225 USD.

BCH/BTC – Bitcoin Cash

Równie mało optymistycznie wygląda także obecna sytuacja na notowaniach pary BCH/BTC, której kurs w dalszym ciągu porusza się w trendzie horyzontalnym poniżej linii trendu spadkowego. Biorąc pod uwagę, że z czysto technicznego punktu widzenia konsolidacja jest formą korekty, niewykluczone, że w najbliższym czasie notowania pary BCH/BTC osuną się w okolice grudniowych dołków a więc najniższych poziomów w historii notowań tej pary.

LTC/USD – Litecoin

Spoglądając na notowania Litecoina zauważymy, że w wyniku ostatnich spadków rynek wybił dołem z parabolicznego kanału wzrostowego, po czym pokonał również horyzontalne wsparcie pomiędzy 105-110 USD. Dość szybko doszło także do re-testu tej strefy, a w jej okolicy znów pojawiła się reakcja podażowa. Na przestrzeni ostatnich dni, cena LTC osunęła się także poniżej 78 USD, co jest najniższą wyceną od pierwszej połowy maja br. Okazuje się więc, że Litecoin jest na najlepszej drodze do tego, żeby już wkrótce kosztować nawet 66 USD.

LTC/BTC – Litecoin

Niezwykle interesująco wygląda także obecna sytuacja na notowaniach pary LTC/BTC, której kurs – zgodnie z moją ubiegłotygodniową projekcją – odbił w minionym tygodniu z okolic 0,0069 BTC i dotarł w rejon zakładanego przeze mnie mierzenia 38,2% korekty Fibonacciego. Tam też ponownie pojawiła się reakcja podażowa i cena LTEC wróciła w okolice 0,0069 BTC. Trwałe pokonanie tej strefy mogłoby otworzyć drogę do dalszych spadków, dla których realnym targetem wydaje się nawet rejon 0,0052 BTC.

Jeżeli Ty również chciałbyś abym naniósł swoje kreski na wykres jakiejś konkretnej kryptowaluty, której nie ma w powyższym artykule, napisz proszę co to za instrument w komentarzu pod tym tekstem bądź ślij do mnie prywatną wiadomość na picasso@bithub.pl a ja obiecuję uwzględnić to następnym razem.

Kluczem do efektywnego tradingu jest dyscyplina emocjonalna. Jeśli inteligencja byłaby kluczem, byłoby naprawdę wielu ludzi zarabiających na tradingu… Wiem, że brzmi to jak frazes, ale jednym z najważniejszych powodów, dla których ludzie nie zarabiają na rynkach finansowych jest to, że nie potrafią szybko ucinać strat.

– Victor Sperandeo

Niniejszy artykuł ani w całości ani w części nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz.U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zawarte w serwisie treści nie spełniają wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawierają konkretnej wyceny żadnego instrumentu finansowego, nie opierają się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określają ryzyka inwestycyjnego.

Artykuł Na Bitconie może powstać pro-spadkowa formacja głowy z ramionami (RGR). To nie wróży nic dobrego dla posiadaczy BTC pochodzi z serwisu BitHub.pl.

Używamy plików cookie wyłącznie do celów statystycznych. NIE udostępniamy Twoich danych.
Kontynuując korzystanie z naszej strony akceptujesz politykę prywatności.